Wiśnie w syropie

przetwory z wiśni


Wiśnie w syropie


Wiśnie w syropie to obowiązkowe domowe przetwory każdego lata. Używam ich bardzo często jako dodatek do gofrów, naleśników, ciast. To także pyszne wykończenie niejednego deseru typu mus czy lody. Można zjadać je same i nigdy nie mieć dość:) Chyba już rozumiecie dlaczego zawsze muszę mieć ich zapas w spiżarni:)

Na szczęście mam dostęp do ekologicznych owoców więc gdy tylko kolejne z nich dojrzewają to przerabiam je na dżemy, kompoty i inne smakołyki, które uatrakcyjnią nasze menu przez pozostałą część roku.

Wiśnie w syropie wymagają trochę pracy ale wynagrodzą Wam to swoim smakiem. Przygotowując je uzyskuję także pyszny i aromatyczny sok. Także mam dwa rodzaje przetworów wykonanych w tym samym czasie z tych samych owoców. Zaangażujcie do drylowania swoje dzieci. Mój 3,5 letni synek uwielbia ze mną drylować i nawet sam jest w stanie pozbawić pestek kilka owoców. Co drugi trafia do brzuszka ale takie "straty" są wkalkulowane w naszą współpracę:)


Przepis na przetwory z wiśni

W przepisie używam 3 kg wiśni. Owoce powinny być dojrzałe bo wtedy są najsłodsze. Z roku na rok staram się dodawać coraz mniej cukru do moich przetworów więc Wy kierujcie się swoimi preferencjami smakowymi dodając cukier do wiśni. Spróbujcie je przed włożeniem do słoiczków i sprawdźcie czy  dla Was wystarczająco słodkie. Gotowe przetwory przekładam do małych słoiczków o pojemności ok. 180-200 ml a soki przelewam do butelek. Zarówno słoiki jak i butelki powinny być czyste i wyparzone. Przełożenie gorących przetworów do gorących słoików/ butelek powoduje, że już nie musicie ich dodatkowo pasteryzować. To mój sprawdzony przepis na to otrzymać trwałe i smaczne przetwory. Zazwyczaj pracę nad przetworami zaczynam rano, ale nie martwcie się wiśnie zasypane cukrem mogą chwilę postać nic się im nie stanie:) Z podanych proporcji otrzymałam 9 słoiczków wiśni i 4 butelki soku.

Składniki:


- 3 kg wiśni,
- 0,5 kg cukru,

Przygotowanie:


Wiśnie myjemy pod bieżącą wodą a następnie osuszamy na sitku. Teraz pora by pozbyć się pestek. Wydrylowane wiśnie przekładam do garnka i zasypują połową cukru. Czekam,aż owoce puszczą sok i po okołu dwóch godzinach stawiam garnek  z wiśniami na palnik i podgotowuję je kilka minut. Po tym czasie garnek przykrywam pokrywką i odstawiam na całą noc do kącika na podłodze by nikomu nie przeszkadzały. 

Następnego dnia odlewam do osobnego garnka sok, który wypuściły owoce i wkładam go do lodówki. Pozostałe wiśnie zasypuję pozostałym cukrem i ponownie podgrzewam przez kilka minut. Odstawiam pod przykryciem na kolejną noc.

Trzeciego dnia potrzebne będą już słoiczki. Nastawiamy piekarnik na około 120 stopni i wkładamy tam umyte słoiczki i butelki. Wystarczy 15 minut by były gotowe. Z naszych wiśni ponownie odlewamy powstały sok i dodajemy go do soku z wcześniejszego dnia. Można go dosłodzić wedle uznania. Podgrzewamy sok i gorący przelewamy do gorących butelek wyjmowanych pojedynczo z piekarnika. Zakręcamy i odstawiamy do góry dnem. W przypadku butelek nie jest to łatwe- ja zazwyczaj układam je na deseczce wyłożonej ścierką i opieram je o ścianę by się nie przewracały. Pozostałe wiśnie także podgrzewamy- puszczą one jeszcze sok. Gorące przekładamy do gorących słoiczków- tutaj postępujemy analogicznie jak przy soku. Wiśnie w słoiku zalewamy sokiem, który wytworzył się w garnku podczas podgrzewania. Słoiczki zakręcamy i ustawiamy do góry dnem. Teraz wystarczy tylko poczekać aż przetwory wystygną i gotowe:) Smacznego!


co zrobić z wiśni

8 komentarzy:

  1. Uwielbiam wiśnie , a niestety w kraju gdzie mieszkam nie rosną :( Bardzo za nimi tęsknię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to szkoda ale z pewnością masz tam inne smakołyki, których możemy Ci jedynie pozazdrościć:)

      Usuń
  2. Wiśnie to mój pierwszy typ, jeśli chodzi o przetwory. Na świeżo dość trudne w smaku, ale przetworzone rewelacja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak smakują wybornie wyjęte ze słoiczka jesienią czy zimą. Mniam!

      Usuń
  3. wiśnie to nie są moje ulubione owoce, chociaż nie wyobrażam sobie bez nich lata ;-). Takie wiśnie w syropie to zawsze strzał w dziesiątkę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam dostępu do wiśni, ale takie swoje to pycha :-)

    OdpowiedzUsuń