Knedle ze śliwkami

Knedle ze śliwkami

Knedle ze śliwkami

trzy knedle obok śliwek



Ostatnio zostałam obdarowana dużą ilością żółtych śliwek. Bardzo lubię ich smak słodki i soczysty, do tego dojrzałe owoce są bardzo mięciutkie. Cała nasz rodzina z synkiem na czele zajada się tymi śliwkami w sezonie letnim. Ilość owoców jaką dysponowałam zmotywowała mnie do wszechstronnego ich wykorzystania na różny sposób. Ze śliwek powstało powidło i soki, pyszne smoothie i ciasto ucierane ale zachciało mi się wypróbować jeszcze jeden przepis i zrobić danie obiadowe z żółtymi śliwkami w roli głównej. I tak oto powstały knedle. Nieskromnie przyznam, że wyszły pyszne! Mięciutkie kluseczki ze śliwkowym nadzieniem skradły nasze serca. To taki powrót do dzieciństwa. Knedle ze śliwkami podałam ze smażoną śmietanką. Zapraszam do dalszej części posta po przepis na knedle ze śliwkami i tajemniczą śmietankę. Będzie smacznie:)



Jak zrobić knedle ze śliwkami?


Z podanych składników wyszło około 12 knedli. Bardzo ważne jest by ziemniaki po ugotowaniu i zmieleniu nie były zbyt rzadkie, ponieważ wtedy będziecie potrzebować więcej mąki i powstałe ciasto nie będzie już takie miękkie po ugotowaniu. Ja podaję moje knedle ze smażoną śmietanką- to są smaki mojego dzieciństwa. Alternatywa jest po prostu polanie knedli zimną śmietaną.

Składniki:
- 1/2 kg ziemniaków,
- 150 gram mąki,
- 1 jajko,
- śliwki ( u mnie 12 sztuk- do każdego knedla jedna)
- sól,
- cynamon,
- śmietana 30% 250 ml

Przygotowanie:
Ziemniaki myjemy, obieramy ze skórki i gotujemy w osolonej wodzie do miękkości. Żeby szybciej się ugotowały trzeba pokroić je na mniejsze kawałki. Po ugotowaniu dokładnie odcedzamy ziemniaki z wody i rozgniatamy praską lub widelcem. Zostawimy do całkowitego wystygnięcia.

W miedzyczasie myjemy śliwki i osuszamy papierowym ręcznikiem. Nadkrawamy owoc wzdłuż tak by wyciągnąć pestkę i zachować okrągły kształt śliwki. W miejsce pestki dajemy szczyptę cynamonu.

Gdy ziemniaki są już zimne możemy przystąpić do robienia ciasta na knedle. Łączymy je z mąką, jajkiem i szczyptą soli. Zagniatamy na jednolite ciasto. Robimy to delikatnie i pomału żeby ciasto było puszyste. Gdy ciasto jest już gotowe odrywamy po kawałku, spłaszczamy na dłoni, na samym środku kładziemy śliwkę i formujemy kulkę. Gotowe knedle odkładamy na oprószona mąką stolnicę. 

Śmietankę 30 % wylewamy na patelnię i smażymy do momentu aż zmieni kolor na brązowy. Często mieszamy, żeby się nie przypaliła.

W dużym garnku gotujemy wodę, solimy ją i gdy zacznie wrzeć wkładamy do niej knedle. Knedle po wrzuceniu opadną na dno trzeba poczekać aż wypłyną a woda znów zacznie się gotować . Po ok. 5 minutach knedle są już ugotowane. Wyciągamy je z wody za pomocą łyżki cedzakowej. Podajemy ze smażoną śmietanką. Smacznego!
śliwki w knedlach

Koktajl z  awokado

Koktajl z awokado

Koktajl z awokado


koktajl z listkiem mięty

Lato to sezon na koktajle bez dwóch zdań! Wszystko kwitnie i dojrzewa, stragany pełne są pachnących i kolorowych warzyw i owoców. Podczas wysokich temperatur nie mamy zbytniej ochoty na jedzenie. Wartościowy koktajl będzie bardzo dobrą alternatywą- zaspokoi głód i ugasi pragnienie. Dobry pomysł to także koktajl na śniadanie. Był już koktajl jagodowy, malinowy i szpinakowy teraz pora na jabłko i awokado. Będzie zielono i orzeźwiająco! U nas koktajl to obowiązkowa pozycja w menu. Zresztą jak widać na zdjęciu : porcja dla mamy i synka gotowa. Tylko pić na zdrowie:)

Jak przygotować koktajl z mlekiem kokosowym i awokado?


Składniki :

- 2 szklanki mleka kokosowego,
- 2 jabłka ( najlepiej soczyste ),
- pół awokado,
- sok z cytryny ,
- łyżka pokrojonej mięty,

Przygotowanie:

Owoce myjemy, obieramy ze skórki i kroimy na kawałki. Blendujemy z mlekiem kokosowym i miętą na gładką masę. Dodajemy sok z cytryny, mieszamy i delektujemy się zieloną bombą witaminową. Koktajl z mlekiem kokosowym gotowy!

Smacznego!
Kruszonka z owocami

Kruszonka z owocami

Kruszonka z owocami



deser  w naczyniu ceramicznym

Letni deser, bardzo łatwy w przygotowaniu. Pyszny i sycący. Deser w 5 minut nie licząc czasu pieczenia. Połączenie truskawek i rabarbaru z chrupiącą kruszonką na długo zapadnie Wam w pamięci- a Waszym małym pociechom zwłaszcza. Można podać go z bitą śmietaną lub lodami. Nam smakuje bez żadnych dodatków , no może tylko z dobrą kawą lub koktajlem w przypadku mojego synka:) Do przygotowania tego deseru można użyć także mrożonych truskawek. Celowo zminimalizowałam ilość cukru bo nie jestem jego fanką i nie chcę faszerować nim mojego dziecka- jest przecież tyle dobrych rzeczy! W przypadku mąki stosuję zazwyczaj mąkę orkiszową lub jaglaną.


Jak przygotować owoce pod kruszonką?


Składniki:

Kruszonka:
- 50 gram masła
- 1/2 szklanki mąki
- 1/2 szklanki migdałów
- 2-3 łyżki cukru
- szczypta soli

Owoce:
- 300 gram truskawek
- 300 gram rabarbaru
- 1 łyżka cukru lub miodu
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
- mięta do dekoracji


Przygotowanie:

Przed wykonaniem posypki na cisto- czyli naszej kruszonki należy wyciągnąć masło z lodówki by zmiękło. Migdały mielimy na mąkę. Wszystkie składniki kruszonki łączymy ze sobą. Powstanie coś na zasadzie sypkiego ciasta. Wkładamy je na ok. 30 minut do zamrażalnika, żeby stwardniało.
Owoce myjemy i kroimy na mniejsze kawałki. Rabarbar na około centymetrowe kawałki a truskawki na ćwiartki. Owoce mieszamy z cukrem i mąką ziemniaczaną. 
Przygotowujemy naczynie żaroodporne- może być jedno duże lub mniejsze jak w moim przypadku- wtedy powstają już gotowe porcje deseru. Na dno naczynia żaroodpornego wykładamy owoce a następnie posypujemy je kruszonką. Zapiekamy około 30 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. W większym naczyniu zapiekanie może trwać do ok. 45 min. Gotowy deser podajemy udekorowany listkiem mięty.


Smacznego!
Dziesiąty miesiąc życia dziecka

Dziesiąty miesiąc życia dziecka

Rozwój dziecka 10 miesiąc


dziecko wkłada łyżeczkę do buzi


Dziesiąty miesiąc życia dziecka nie należy do najspokojniejszych. Cały czas postępuje intensywny rozwój ruchowy i dziecko ma za sobą już kilka skoków rozwojowych. Maluszek chce być coraz bardziej mobilny, doskonali pełzanie i raczkowanie. Szykuje się już do siadania a także do wstawania. Wszystko zależy od indywidualnego tempa rozwoju dziesięciomiesięcznego dziecka. Ale fakt jest taki, że opanowane do tego momentu umiejętności cały czas się doskonalą. Dziecko chce być coraz bardziej niezależne ruchowo ale tak naprawdę nie ma co się spieszyć z  chodzeniem. Mięśnie muszą być przygotowane do utrzymania ciężaru dziecka gdy przyjmie ono pozycję pionową. A nic tak nie wyćwiczy jego mięśni jak pełzanie, raczkowanie, turlanie się i inne dziecięce akrobacje! Wszystko ma swój czas i kolejność - tak też powinna wyglądać droga dziecka do samodzielnego poruszania się. 
Nie tylko rozwój ruchowy dominuje w dziesiątym miesiącu życia. Także jest to czas intensywnego rozwoju intelektualnego- dziecko w tym wieku jest bardzo spostrzegawcze, zauważa zmiany zachodzące w otoczeniu, bez problemu odnajdzie schowany przy nim przedmiot, zrozumie proste polecenia typu : "daj", poda to o co prosicie i znajdzie w otoczeniu przedmioty o które je zapytacie. 
Większą sprawnością cechują się także rączki dziecka co stwarza mu nowe możliwości w zabawie. Może już bardziej manipulować przedmiotami, przekładać  je z miejsca na miejsce, pchać, ciągnąć itp. Interesują go coraz mniejsze przedmioty bo już jest w stanie je uchwycić.
Również mowa nie pozostaje w tyle. Dziesięciomiesięczne dzieci to małe gaduły- gaworzą i naśladują "po swojemu" mowę dorosłych. Odwzorowują powtarzające się w otoczeniu dźwięki. Chętnie podejmują "dyskusję" z osobami, które je otaczają. 
W dziesiątym miesiącu życia na talerzu dziecka pojawiają się coraz to nowe pokarmy. Mleko staje się już mało atrakcyjne gdy dookoła tyle innych smakołyków. Ale nic nie koi tak bólu wyrzynających się ząbków jak pierś mamy!




Jedzenie jest dla dziecka bardzo ciekawe zwłaszcza gdy zaproponujemy mu kilka nowości o różnych kształtach i kolorach. Jadłospis niemowlaka w 10 miesiącu cały czas się zmienia, dochodzą nowe przysmaki. Dziecko próbuje się samo nakarmić z różnym skutkiem ale liczą się chęci. A radość z samodzielnego jedzenia jest ogromna- dobrym daniem treningowym są zupki dla niemowląt po 10 miesiącu. Warto zasiadać do wspólnych, rodzinnych posiłków z dzieckiem. Nic tak nie uczy jak dobry przykład najbliższych. Po jedzeniu warto zadbać o ząbki i wdrażać dziecko do ich czyszczenia. Dla najmłodszych są specjalne szczoteczki z miękkim włosiem i małą główką. Do mycia ząbków można użyć wody lub specjalnej pasty dla dzieci bez fluoru. 

Ciepła kąpiel zawsze jest na plus. Do tego stopnia,że ciężko ją zakończyć gdy dziecko tak dobrze się bawi i ani myśli kończyć:)


U dziesięciomiesięcznego dziecka w ciągu dnia występują zazwyczaj dwie drzemki. Zdarzają się już przespane noce ale wyrzynające się ząbki często jednak to uniemożliwiają. Sen nocny może się wydłużyć ale kosztem jednej drzemki. Ale chyba jednak lepiej dłużej pospać rano:)


Rozmiar ubranek ok. 80. Nakrycie głowy- rozmiar ok. 46.



Spacer działa kojąco, płynne ruchy kółek czynią cuda. Dziecko w dziesiątym miesiącu życia jest bardzo aktywne i żywiołowe w domu - w takiej sytuacji spacer jest często jedyną okazją do wyciszenia i chwili spokoju dla opiekuna:)


Odpoczywamy od szczepień. Jak już wspominałam dziesiąty miesiąc życia może obfitować w dolegliwości związane z wyrzynającymi się ząbkami. Objawami towarzyszącymi może być katar i gorączka.



Dziesięciomiesięczne dziecko lubi manipulować przedmiotami dlatego warto zaproponować mu zabawki z kolorowymi przyciskami  i różnymi elementami np. do chwytania, kręcenia itp. Zabawy z 10 miesięcznym dzieckiem to oglądanie książeczek i nazywanie tego co się w nich znajduje, opisywanie dziecku co widzicie -dzięki takim zabawom za niedługo samo wskaże nazwaną przez Was rzecz. Dziecko na pewno zainteresują klocki o różnych kształtach, samochodzik ze sznurkiem, który można ciągnąć. Inne zabawy dla 10 miesięcznego dziecka to :" Kosi, kosi łapki"; "Sroczka kaszkę warzyła" i inne zabawy angażujące rączki i palce. Są nawet książki zawierające opisy różnych zabaw "paluszkowych". Pamiętam jaka byłam dumna z syna, który powiedział z pamięci wierszyk wykorzystywany przy jednej z tego typu zabaw. Pamiętał go wiele miesięcy później...jest to dowód na to,że dziecko cały czas zbiera i kumuluje to co chcemy mu dać, czego chcemy go nauczyć a efekty będziemy oglądać za jakiś czas.

Źródło zdjęcia:<a href="https://pl.freepik.com/darmowe-zdjecie-wektory/kochanie">Kochanie zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com</a>
Zabawki szyte z materiału- słoń

Zabawki szyte z materiału- słoń

Zabawki szyte z materiału- słoń

żółty słoń z niebieskimi uszami

Od czasu do czasu wracam do mojej maszyny do szycia i tworzę coś nowego. W końcu szycie to jedna z moich pasji, której oddaje się w wolnych chwilach. Szyłam już poduszki i kocyki, nawet czapki i namiot ale z pluszakami dopiero zaczynam swoją przygodę. Zabawki szyte z materiału mają coś w sobie- są wyjątkowe i niepowtarzalne. Czasem są o podobnym kształcie ale uszyte z różnych materiałów. Ciężko znaleźć dwie takie same ręcznie robione przytulanki dla dzieci. Bohaterem jest dzisiaj słoń, mięciutki i miły w dotyku. Z dużymi uszami i ogonem z kokardką. Słoń będzie prezentem na pierwsze urodziny!

Jak uszyć słonia?


Przygotujcie sobie stanowisko do pracy- najlepiej duży stół. Zgromadźcie wszystkie potrzebne rzeczy i róbcie to co ja krok po kroku do celu. Mi wyszedł słoń o wymiarach ok. 30 x 20 cm.

Co będziemy potrzebować do uszycia słonia?


wycięte materiały i szablon na słonia

- szablon ( bez problemu znajdziecie go w internecie lub sami narysujcie szkic na papierze)
- materiał ( u mnie bawełna i minky)
- wypełnienie ( kulka silikonowa)
- biały i czarny filc na oczy
- maszyna do szycia i nici
- nożyczki
- szpilki
- wstążka (do zrobienia kokardki na ogonie)

A teraz krok po kroku jak uszyć pluszaka słonia?


Wycinamy poszczególne elementy.

Wycinamy najpierw elementy szablonu a następnie przykładamy je do materiału. Teraz wystarczy tylko obrysować je zmywalnym pisakiem lub przypiąć szpilkami i wyciąć. Z filcu wycinamy dwa białe kółka i dwa czarne- zrobimy z nich oczy. Dodatkowo wycinam ogon. W sumie potrzebujemy 12 elementów: 2 x oczy, 4 x uszy, 2 x przód z trąbą, 2 x tułów słonia, 1 x ogon i kokardka. Zwróćcie uwagę przy wycinaniu elementów sylwetki słonia- przy materiale ze wzorkiem należy pamiętać że dwa tego samego typu elementy mają być swoim odbiciem lustrzanym tak by po ich złożeniu powstał ten sam element.

bawełna i minky na słonia diy

Szycie.

Zaczynamy od uszów. Materiał na uszy składamy prawymi stronami do siebie. Mocujemy szpilkami i zszywamy po ich obwodzie. Uszy można wypełnić np. owatą lub tak jak ja użyć grubego materiału minky i to jest wystarczające. 


uszy z materiału minky

Teraz ogon. Kawałek materiału przeznaczony na ogon składamy wzdłuż dłuższego boku prawą stroną do siebie. Łączymy szpilkami i zszywamy na maszynie ( zostawiamy niezszyty otwór na wywinięcie materiału). Wywijamy na prawą stronę i wypełniamy kulką silikonową.

ogon pluszaka


Teraz pora na tułów. Układamy go lewą stroną do podłoża, przyczepiamy ucho i część przednią z trąbą. Wszystkie elementy łączymy ze sobą szpilkami. Następnie zszywamy. Jeden bok słonia jest już gotowy. Tak samo zszywamy drugi bok słonia.

wykrój słonia diy


Składamy dwa powstałe elementy prawymi stronami do siebie, spinamy szpilkami. Mocujemy także ogon i całość zszywamy. Pamiętajcie o pozostawieniu otworu na wywinięcie materiału na prawą stronę. Ja zostawiałam otwór miedzy nogami słonia.
słoń do zszycia na maszynie


Wypełnianie maskotki.

Zszytego słonia wywracamy na prawą stronę i wypełniamy go kulką silikonową. Staramy się wepchać ją w każdą szczelinę- zwłaszcza wystające elementy takie jak trąba i nogi muszą być dobrze wypełnione. 

wypełnienie do pluszaka

Szycie ręczne.

Otwór pozostawiony w celu wypełnienia słonia zszywamy ręcznie ściegiem krytym. Pamiętajcie o właściwym doborze koloru nitki do koloru zszywanego materiału. Przyszywamy także oczy i kokardkę na ogonie. 

pluszak z materiału

Gotowy słoń nadaje się do przytulania i wręczania jako oryginalny i niepowtarzalny prezent- bo drugiego takiego samego słonia nie znajdziecie:)

Tarta z owocami

Tarta z owocami

Tarta z owocami

owoce z galaretką


Tarta "chodziła" za mną już od jakiegoś czasu. Pomału gromadziłam potrzebne składniki i w końcu doczekała się swojej premiery. Nazwałam ją "Owocowy sad" bo królowały na niej zebrane w ogrodzie owoce: truskawki, maliny, poziomki, porzeczki i agrest. Kwintesencja lata na kruchym spodzie to też byłaby dobra nazwa:) Kruche ciasto z owocami zawsze znajdzie swojego wielbiciela. To klasyka wśród ciast ale jak pyszna i zawsze na czasie. Tym razem poeksperymentowałam i zrobiłam ciasto z mąki orkiszowej i przyznam się,że wyszło bardzo dobre! Spróbujcie a nie pożałujecie:)


Jak przygotować tartę owocową w domu?


Nic prostszego jak postępować krok po kroku zgodnie z przepisem. Podpowiem wam moje triki na to by tarta miała idealny kształt, jak zrobić pyszną i lekką masę oraz jak połączyć owoce na tarcie by z niej nie spadały. Zapraszam....


Ciasto:

Składniki:
- 250 gram maki ( ja użyłam orkiszowej),
- 150 gram masła ( prosto z lodówki),
- 1 jajko,
- 2 łyżki cukru,
- szczypta soli,

Przygotowanie:
Na przesianą mąkę wykładamy zimne masło i kroimy je nożem na małe kawałeczki, dodajemy sól, cukier oraz jajko. Zagniatamy ciasto rękami, sprawnie formujemy kulę by ciasto zbytnio się nie nagrzało i wkładamy je do lodówki na około godzinę. Schłodzone ciasto wykładamy na posmarowaną masłem foremkę. Ciasto kruche jest bardzo delikatne dlatego rozwałkowuje je na papierze do pieczenia i wraz z nim przenoszę do foremki. Ściągam papier a ciasto w jednym kawałku ląduje w formie. Odcinam to co wystaje poza brzegi. Żeby ciasto miało ładny kształt trzeba je czymś obciążyć. Ja wykładam na ciasto papier do pieczenia i wypełniam go kaszą jaglaną ( około 200-300 gram) i tak piekę przez około 15 minut w temperaturze 190 stopni. Następnie ściągam kaszę wraz z papierem i piekę ciasto dalej kolejne 15 minut aż do zrumienienia. Upieczone ciasto wyjmuję z piekarnika i zostawiam w foremce do wystygnięcia.

Masa:

Składniki:
- mała śmietana 30% ( prosto z lodówki),
- serek mascarpone,
- 2 łyżki cukru pudru,

Przygotowanie:
Masa wydaje się być prosta ale bywa kapryśna. Bardzo ważne jest,żeby zarówno śmietana jak i serek były wyjęte prosto z lodówki. Warto schłodzić także miskę, w której będziemy robić masę oraz końcówki miksera.  Śmietanę 30% ubijamy na sztywno około 5 minut. Pod koniec ubijania dodajemy cukier puder i zmniejszamy obroty do minimum. Dodajemy po łyżce serka i ubijamy całość na minimalnych obrotach. Gotową masę wykładamy na wystudzone ciasto.

Warstwa owocowa:

Składniki:
- owoce,
- 100 ml wrzątku,
- 2 łyżki czerwonej galaretki z dobrym składem,

We wrzątku rozpuszczamy galaretkę, dokładnie ją mieszamy i zostawiamy do wystygnięcia. Owoce myjemy, suszymy i wykładamy na masę. Ja użyłam kilku rodzajów owoców bo akurat miałam do nich dostęp. Wybór należy do Was. Owoce łączymy ze sobą tężejącą już galaretką. Gotową tartę wkładamy do lodówki na około godzinę. 

tarta z truskawkami i galaretką



Smacznego!


Podróż z dzieckiem samochodem

Podróż z dzieckiem samochodem

Podróż z dzieckiem samochodem

samochód na pilota


Jak już pisałam za nami wielogodzinna podróż samochodem z 2,5 latkiem. Wszyscy przetrwali, mają się dobrze i chcą więcej! Jazda samochodem nie musi być przykrym doświadczeniem. Wiadomo,że wielogodzinna podróż daje sie we znaki dlatego trzeba zrobić wszystko by je zminimalizować. Po naszych ostatnich wakacjach mamy swoje patenty na to by podróż samochodem z dzieckiem była fajną przygodą i miłym wspomnieniem. Jak to zrobić?- o tym dowiecie się w dalszej części postu.


Jak przygotować się do długiej podróży samochodem z dzieckiem?


Organizując długą podróż samochodem z dzieckiem trzeba wziąć pod uwagę kilka aspektów- każdy z nich omawiam z osobna i podpowiadam co zrobić by wspólna długa podróż samochodem okazała się super przygodą:) Dziecko w podróży bywa wymagające ale gdy odpowiemy na jego potrzeby to po wspólnej podróży zostaną tylko miłe wspomnienia.


Godzina wyjazdu


Tak jak wspominałam w poście o podróży wakacyjnej z dzieckiem wyjechaliśmy wczesnym rankiem by nasz syn mógł kontynuować sen nocny. Już wieczorem ubrałam go w t-shirt, w którym w następnym dniu podróżował. Wystarczyło ubrać mu tylko spodnie i skarpetki i przenieść do auta. Wyjeżdżając wczesnym rankiem zyskujemy kilka godzin podróży w chłodnym, orzeźwiającym powietrzu. Zanim zacznie prażyć słońce jesteśmy już ładnych parę kilometrów od domu. Oczywiście najpierw pakujemy wszystko do samochodu ( najlepiej wieczór wcześniej) a na samym końcu znosimy dziecko by zaraz ruszyć w drogę i umożliwić mu spanie.



Rytm dziecka


Tak jak na co dzień tak i w podróży samochodem dziecko będzie przejawiało swój rytm po fazie odpoczynku nastąpi aktywność, podczas której energia dziecka musi znaleźć swoje ujście. Najlepiej gdy wówczas wypadnie nam czas postoju i dziecko będzie mogło się trochę wyszaleć na świeżym powietrzu. Nie łudźmy się, że nasz mały pasażer będzie cichutko siedział w foteliku przez cały czas. Dzieci z natury są energiczne i żywiołowe i jeżeli dobrze odpowiemy na ich potrzeby to wspólna podróż będzie całkiem miłym wspomnieniem.


Postoje


Planując wcześniej naszą podróż samochodem wiedzieliśmy, że chcemy robić częste postoje - maksymalnie co dwie godziny lub gdy zaistnieje tak potrzeba to częściej. Nawet kilkuminutowe rozprostowanie kości czyni cuda po dłuższym przebywaniu w pozycji siedzącej. Na postoje wybieraliśmy miejsca z ławeczkami, toaletą i placem zabaw lub chociażby kawałkiem zieleni, na której nasz synek mógł sobie pobiegać. Zazwyczaj zatrzymywaliśmy się na 20- 30 minut. W tym czasie także jedliśmy kanapki, owoce lub zdrowe przekąski. Oczywiście podczas całej podróży piliśmy dużo wody. 


Niezbędne rzeczy pod ręką




Podróżując z dzieckiem samochodem trzeba być przygotowanym na różne niespodziewane sytuacje. Warto mieć w pobliżu chusteczki nawilżane, by wytrzeć ręce przed lub po posiłku a także po skorzystaniu przez dziecko z toalety. Gdy już mowa o toalecie to do auta zapakowaliśmy także nocnik, gdyby okazało się, że synek ma nagłą potrzebę skorzystania z niego a na postoju nie byłoby do tego warunków:) Przydadzą się woreczki jednorazowe na drobne śmieci, ubranie na przebranie, kocyk do spania, obowiązkowo ulubiony miś i pieluszki, jeżeli dziecko jeszcze z nich korzysta. Oczywiście woda i prowiant na drogę też powinny być łatwo dostępne. Na zabawki dla naszego synka kupiłam specjalny organizer. Został zawieszony za siedzeniem pasażera i pozwalał na zgromadzenie niezbędnych przedmiotów w jednym miejscu.

Zabawki na drogę





Tu przechodzimy do sedna sprawy. Co zrobić by dziecko nie nudziło się podczas wielogodzinnej podróży samochodem? Trzeba dobrze obserwować jego rytm, gdy dziecko domaga się uwagi zaproponujmy mu coś co go zaciekawi. Przed naszą podróżą kupiłam kilka drobiazgów z myślą o moim synku. Były to rzeczy nowe, jeszcze mu nie znane więc ciekawe i absorbujące jego uwagę. Co jakiś czas wyciągałam nową " niespodziankę" i obserwowałam jaką radość i frajdę sprawia mojemu dziecku. Hitem okazał się kalkulator- pierwszy raz zajął naszego synka na pół godziny- a i później wielokrotnie o niego prosił.

Kolejną "niespodzianką" był wiatraczek, który oprócz zabawy przynosił ochłodzenie. Towarzyszył nam więc bardzo często w trakcie naszych letnich wakacji. 

Podczas naszej wakacyjnej podróży samochodem nie mogło zabraknąć ulubionych książeczek synka. Dostawał je do ręki, sam przeglądał obrazki i opowiadał sobie po swojemu ich zawartość. 

W przerwie między książeczkami było także malowanie na kolorowych karteczkach samoprzylepnych-nie bez powodu wybrałam różowe- to ulubiony kolor naszego synka!

Papierowe gwizdki też robiły furorę. Na szczęście nie były zbyt głośne.

Mały samochodzik z migającym światełkiem także potrafił zająć na chwilę naszego synka, podobnie jak mała plastikowa figurka.

dziecko siedzi w foteliku z misiem


Muzyka w samochodzie


To był strzał w 10! Na czas podróży przygotowaliśmy płytę Cd z ulubionymi piosenkami synka. Słuchał ich jak zaczarowany a często w trakcie ich słuchania zasypiał. Co prawda zawsze gdy chcieliśmy włączyć coś innego domagał się swoich piosenek ale coś za coś:)


Obserwacja otoczenia


Jadąc wiele godzin w samochodzie bardzo zmienia się krajobraz. Wykorzystaliśmy ten fakt by zainteresować naszego synka obiektami, które mijaliśmy. Liczyliśmy auta, szukaliśmy aut w danym kolorze, wyprzedzaliśmy, patrzyliśmy na mijane domy, drzewa i cokolwiek co pojawiało się za oknem a mogło zainteresować naszego małego pasażera. To był taki miły przerywnik między innymi wspomnianymi już sposobami zajęcia dziecka w trakcie długiej podróży samochodem.



Nasza wielogodzinna podróż samochodem okazała się całkiem fajną przygodą. Do tego stopnia,że chętnie pojechalibyśmy gdzieś jeszcze. Nie zdawaliśmy sobie sprawy,że nasz synek, aż tak dobrze ją zniesie. Myślę,że wspomniane triki i zabawki zrobiły swoje. Wiadomo,że zaproponowane sposoby należy odnieść do konkretnego dziecka i zaproponować mu to co aktualnie lubi i chętnie robi. 



Teraz już nie macie wymówki,żeby zostać w domu. Pakujcie się i ruszajcie po niezapomniane wrażenia....
Wakacje z dzieckiem

Wakacje z dzieckiem

Wakacje z dzieckiem



autko zabawka leży na mapie


Sezon wakacyjny uznaję za otwarty! Pewnie niektórzy z Was właśnie planują swoje rodzinne wakacje, są w ich trakcie lub tak jak my rozpakowują już walizki. Wakacje to cudowny czas, wytchnienie od codziennych obowiązków i skupienie się na rodzinie. My zazwyczaj całkowicie zmieniamy otoczenie, na chwilę opuszczamy nasze codzienne życie i przenosimy się do innego miejsca. Wtedy wtapiamy się w inne środowisko, klimat i ładujemy akumulatory, sycimy oczy pięknymi widokami, smakujemy nowych potraw, obserwujemy jak żyją inni ludzie, w innym kraju...Takie są właśnie nasze wymarzone wczasy rodzinne!
   Jakiś czas temu pisałam o zagranicznych wakacjach z dzieckiem. Wtedy skupiałam się na tym jak przygotować się do lotu samolotem. Tym razem wybraliśmy inny środek lokomocji i postanowiliśmy pokonać ok. 1200 km samochodem. I tutaj sprawdziło się znane przysłowie: "Dla chcącego nic trudnego!":) Oczywiście wymagało to od nas odpowiedniego przygotowania i przeanalizowania różnych możliwości. Przyznam się, że mieliśmy jakieś obawy, ale dokładne zaplanowanie wakacji dało nam poczucie bezpieczeństwa i luzu zarazem. To na co mieliśmy wpływ zaplanowaliśmy z domu a resztę pozostawiliśmy przypadkowi. W końcu wakacje z dziećmi mają to do siebie,że zaskakują, wzbudzają emocje i dostarczają niezapomnianych wrażeń. Teraz, gdy mamy już za sobą naszą pierwszą tak długą podróż samochodem jesteśmy bogatsi o nowe doświadczenia i mogę się z Wami podzielić naszymi spostrzeżeniami. Naszym krajem docelowym stały się Włochy a podróżowaliśmy z 2,5 rocznym dzieckiem. 

Jak zaplanować wakacje zagraniczne z małym dzieckiem?


aparat i notes

Jak to mamy w zwyczaju tak i tym razem sami zabraliśmy się za zorganizowanie naszych wakacji od początku do końca. Lista zadań do wykonania była dość długa dlatego podzieliliśmy się obowiązkami, by w miarę sprawnie przygotować się do naszych wymarzonych wakacji. Część rzeczy była typowo "męska" dlatego wybór był prosty kto się nimi zajmie a i ja nie narzekałam na brak zadań. Jeżeli natomiast wcześniej zaczniecie planować to poszczególne obowiązki rozłożą Wam się w czasie i nawet nie odczujecie zbytniego obciążenia w związku z planowanymi wakacjami. Na pewno trzeba zacząć od rozmowy na temat planowanych wakacji i oczekiwań w związku z nimi. Wtedy też krystalizują się zadania do wykonania, które najlepiej spisać na kartce i realizować krok po kroku. Zaczynamy od wyboru miejsca docelowego i terminu wakacji. Jak już wspominałam zawsze planujemy wakacje z dzieckiem poza ścisłym sezonem, dzięki temu unikamy tłumu turystów, upałów i sztucznie zawyżanych cen za tą samą jak nie gorszą jakość usług.

Jak przygotować się do długiej podróży samochodem i wakacji z dzieckiem?


bagażnik samochodowy z walizkami

Dokumenty

Mowa tu przede wszystkim o dowodzie osobistym lub paszporcie. Zawsze wyjeżdżając na rodzinne wakacje zagraniczne wyrabiam także dla mojej rodziny karty EKUZ. Nie potrzebuję do tego upoważnienia. Wniosek wypełniam w oddziale NFZ, wpisuję potrzebne dane ( z dowodu osobistego osoby, dla której wyrabiam kartę) i gotowe karty odbieram po kilku minutach poświadczając swoim dowodem osobistym.

Przygotowanie samochodu do drogi

Przed planowaniem długiej podróży samochodem warto zrobić mu przegląd w warsztacie samochodowym. Jeżeli dbacie o swój samochód to pewnie poza uzupełnieniem niezbędnych płynów nie będzie wiele do robienia ale jest to bardzo istotne dla poczucia bezpieczeństwa w podróży. Trzeba także upewnić się czy macie ważny przegląd i ubezpieczenie. Zajrzyjcie do apteczek i sprawdźcie czy macie w aucie ważną gaśnicę, trójkąt, kamizelkę, zapas żarówek i to chyba wystarczy. 

Pakowanie

Jak już kiedyś pisałam pakowanie to nie jest moja ulubiona czynność ale tym razem nie było tak źle. Świadomość, że podróżujemy własnym samochodem stwarzała więcej możliwości i nie ograniczała nas tak bardzo w ilości możliwych do zabrania rzeczy. Teraz nie wiem czy to plus czy minus :D Bagażnik został wypełniony po brzegi ale za to nic nam nie zabrakło! Oprócz ubrań i kosmetyków mogliśmy zabrać niezbędne gadżety na plaże takie jak parasol, namiot, koc, zabawki do piasku itp. Nie mieliśmy żadnych ograniczeń wagowych, jedynym ograniczeniem był zdrowy rozsądek:) Oprócz wspomnianych rzeczy zawsze zabieramy także trochę jedzenie na start zanim zrobimy na miejscu pierwsze zakupy. Jest to zazwyczaj suchy prowiant, który zużywamy na śniadania i kolację. Do tego standardowo: herbata, kawa, cukier itp. Wszystko zależy od standardów panujących w danym kraju. Na Węgrzech kuchnia była tak dobrze wyposażona że tego typu rzeczy przywieźliśmy nienaruszone z powrotem do domu, a dodatkowo w lodówce czekała butelka lokalnego wina. Podobnie było w Grecji. We Włoszech natomiast należy to do rzadkości i warto mieć je ze sobą jeżeli nie chcemy od razu jechać do sklepu. Tym razem przygotowałam też obiad na pierwszy dzień i po przyjeździe na miejsce stwierdziliśmy, że był to bardzo dobry pomysł. Zmęczeni po podróży zjedliśmy naszego "gotowca" wzięliśmy prysznic i już mogliśmy zwiedzać okolicę.  
To co bardzo istotne pakując się na wakacje z dzieckiem to apteczka. Nam na szczęście nie była zbytnio potrzebna ale podróżując z dzieckiem warto być przygotowanym na różne ewentualności. O tym co spakować do apteczki pisałam już w poście wakacje zagraniczne z małym dzieckiem

Zaplanowanie trasy


Planując wakacyjną podróż samochodem warto dokładnie zaplanować trasę. Na szczęście są aplikacje, które w tym pomagają. Zazwyczaj jest kilka opcji do wyboru. Nie zawsze najkrótsza trasa będzie najlepsza. My wybraliśmy tą, którą już częściowo znaliśmy. W zależności od tego przez jakie kraje będziecie jechać musicie dowiedzieć się jakie są opłaty za przejazd autostradą i gdzie będziecie mogli je uiścić. Dla nas bardzo istotne było zaplanowanie ewentualnych postoi- podróżowaliśmy z dzieckiem, które co prawda sygnalizuje już swoje potrzeby ale nie zawsze potrafi poczekać na ich spełnienie:) Mąż dokładnie przeanalizował nasze postoje i określił przybliżony czas dotarcia do nich. 

Pieniądze

Podróżując przez wiele krajów musimy być przygotowani na różne wydatki na autostradzie. Nie wszystko jesteśmy w stanie zabrać ze sobą a pyszna kawa kupiona na stacji smakuje lepiej niż ta wieziona przez kilka godzin w termosie. Poza tym na większości stacji korzystanie z toalety jest płatne. Międzynarodową walutą jest euro, ale jeżeli planujecie dłuższy postój i wydatki w kraju, w którym dominuje inna waluta warto wcześniej wymienić trochę gotówki. Oczywiście na miejscu zazwyczaj można zapłacić kartą lub skorzystać z bankomatu, ale musicie liczyć się z opłatami w związku z przewalutowaniem.


Podróż

Wielogodzinna podróż samochodem bywa mecząca dla dorosłego a co dopiero dla dziecka. Jadąc na nasze rodzinne wczasy nie zależało nam na jak najszybszym dotarciu do celu, priorytetem była natomiast komfortowa i miła podróż. Wyjechaliśmy wczesnym rankiem tak by nasz synek mógł kontynuować w samochodzie sen nocny. Mieliśmy kilka godzin zanim zrobi się gorąco. Mniej więcej co dwie godziny robiliśmy postoje lub gdy zaistniała taka potrzeba to zatrzymywaliśmy się częściej.Na postoje wybieraliśmy miejsca z ławeczkami, toaletą i jeżeli tylko było to możliwe z placem zabaw lub kawałkiem trawki do pobiegania. Zatrzymywaliśmy się na 20-30 minut i gdy już czuliśmy,że jesteśmy gotowi ruszaliśmy dalej. Mieliśmy swój prowiant na drogę: kanapki, warzywa i owoce, batoniki energetyczne z dobrym składem i oczywiście wodę. Na kawę zatrzymywaliśmy się na stacji benzynowej. Całe nasze wyżywienie i picie było transportowane w lodówce samochodowej dzięki czemu nawet kilkugodzinna podróż nie odbiła się zbytnio na ich jakości. 
Jadąc do Włoch wiedzieliśmy, że mamy przed sobą 12 h jazdy samochodem- nie licząc postoi. Dlatego też postanowiliśmy podzielić trasę mniej więcej na pół i zrobić postój a po przespanej nocy, prysznicu i śniadaniu ruszyć dalej. Dzięki temu podróż nie była aż tak uciążliwa i męcząca. Noclegu w połowie naszej trasy szukaliśmy dopiero po dotarciu do wybranego przez nas miasta. Mogliśmy sobie na to pozwolić ponieważ nie był to szczyt sezonu i wiele hoteli miało wolne miejsca. Dodatkowo można znaleźć bardzo dobre oferty w promocyjnych cenach- zwłaszcza wtedy gdy rozpoczęła się już doba hotelowa. Do wyszukiwania noclegów służyła nam znana aplikacja, dzięki której bez problemu znaleźliśmy to czego szukaliśmy.


nogi dziecka w adidasach


Myślę,że jak dobrze przygotujecie się do podróży to z przyjemnością pokonacie wiele kilometrów by w efekcie dotrzeć do celu. My już wiemy, że podróżowanie z dzieckiem może być fajne!







Źródło zdjęcia nr 1: <a href="https://pl.freepik.com/darmowe-zdjecie-wektory/samochod">Samochód zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com</a>
Źródło zdjęcia nr 2: <a href="https://pl.freepik.com/darmowe-zdjecie-wektory/kawa">Kawa zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com</a>
Zdrowy deser

Zdrowy deser

Zdrowy deser

mus owocowy

Deser owocowy z nasionami chia to kolejna zdrowa propozycja na posiłek w ciągu dnia. Już kiedyś wspominałam, że w moim domu deser musi być. Szczególnie jak się ma pod dachem małego Łakomczuszka. Dlatego też unikam kupnych łakoci i staram się sama przygotowywać zdrowe desery. Proponowany przeze mnie deser jest bardzo dietetyczny. To delikatny mus owocowy z nasionami chia, które są cennym źródłem witamin i minerałów.  To łatwy i bardzo efektowny deser. Bazą jest tutaj banan, który w połączeniu z innymi dodatkami tworzy delikatny mus oraz namoczone w mleku roślinnym nasiona chia zastępujące jogurt. 

Jak przygotować deser z nasionami chia?


Składniki i przygotowanie ( na 2-3 porcje) :


Warstwa z nasionami chia:
- 1/2 szklanki mleka kokosowego,
- 2 łyżki nasion chia,
- 1 łyżeczka miodu

Wszystkie składniki mieszamy ze sobą w misce. Wkładamy do lodówki na 2-3 h żeby nasiona wchłonęły mleko. Można zostawić je na całą noc w lodówce, jeżeli przygotowujecie deser na następny dzień.

Czerwony mus owocowy:
- 1 dojrzały banan,
- garść truskawek ( mrożonych lub świeżych);

Banana myjemy, obieramy ze skórki i kroimy na małe kawałki. Blendujemy z truskawkami do uzyskania jednolitej i gładkiej konsystencji.

Ciemny mus:
- 1 dojrzały banan,
- 2 łyżeczki karobu,

Banana myjemy, obieramy ze skórki i kroimy na małe kawałki. Blendujemy z karobem do połączenia się składników. Pyszny owocowy deser z nasionami chia gotowy. Wystarczy ułożyć poszczególne warstwy w pucharku i gotowe! Smacznego!


Koktajl z melona

Koktajl z melona

Koktajl z melona

koktajl w melonie

Melonowe  kakao to kolejna propozycja na zdrowy i odżywczy  koktajl. Nie dość, że pysznie smakuje to jeszcze można go efektownie podać. Mój synek był zachwycony gdy dostał koktajl w takim "naczyniu".  Melon to egzotyczna propozycja na ciepłe dni, by ugasić pragnienie i zadowolić kubki smakowe. Koktajle z melona szczególnie przysłużą się tym, którzy chcą zrzucić parę kilo bo  jak wiadomo, melon na odchudzanie działa bardzo dobrze:) Nas natomiast interesują jego witaminy i orzeźwiający smak. Koktajl z melona znika szybciej niż powstaje. Jak zwykle przy koktajlach wystarczy zblendować odpowiednio dobrane składniki i gotowe. A więc do dzieła....


Jak przygotować koktajl z melona?


Składniki ( na ok. 2 porcje):

- 1/2 dojrzałego melona,
- 1 szklanka mleka kokosowego,
- 3 łyżeczki karobu lub 2 łyżeczki naturalnego kakao,



Przygotowanie:

Melona myjemy i kroimy na dwie części. Jedną połówkę wydrążamy i tak otrzymujemy naczynie na nasz koktajl. Pół melona blendujemy z mlekiem kokosowym i karobem ( lub kakaem) do połączenia się składników. Pijemy na zdrowie! Smacznego!

koktajl z rurką


Tablica manipulacyjna

Tablica manipulacyjna

Tablica manipulacyjna 

tablica dla dziecka DIY


O zrobieniu takiej tablicy edukacyjnej myślałam już od jakiegoś czasu ale jak to zwykle bywa pomysłów tysiące a nie ma kiedy ich zrealizować. Ale w końcu się udało i powstała moja wersja tablicy manipulacyjnej DIY. Chciałam zrobić coś z niczego- zminimalizować koszty a osiągnąć pożądany efekt. Taki był zamysł by była to tablica dla dzieci do zrobienia w domu, z rzeczy które nas otaczają bo tak naprawdę to one ciekawią nasze dzieci i są dla nich atrakcyjne. Podobnie było gdy tworzyłam matę sensoryczną DIY. Tablica manipulacyjna to zabawka dla rączek, które kręcą, otwierają, ciągną, zasuwają, przyciskają, zapinają itp. Takie manualne zabawy to ćwiczenia z zakresu motoryki małej i idealne przygotowanie do późniejszej nauki pisania. To co umieścicie na Waszej tablicy manipulacyjnej zależy od Was. Ja prezentuję swoją jako przykład. Musiałam się tutaj nieco ograniczyć ze względu na małe wymiary mojej płyty, ale myślę ,że jak na pierwszy raz to jest ona wystarczająca. Myślałam o zrobieniu dwustronnej tablicy ale nie sprawdziłaby się ona jako leżąca zabawka, co było moim celem. Pewnie w przyszłości zamocuję na niej haczyki i powieszę ją na balkonie. 


Co potrzebujemy do wykonania tablicy manipulacyjnej?


- płyta meblowa,
- klej na gorąco,
- nożyczki,
- rękawiczki ochronne,
- wiertarka,
- poszczególne elementy do zamocowania o czym niżej,


Jak samodzielnie zrobić tablicę manipulacyjną?


Wykonana przeze mnie tablica edukacyjna ma wymiary ok. 45 x 25 cm. Jak to bywa w fazie projektowania powyciągałam co miałam, część rzeczy dokupiłam i stworzyłam swoje dzieło. Najpierw przykładałam poszczególne elementy "na sucho" do tablicy by nadać jej ostateczny wygląd. Starałam się by tablica była kolorowa i zachęcająca do zabawy. Kilka rzeczy znalazłam w sklepach z używaną odzieżą- uznałam ,że to tani i szybki sposób na pozyskanie brakujących elementów. Oczywiście wszystko zostało dokładnie wyprane i wycięte pod wymiar. Gdy już wszystkie elementy zostały dobrane i wycięte na wymiar większość z nich przymocowałam klejem na gorąco. Dwie rzeczy wymagała przykręcenia śrubek. Do zrobienia mojej tablicy manipulacyjnej użyłam następujące elementy:

1. Pasek-  odcięty element ze spódnicy - koszt 1 zł.

pasek i sprzączka

2. Rzep- kupiony w pasmanterii- koszt 3 zł.

zielony rzep

3. Włącznik światła- pozostałość po remoncie.Osadziłam go w styropianie.

włącznik światła

4. Zapinanie na guzik- wycięłam elementy z filcu- na jednym z nich przyszyłam guzik a na drugim zrobiłam dziurkę.

guzik i dziurka

5. Kółko meblowe- nowe, kupione w sklepie budowlanym- koszt 4,5 zł.

kółko meblowe

6. Zakrętka od pojemnika- pozostałość po leku robionym w aptece. Równie dobrze można przymocować małe pudełeczko po kremie lub balsamie do ust.

zakrętka od słoika

7. Zatrzaski- wycięte z zapinania swetra kupionego za 1 zł.

zapinanie na zatrzaski

8. Kieszonka z zamkiem- element wycięty z używanej spódnicy- koszt 1 zł.

jeansowa kieszonka

9. Zasuwka- nowy element kupiony w sklepie budowlanym- koszt 7,5 zł.

zasuwka do drzwi

Płytę, na której wykonałam tablice manipulacyjną znalazłam w piwnicy:) Tak jak pisałam starałam się ograniczyć koszty by każdy mógł wykonać taką tablicę w domu. Ja na swoją niecałe 20 zł. Wszystko zależy od tego co uda wam się "znaleźć" :) Tak naprawdę możliwości są nieograniczone i mam już pomysł na kilka tablic. Podpowiem Wam kilka moich propozycja na inne elementy tablicy manipulacyjnej DIY- mogą to być: kalkulator, zamek do drzwi, kłódka, dzwonek rowerowy i wiele wiele innych. Ograniczyć może Was tylko wyobraźnia! Powodzenia:)


dwulatek ćwiczy rączki