Słony karmel

Słony karmel


solony karmel


Słony karmel


Lubię słodycz ale nie lubię gdy jest za słodko. Słony karmel to odpowiedź na moje preferencje smakowe...to wyrafinowana słodycz przełamana nutką soli. Karmelowy krem to idealny dodatek do wszelkiego rodzaju placuszków, gofrów czy też lodów. Długo u nas nie zagrzewa miejsca bo znika w mgnieniu oka. Na szczęście bardzo szybko i łatwo się go przygotowuję więc gdy tylko najdzie ochota na karmel można szybko temu zaradzić:)



Jak zrobić słony karmel?


Wystarczy podgrzać odpowiednie składniki by w kilka minut otrzymać pyszną karmelową masę, która stanowi świetną bazę do wielu deserów. Z podanego przepisu wychodzi płynny karmel, który łatwo się rozprowadza.

Składniki:


- 400 ml śmietany 30%,
- 200 gram cukru,
- 80 gram masła,
- łyżeczka dobrej soli np. kłodawskiej 




Przygotowanie:

Karmel najlepiej przygotowywać w garnku z grubym dnem. Najpierw podgrzewamy sam cukier, aż do momentu gdy zacznie się topić i zmieni kolor na ciemnobrązowy. Wówczas dodajemy po kawałku masła i całość razem mieszamy- najlepiej mieszadełkiem, można w tym celu użyć końcówki od blendera. W kolejnym kroku dodajemy śmietankę i sól. Całość gotujemy jeszcze 5 minut do uzyskania jednolitej masy. Gotowy karmel przekładam do słoiczka i przechowuję po wystygnięciu w lodówce. Smacznego!
Tort czekoladowy z wiśniami

Tort czekoladowy z wiśniami



tort czekoladowy z mascarpone

Tort czekoladowy z wiśniami



Lubię piec! Zawsze jak zbliża się okazja czy to urodziny czy rocznica to chcę sama przygotować tort i dać upust mojej cukierniczej fantazji:) Tym razem motywacją były urodziny męża, z okazji których powstał tort czekoladowy z wiśniami. Połączenie smakowe w całości dostosowane do preferencji smakowych solenizanta. Tort się udał, smakował i pozostał po nim tylko ten wpis:) Jeżeli znacie jakiegoś fana czekolady i wiśni to zachęcam do wypróbowania mojego przepisu. Chętnie podzielę się z Wami swoimi sprawdzonymi recepturami!

Jak przygotować tort czekoladowy z wiśniami?


Składniki jak i przepis podzielę na biszkopt, masę czekoladową, złożenie tortu
i dekorację. W przepisie u
żyłam tortownicy o średnicy 25 cm. Przepis na biszkopt jest identyczny jak na Tort Raffaello.

Biszkopt


Początkowo planowałam, żeby biszkopt też był czekoladowy w tym celu dodałabym do niego kakao ale ostatecznie zapomniałam to zrobić i tort czekoladowy z wiśniami zrobiłam z jasnym biszkoptem. Wy jeszcze macie szansę, by zdecydować co zrobicie:)


Składniki:


8 jajek  ( temperatura pokojowa),
150 gram mąki pszennej,
60 gram mąki ziemniaczanej,
180 gram cukru,
szczypta soli,

Przygotowanie:

Nastawiamy piekarnik na 170 stopni. Dno tortownicy wykładamy papierem do pieczenia. Mąki przesiewamy przez sitko i mieszamy ze sobą. Żółtka oddzielamy od białek. Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywno na najwyższych obrotach. Dodajemy po łyżce cukru i ubijamy jeszcze około 2 minuty. Do sztywnej i błyszczącej piany  dodajemy po jednym żółtku i nadal miksujemy na nieco mniejszych obrotach. Po około minucie dodajemy mąkę i miksujemy delikatnie na najmniejszych obrotach. Ciasto na biszkopt przelewamy na tortownicę, wyrównujemy łyżką i pieczemy około 40 minut. Biszkopt jest gotowy gdy wbita w niego wykałaczka jest sucha. Żeby mieć pewność, że pięknie wyrośnięte ciasto nam nie opadnie wyciągamy gorące z piekarnika i upuszczamy je z wysokości ok. 60 cm. Można coś podłożyć na podłogę, w celu uniknięcia hałasu i uszkodzeń. Gdy biszkopt wystygnie trzeba wyciągnąć go z formy i przekroić na 3 blaty. 


Masa czekoladowa



Jak już wspominałam proponuję moją sprawdzoną masę tylko w tym przypadku wzbogacam ją o czekoladę. Podobną masę zaproponowałam  już w przypadku tarty Owocowy sad. 

Składniki:

- 400 ml śmietany 30%,
- serek mascarpone,
- 2 czekolady deserowe ( min 70% kakao) ,
- 2 łyżki cukru pudru,
-  wiśnie w syropie ( kandyzowane lub świeże ),

Przygotowanie:

Masa wydaje się być prosta ale bywa kapryśna. Bardzo ważne jest, żeby zarówno śmietana jak i serek były wyjęte prosto z lodówki. Warto schłodzić także miskę, w której będziemy robić masę oraz końcówki miksera. Czekolady łamiemy na małe kawałki i roztapiamy w garnku, na małym ogniu często mieszając, żeby się nie przypaliły. Śmietanę 30% ubijamy na sztywno około 5 minut. Pod koniec ubijania dodajemy cukier puder i zmniejszamy obroty do minimum. Dodajemy po łyżce serka i ubijamy całość na minimalnych obrotach. Na samym końcu dodajemy roztopioną, zimną czekoladę i miksujemy na minimalnych obrotach do połączenia składników.

Złożenie tortu


Wszystkie trzy blaty tortu należy nasączyć herbatą lub ponczem ( około 1/4 szklanki na całość). Całą masę dzielę na 3 części- czasami odmierzam sobie po ok 300- 350 gram na każdą z warstw tortu a to co zostaje wykorzystuję do dekoracji. Składamy tort w następującej kolejności: nasączony biszkopt, masa + wiśnie, nasączony biszkopt, masa +wiśnie, nasączony biszkopt. Tort złożony ale jeszcze trzeba popracować nad  jego wyglądem.

Dekoracja


Składniki:

- 1/2 kostki masła,
- 2 łyżki kakao,
- 2 łyżki cukru,
- 1 łyżka wody,
- 1 łyżka jogurtu naturalnego,
- pół czekolady deserowej,
- wiśnie do dekoracji

W garnku podgrzewamy masło, kakao, wodę i cukier. Mieszamy wszystkie składniki do ich połączenia i roztopienia masła. Ważne by nie doprowadzić do wrzenia. Gotową polewę odstawiamy w chłodne miejsce i czekamy aż wystygnie. Po wystygnięciu do polewy dodajemy łyżkę jogurtu naturalnego i całość dokładnie mieszamy. Boki tortu obłożyłam resztą masy i obsypałam startą czekoladą. Wierzch tortu posmarowałam polewą czekoladową. Dołożyłam kilka wisienek
i stwierdziłam, że wystarczy tych ozdób jak przystało na prawdziwy
 męski tort:)


jasne biszkopty i ciemna masa czekoladowa

Smacznego!



Schab ze śliwką

Schab ze śliwką






Schab ze śliwką- klasyka w najlepszym wydaniu!


Schab ze śliwkami to było danie, które zawsze kojarzyło  mi się z niedzielnym obiadem w domu rodzinnym. Mój mąż zawsze je zachwalał i umieszczał na szczycie listy ulubionych dań teściowej. Dla mnie była to klasyka nie dla amatora, danie niemalże restauracyjne, nie do powtórzenia u siebie w domu.

Jednak moja ambicja nie pozwoliła mi odpuścić tego tematu i zrobiłam swój pierwszy schab ze śliwką! I co - i udało się. Tak jak w wielu przypadkach najtrudniej jest się przemóc i spróbować. Moja chęć eksperymentowania w kuchni wygrała ze stereotypem, że do pewnych rzeczy trzeba być stworzonym. Podobnie miałam z szyciem- gdy uszyłam pierwszą rzecz samodzielnie przekonałam się ,że nie jest to czynność zarezerwowana jedynie dla krawcowej:) Trzeba chcieć i próbować. Oczywiście powinniśmy liczyć się z tym, że za pierwszym razem nie wyjdzie nam idealnie ale jak mówi stare, mądre powiedzeni : "praktyka czyni mistrza". 



 Schab ze śliwką- przepis.


To co według mnie najważniejsze to jakość używanych składników. Świeże mięso z dobrego źródła i dobre śliwki bez dodatku siarki. Ja użyłam własnoręcznie suszonych śliwek z ogrodu:) Proponowane przeze mnie danie jest bardzo szybkie w przygotowaniu, chociaż zanim przejdziecie do konsumpcji chwilę potrwa bo musimy doliczyć czas marynowania- około 1 h i pieczenia - około 1 h. Ale warto jest czekać na takie danie:)

Składniki:


- 1 kg schabu,
- około 20 dkg suszonych śliwek,
- ok. 50 ml oleju,
- 1 łyżka suszonego majeranku,
- sól do smaku, 
- rękaw do pieczenia,

Przygotowanie:


Najpierw należy przygotować mięso do marynaty. Schab płuczemy i osuszamy ręcznikiem papierowym. W miseczce mieszam ze sobą składniki marynaty: połowę oleju, majeranek i sól- płaską łyżeczkę. Wszystko razem mieszam i nacieram tym schab.
Tak przygotowany schab owijam w folię spożywczą i wkładam do lodówki na 1 godzinę. 
W momencie gdy rozgrzewa się piekarnik my faszerujemy schab. Długim nożem należy przebić schab na środku wzdłuż tak by powstał otwór na wypełnienie go śliwkami. Wkładamy śliwki do środka- przyda się tutaj trzonek drewnianej łyżki dzięki któremu dopchamy śliwki do końca schabu. Zafaszerowany schab należy jeszcze obsmażyć na patelni. Używamy do tego resztki pozostałego tłuszczu. Kładziemy schab na rozgrzany tłuszcz i obsmażamy na rumiano około  minutę z każdej strony. Tak obsmażony schab przekładamy do rękawa do pieczenia. Zawiązujemy obydwa końce rękawa i przekładamy go do naczynia żaroodpornego. Pieczemy w temperaturze 180 stopni ( góra- dół) około 50 minut-do godziny. Mięso wyjmujemy z rękawa dopiero po jego wystudzeniu. Wtedy też kroimy je w plastry i polewamy powstałym sosem. Można go zagęścić odrobiną mąki i/ lub śmietaną. 

Schab ze śliwką można przygotować także bez rękawa do pieczenia. Wystarczy przełożyć zamarynowany schab od razu do naczynia żaroodpornego ale trzeba pamiętać by podlać mięso wodą ( ok. 100ml) i w trakcie pieczenia polewać schab zbierającym się w naczyniu żaroodpornym gorącym sosem. Wybierając tą metodę pieczenia nie musimy wcześniej obsmażać schabu ale będziemy piec go troszkę dłużej. Pierwsze 10 minut w temperaturze 200 stopni ( góra- dół ) a kolejne 50 minut w temperaturze 160 stopni. 

Wybór metody pieczenia zależy od Was. Ja nie zawsze mam w domu rękaw do pieczenia więc wybieram drugą metodę- mam wtedy co prawda więcej mycia ale czego się nie robi dla pysznego schabu.

Gotowy schab podajcie z kaszą lub ziemniakami, polany sosem i w obowiązkowo w towarzystwie warzyw. Smacznego!

schab ze śliwkami przepis



Gofry ze szpinakiem i mango

Gofry ze szpinakiem i mango


Gofry ze szpinakiem i mango


Myślałam, że już mam faworyta jeżeli chodzi o gofry bo do tej pory bezkonkurencyjnie wygrywały gofry z kaszą jaglaną ale teraz wiem, że na horyzoncie pojawił się konkurent, który dorównuje im smakiem i zdrowym składem. Gofry o których mowa to bomba zdrowia- bez glutenu, bez laktozy a w zamian pyszne wnętrze warzywno- owocowe. Uwielbiamy je jeść całą rodziną a synek, który zaczyna troszkę wybrzydzać i nie chce makaronu ze szpinakiem to już przy gofrach nie ma problemu z zielonym składnikiem. Gofry smakują świetnie nawet same ale my jemy je z domowymi dżemami a ostatnio z domowym karmelem- pycha!



Jak przygotować gofry ze szpinakiem?


Możecie użyć świeży szpinak lub mrożony. Ja zazwyczaj wybieram tą drugą opcję. Wyciągam 2- 3 kostki mrożonego szpinaku wieczorem a na rano już mam gotowy jeden składnik. Podobnie robię z mango- gdy jest już dostępne na targu czy w sklepach kupuję je i mrożę gotowe porcje owocu pokrojonego w kostkę. To znacznie ułatwia pracę- wyciągam z zamrażalnika gotowe produkty i następnego dnia tworzę to co sobie wymyślę:) Do zrobienia ciasta na gofry używam mleka roślinnego- kokosowe ze szpinakiem komponuje się idealnie. Jak już wspominałam są to gofry bezglutenowe- możecie użyć dowolnej mąki a ja stosuję mieszankę mąk bezglutenowych, które aktualnie są dostępne w mojej szafce. Przepis na gofry jest łatwy więc do dzieła:)


Składniki:


- 1 mały banan
- 100 gram mango 
- 2 kostki mrożonego szpinaku
- 1 jajko
- 1 szklanka mleka 
- 1 szklanka mąki  ( u mnie 100 gram gryczanej, 30 jaglanej i 30 ryżowej)
- 1/4 szklanka oleju
- 1 łyżka wiórek kokosowych
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia


Przygotowanie:


W jednej misce mieszamy ze sobą suche składniki, czyli mąkę, proszek do pieczenia i kokos. W drugiej misce miksujemy/ blendujemy ze sobą pokrojonego na kawałki banana, mango, szpinak, mleko, jajko i olej na jednolitą masę. Suche składniki łączymy z mokrymi i dokładnie mieszamy. Powstałą masę nakładamy łyżką na mocno rozgrzaną gofrownicę i pieczemy około 4 minuty. Ja nakładam 3 łyżki masy na jeden gofr. Jedzcie je z ulubionymi dodatkami. Są pyszne- przekonajcie się sami. Smacznego!


Żurek na domowym zakwasie

Żurek na domowym zakwasie


żurek na zakwasie


Żurek na domowym zakwasie


Żurek nie należał do moich ulubionych potraw...ale to już czas przeszły. Od momentu, gdy zaczęłam sama przygotowywać zakwas na żurek stał się on jedną
z naszych ulubionych zup. Pyszny i rozgrzewający. Najczęściej podaję go z białą kiełbasą i ziemniakami. Obowiązkowo z majerankiem i pieprzem ziołowym. Wydawałoby się, że to zupa dla "dorosłych" ale mój 3,5 letni synek także za nią przepada. A jak jeszcze w domu jest pieczony chleb to już nic nie trzeba więcej. 

Zrobienie zakwasu jest banalnie proste. Wymaga jedynie czasu bo jest gotowy dopiero po 3-4 dniach. Druga połowa sukcesu to dobra biała kiełbasa, dzięki której uzyskamy aromatyczny wywar. Żurek to szybka zupa a w zależności od składników potrafi być bardzo sycąca i zastąpić dwudaniowy obiad.


Jak przygotować domowy zakwas na żurek?


Do przygotowania zakwasu będzie potrzebny litrowy, wyparzony słoik oraz talerzyk lub gaza do przykrycia. Zakwas trzymam w kuchni na blacie. Jest gotowy po 3-4 dniach. Robiąc żurek zużywam cały zakwas.

Składniki:

- 1 szklanka mąki żytniej,
- 3 szklanki ciepłej, przegotowanej wody,
- 1 ząbek czosnku,
- 2 liście laurowe,
- 2 ziela angielskie,

Przygotowanie:

Wszystkie składniki mieszamy ze sobą w słoiku. Przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce.


Przepis na żurek


Dobry, domowy zakwas to podstawa udanego żurku. Mój żurek jest także bogaty w warzywa. Dodatek marchwi czy selera wzbogaca jego smak. A wędzony boczek i suszone grzyby dodają niepowtarzalnego aromatu. Gotowy żurek jest sycący i smaczny. Możecie podać go także z jajkiem lub z chlebem.

Składniki:


- zakwas na żurek,
- 2 białe kiełbasy,
- 20 dkg boczku,
- 2 marchewki,
- 1 pietruszka,
- ćwierć selera,
- 1 cebula,
- 4 ziemniaki,
- kilka suszonych grzybów,
- 1 łyżeczka majeranku,
- sól i pieprz do smaku,
- pieprz ziołowy do podania,

Przygotowanie:


W garnku gotujemy wodę ( około 2 litry). Boczek kroimy w kostkę. Podsmażamy  na patelni. Gdy zacznie wytapiać tłuszcz dodajemy pokrojoną na większe kawałki białą kiełbasę. Całość podsmażamy do lekkiego zrumienienia. Tak przygotowane składniki dodajemy do garnka z gotującą się wodą. W międzyczasie dodajemy opaloną cebulę.  Po około 15 minutach dodajemy obraną marchew, pietruszkę i selera.  Całość gotujemy kolejne 15 minut. Teraz kolej na pokrojone w kostkę ziemniaki i suszone grzyby. Gdy ziemniaki będą już miękkie ( 10-15 min.) dodajemy zakwas przelany przez sitko. Żurek doprawiamy majerankiem oraz solą i pieprzem. Na talerzach doprawiamy jeszcze pieprzem ziołowym. Smacznego!


przepis na obiad


Chałwa sezamowa

Chałwa sezamowa




Chałwa


Domowa chałwa palce lizać


Lubię desery:) Są one dla mnie nieodłącznym elementem przedpołudniowej kawy a czasem i popołudniowej. Jak mawiał klasyk: deser musi być. Jednym z moich ulubionych deserów jest chałwa. To obowiązkowy zakup na wakacjach gdy akurat jesteśmy w kraju słynącym z jej produkcji. Jednak już w Polsce trudno o prawdziwą i nieprzesłodzoną do granic chałwę. 

Chałwa to taki deser, którego wystarczy kosteczka by dostać energię na cały dzień. Cudowna w smaku, rozpływająca się w ustach. Najbardziej lubię tą klasyczną sezamową ale chałwą z odrobiną kakao też nie pogardzę.

Jak już wspominałam na sklepowych półkach znajdziemy przede wszystkich bardzo słodką jej podróbkę dlatego gdy nie mogę znaleźć tego co chcę robię to sama. Tak też zmotywowałam się do zrobienia chałwy, którą pokochała cała moja rodzinka. Ten deserek to nasz faworyt jeżeli chodzi o szybką, słodką przekąskę. Można nadawać jej różne kształty i serwować ją gościom, którzy nie będą w  stanie się jej oprzeć.

To niesamowite, że ten pyszny smak chałwy uzyskuje się w skutek połączenia zaledwie kilku składników. Chałwa jest banalnie prosta w przygotowaniu a smakuje jak wyrafinowany deser. 


Przepis na chałwę sezamową


Chałwę przygotowuję w małych porcjach " na raz". W tym celu używam silikonowych foremek do lodów lub czekoladek, które nadają sezamowej masie pożądane kształty. Gotowy deser przechowuję w lodówce i wyjmuję tuż przed podaniem. Z podanych proporcji otrzymałam kilkanaście małych porcji- zdecydowanie za mało w porównaniu do naszych apetytów:)

Składniki :


-200 gram sezamu,
-50 gram słonecznika,
-5 łyżek miodu,

Przygotowanie:



Sezam i słonecznik podprażamy na patelni. Róbcie to bardzo uważnie by ziarenka się nie przypaliły. Zdejmuje je z ognia gdy lekko się zrumienią. W trakcie prażenia często poruszam patelnią. 

Uprażone ziarna mielimy na wysokich obrotach przez 30 sekund. Nastąpienie dodajemy miód i ponownie mieszamy ale już na średnich obrotach kolejne 15 sekund. Masa na chałwę powinna być plastyczna i łatwo dać się formować. Przekładamy ją do silikonowych foremek. Chłodzimy w lodówce około 2 godziny. Dobrze schłodzona chałwa powinna łatwo wychodzić z foremek z zachowaniem ich kształtu. Ot cała filozofia i pyszna chałwa gotowa. Smacznego!


Domowa Chałwa


Leczo na zimę

Leczo na zimę


Leczo



 Leczo z cukinii na zimę


Uwielbiamy leczo co zresztą widać na moim blogu, na którym aż roi się od przepisów na dania z cukinią:) Nie chcę tak szybko rozstawać się z tym warzywem dlatego przygotowuję leczo z cukinii na zimę.

Leczo w słoiku potrafi uratować niejeden obiad. Korzystam z tych przetworów zwłaszcza zimą gdy już nie ma dostępu do świeżych ekologicznych warzyw z własnej grządki. To pyszna i szybka alternatywa na zdrowy obiad. Wystarczy podgrzać zawartość słoika dodać kiełbaskę lub boczek i gotowe. Leczo podaję także z ryżem lub ziemniakami i wtedy to już robi się pełny, wartościowy obiad. 

Samo przygotowanie takiego słoika na zimę jest proste i w miarę szybkie. Najwięcej pracy jest przy przygotowaniu warzyw. Dzieciaki z pewnością Wam pomogą i zamienią obowiązek w zabawę. Mój synek bardzo chętnie mi pomaga przy wszelkich przetworach, które wykonuję na zimę.

Przygotowuję litrowe słoiki których zawartość zaspokoi głód całej trzyosobowej rodzinki. Leczo świetnie smakuje także na zimno, jako danie na wynos czy też posiłek do pracy. 




Leczo z cukinii na zimę- prosty przepis 



Z podanych proporcji wyjdzie około 5 litrowych słoików. Ja od razu przygotowuję podwójne proporcje:) Używam kolorowych papryk by danie było ciekawe i swoimi kolorami zachęcało do jedzenia.

Składniki:


- 2 kg cukinii,
- 2 kg pomidorów,
- 1/2 kg cebuli,
- 7 papryk,
- sól,


Przygotowanie:


Cukinie myjemy i obieramy ze skórki. Następnie kroimy wzdłuż na pół i wydrążamy środek. Idealnie sprawdzi się tutaj łyżka do lodów:) Pomidory należy sparzyć wrzątkiem a gdy ostygną zdejmujemy skórkę a pomidory kroimy na mniejsze kawałki. Cebulę obieramy i kroimy w kostkę. Paprykę myjemy i kroimy w kostkę lub podłużne kawałki- co kto lubi. Tak przygotowane warzywne składniki przekładamy do garnka, mieszamy, solimy do  smaku i gotujemy razem około 15-20 minut. Gorące leczo przekładamy do czystych słoików a następnie pasteryzujemy około 15 minut. Co do pasteryzacji to może być wykonana tradycyjnie w garnku z wodą lub w piekarniku. Ja jestem zwolenniczką tego drugiego sposobu. Smacznego!


domowe przetwory






Fit słodycze- baton bounty

Fit słodycze- baton bounty


fit słodycze


Bounty fit


Lubicie kokos? Bo ja uwielbiam...a kokos i czekolada to dla mnie połączenie idealne. Niestety gotowe batony są tak słodkie ,że nie da się ich czasami zjeść a jak z nudów zacznę czytać ich skład to mi się odechciewa jeść. A,że lubię jeść więc muszę ( i chcę) sobie sama przygotować to co smaczne i zdrowe! 

Gdy już przyzwyczaicie swój organizm do zdrowego i dobrego jakościowo jedzenia to na kilometr wyczujecie oszukany składnik i niegodny polecenia produkt. Oczywiście od czasu do czasu pozwalamy sobie na gotowe jedzenie na mieście ale głównym powodem jest wtedy wolne od gotowania i możliwość wspólnego spędzenia czasu. 

Osobiście uwielbiam przygotowywać w domu dla mojej rodzinki przeróżne dania i desery. Daje mi to ogromną frajdę i satysfakcję a z pomocą synka zamienia się w fajną zabawę i wspólny czas mamy z dzieckiem:)

Dzisiaj proponuję coś na deser:) Baton bounty to mocno kokosowa nuta i gorzka czekolada. Delikatna słodycz i cudowne dopełnienie przerwy w pracy czy zabawie. 

Jak przygotować kokosowe batony bounty?


Składniki:


- 120 gram wiórków kokosowych,
- 80 gram masła,
- 100 ml mleczka kokosowego,
- 2 łyżki cukru pudru lub miodu,
- tabliczka gorzkiej czekolady,

Przygotowanie:


Roztopione masło łączymy z pozostałymi składnikami. Następnie tak powstałą masę zagniatamy rękoma. Nie martwcie się, że nie jest bardzo zbita. Uformujcie z niej coś w rodzaju kuli i w miseczce ceramicznej lub plastikowym pojemniku włóżcie na 2 godziny do lodówki. Po tym czasie masa będzie już zbita za sprawą znajdującego się w niej schłodzonego tłuszczu. Łyżką odrywamy po kawałku masy i w rękach formujemy małe batoniki. Gotowe batoniki układamy na dużym talerzu. Teraz wystarczy tylko przygotować polewę czekoladową. Tabliczkę gorzkiej czekolady roztapiamy w kąpieli wodnej. Łamiemy ją na mniejsze kawałki i przekładamy do szklanej lub metalowej miski, którą umieszczamy na garnku z gotującą się wodą. Dobierzcie odpowiednią wielkość miski,żeby nie wpadła Wam do garnka tylko osadziła się na jego brzegach. Czekolada roztopi się pod wpływem gorącej pary wodnej ogrzewającej miskę- pamiętajcie o mieszaniu. W sumie polewa jest już gotowa. Jednak gdybyście chcieli nadać jej kremowej konsystencji wystarczy dodać do niej kilka łyżeczek śmietany lub jogurtu naturalnego. Taką polewę możecie także przygotować sami od podstaw.
Lekko przestudzoną polewą polejcie kokosowe batoniki, możecie je także maczać w polewie- technika dowolna byleby każdy batonik był skąpany w czekoladzie. Smacznego!


baton kokosowy

Kotleciki z kaszy gryczanej i brokuła

Kotleciki z kaszy gryczanej i brokuła


placuszki z brokuła


Placuszki z kaszy gryczanej i brokuła z piekarnika


Jak się nie lubi rutyny w kuchni i lubi się eksperymentować to powstają różne placuszki- przynajmniej w mojej kuchni:) Po smacznej i udanej przygodzie z placuszkami z ziemniaków i kaszy gryczanej  zachciało się nam więcej placków i tak powstały przepyszne i pożywne placuszki z kaszy i brokuła. Równie szybkie w przygotowaniu. Idealne na ciepło lub na zimno. W domu lub na wynos. Można jeść same lub sosem. Kto jak woli. W każdej wersji jest pysznie:)




Przepis na placki z kaszy gryczanej



Ogromnym atutem tego dania jest sposób pieczenia. Nie trzeba smażyć na tłuszczu tylko pieczemy placuszki w piekarniku. Dwa główne składniki, trochę przypraw i pyszne jedzenie gotowe.

Składniki (na około 10 sztuk):


- kasza gryczana ( 100 gram surowej),
- 1 mały brokuł ( około 300 gram),
- 2 łyżki ziaren słonecznika ,
- 1/2 łyżeczki curry,
- 1/2 łyżeczki papryki,
- sól i pieprz do smaku,
  

Sos do placków:

- 4 łyżki majonezu,
- 3 łyżki jogurtu naturalnego,
- 1 ząbek czosnku,
- kilka gałązek koperku,
- sól i pieprz do smaku,


Przygotowanie:


Kaszę gryczaną gotujemy we wrzącej, osolonej wodzie- 15 minut. Po tym czasie odcedzamy ją i zostawiamy do wystygnięcia. Brokuła myjemy, dzielimy na małe różczki i również gotujemy do miękkości ( około 10 minut). Ziarna słonecznika prażymy na patelni bez dodatku tłuszczu- kilka minut do zrumienienia ziaren. Zimną kaszę i brokuła blendujemy, dodajemy słonecznik oraz przyprawy. Z powstałej masy formujemy rękami małe kotleciki. Układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy 15-20 minut w temperaturze 220 stopni.Kotleciki lekko się zrumienią i będą chrupiące. Wystarczy teraz tylko przygotować sos. Mieszamy ze sobą majonez i jogurt, dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek oraz pokrojony koperek. Doprawimy do smaku i gotowe.Smacznego!


kasza gryczana biała

Ciasto z bezą

Ciasto z bezą



beza z owocami



Borówkowa chmurka- ciasto z bezą



Borówkowa chmurka to taka moja odpowiedź na malinową chmurkę. Lato obfituje u nas w borówki amerykańskie więc zrodził się pomysł na ciasto z ich udziałem. A że w przepisie jest także beza to dla moich domowników deser idealny. To ciasto ma coś w sobie mimo kilku warstw jest lekkie i delikatne. Mocno owocowa galaretka przełamuje jego słodycz i daje cudowne doznania smakowe. 

Wykonanie tego ciasta zajmuje trochę czasu ale ja rozkładam sobie poszczególne elementy na etapy i w konsekwencji ciasto powstaje przy okazji:) Bezę piekę dzień wcześniej ale muszę jej dobrze strzec, żeby przetrwała zanim pochłoną ją jej fani:)

Spód stanowi ciasto kruche, które wykonuję na mące orkiszowej ale w standardzie jest mąka pszenna. Do wyboru wedle upodobań żywieniowych. Jeżeli chodzi o użyte owoce to też możecie poszaleć i użyć swoich ulubionych. 



Przepis na ciasto z bezą



Tak jak zwykłam to robić podzielę przepis na poszczególne elementy ciasta: spód, galaretka z owocami, masa i beza. Ja zaczynam od wykonania bezy dzień wcześniej a później już idę po kolei spód, galaretka i masa. Ciasto jest bardzo efektowne i jeszcze nie znalazł się taki, któremu by nie smakowało.

Spód (ciasto kruche)


Składniki:


- 3 żółtka,
- 150 gram mąki,
- 100 gram masła,
- 2 łyżki cukru pudru,
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,

Przygotowanie:


Wszystkie składniki na ciasto łączymy ze sobą i zagniatamy w miarę sprawnie by zbytnio się nie ogrzało. Dlatego też używam masło wyciągnięte prosto z lodówki kroję je nożem na małe kawałki łączę z pozostałymi składnikami. Z ciasta formujemy kulę, owijamy ją folią spożywczą i wkładamy na pół godziny do lodówki. W tym czasie przygotowujemy formę do pieczenia. Ja użyłam tortownicy o średnicy około 24 cm. Wyłożyłam ją papierem do pieczenia a boki posmarowałam tłuszczem. 
Gdy minie pół godziny ciasto wyjmujemy z lodówki. Możemy je rozwałkować lub rozetrzeć na spodzie tortownicy i ręką wylepić jej dno. Nakłuwamy widelcem w kilku miejscach i pieczemy 15-20 minut w temperaturze 180 stopni ( góra- dół). Żeby się upewnić, że ciasto jest upieczone nakłuwamy je wykałaczką. Gdy jest sucha po wbiciu w ciasto to oznacza koniec pieczenia. Ciasto wyciągamy z piekarnika i zostawiamy w foremce do wystygnięcia.


Galaretka z owocami


Składniki:


- 3 galaretki czerwone,
- 500 gram owoców,


Przygotowanie:


Galaretki rozpuszczamy w 3 szklankach wrzątku. Dokładnie mieszamy do całkowitego rozpuszczenia się proszku. Zostawiamy do wystygnięcia. Do gęstniejącej już galaretki dodajemy owoce a następnie całość wykładamy na wcześniej upieczony i zimny już spód w formie do pieczenia. Galaretka w momencie wykładania na ciasto powinna być już nieco stężała (nie lejąca jak woda ). Żeby przyspieszyć jej gęstnienie zanim wyłożycie ją na ciasto można włożyć na kilka minut naczynie z galaretką do zamrażalnika. Ciasto z galaretką wkładamy do lodówki.

Krem


Składniki:


- 400 ml śmietany 30 %,
- 250 gram serka mascarpone,
- 2 łyżki cukru pudru,
- 2 łyżeczki żelatyny,

Przygotowanie:


Dobrze schłodzoną śmietanę ubijamy na dużych obrotach. Pod koniec ubijania dodajemy po łyżce serka i zmniejszamy obroty na średnie. Dodajemy także cukier oraz żelatynę rozpuszczoną w łyżce letniej wody. Całość dokładnie mieszamy i wykładamy na całkowicie stężałą już galaretkę z owocami. Ciasto przechowujemy w lodówce.

Beza


Składniki:


- 3 białka
- 1 szklanka cukru
- 1/2 łyżki mąki ziemniaczanej,
- 1/2 łyżki soku  z cytryny,
- szczypta soli,
- łyżka płatków migdałowych,


Przygotowanie:


Ubijamy białka w temperaturze pokojowej wraz ze szczyptą soli, jak zacznie tworzyć się piana dodajemy stopniowo po 2 łyżki cukru cały czas ubijając. Przy tej czynności nie należy się spieszyć gdyż zależy nam na tym by piana dobrze się ubiła a kryształki cukru nie były wyczuwalne. Dodajemy pozostałe składniki czyli sok z cytryny i mąkę. Zmniejszamy obroty i całość delikatnie mieszamy. Powstała piana powinna być sztywna i błyszcząca. 
Blaszkę do pieczenia wykładamy papierem, odrysowujemy na nim okrąg od naszej tortownicy. Do narysowano okręgu wykładamy pianę i formujemy koło. Może być ono ciut mniejsze niż narysowany okrąg. Bezę posypujemy płatkami migdałowymi i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni z termoobiegiem. PO 10 minutach zmniejszamy temperaturę do 130 stopni i pieczemy tak minimum godzinę. Po tym czasie za pomocą wykałaczki sprawdzamy czy beza jest sucha w środku. Upieczoną bezę zostawiamy w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami. Można suszyć ją na kratce nawet całą noc. 


beza

Placki z cukinii

Placki z cukinii


dania z cukinii



Placki z cukinii 


Cukinia rządzi w kuchni latem bez dwóch zdań! Uwielbiamy ją dlatego przyrządzam z niej różnorodne dania i desery. Doszło nawet do tego, że synek doszukuje się cukinii w każdym daniu. Ale dlatego ją kochamy, bo można z niej zrobić obiad oraz deser i w każdym daniu smakuje niepowtarzalnie.

Dzisiaj proponuję Wam szybkie drugie danie w postaci placków z cukinii. To będzie taka alternatywa do placków ziemniaczanych, które też bardzo lubię ale jednak zbyt obciążają mój żołądek więc muszę z nich zrezygnować.

Placki z cukinii są lekkie i bardzo pożywne. Mogą stanowić samodzielne danie lub być jego elementem. Świetnie będą smakować z sosem mięsnym czy pomidorowym. My zjadamy je z najczęściej z sosem czosnkowym i ulubionymi warzywami.

Takie placuszki to także świetna alternatywa na drugie śniadanie jedzone poza domem. Gotowe placki możecie zabrać ze sobą do pracy lub spakować dzieciom do szkoły. Świetnie smakują także na zimno.



Przepis na placki z cukinii


To bardzo szybkie danie. Z podanych proporcji spokojnie najada się moja trzyosobowa rodzinka:) Do placków wybieram młode cukinie z miękką skórką. Można przygotować placki ze starszej cukinii ale wtedy trzeba obrać ją ze skórki i wydrążyć środek.

Składniki:


- 1 średnia cukinia,
- 1 jajko,
- 3-4 łyżki mąki,
- 1/2 łyżeczki soli,
- tłuszcz do smażenia,

Sos czosnkowy:
- 1 mały jogurt naturalny,
- 2 łyżki majonezu,
- 2 ząbki czosnku,
- sól i pieprz do smaku,


Przygotowanie:


Cukinię myjemy i wraz ze skórką ścieramy na tarce o grubych oczkach. Solimy i zostawiamy  w misce do momentu, aż cukinia puści sok. Odlewamy powstały sok a następnie dodajemy do cukinii jajko i mąkę. Na rozgrzany na patelni tłuszcz łyżką wykładamy ciasto z cukinią i formujemy zgrabne placuszki. Smażymy na rumiano z obu stron. 

Idealnym składnikiem do placków z cukinii jest sos czosnkowy. Wystarczy połączyć ze sobą jogurt i majonez, dodać wyciśnięty przez praskę czosnek i doprawić do smaku. Sos najlepiej przygotować najpierw by składniki się ze sobą przegryzły a sos stał się aromatyczny. Smacznego!

fit obiad

Kruche babeczki z budyniem

Kruche babeczki z budyniem


muffiny przepisy



Orkiszowe babeczki z budyniem


Mój syn uwielbia babeczki...takie kruche z owocami:) I to głównie dla niego je przygotowuję- chociaż w domu są także inni fani tych mini deserków. Babeczki dostępne w cukierniach są niestety pszenne - więc zrobiłam ich zdrowszą wersję z użyciem mąki orkiszowej. Budyń powstał na wiejskim mleku krowim a owoce sami zebraliśmy z przydomowego ogródka. W konsekwencji powstały pyszne, kruche babeczki z mlecznym nadzieniem- najeżone owocami. Nie dość, że pysznie smakują to jeszcze kuszą swoim wyglądem i są ciekawą alternatywną na dziecięce przyjęcia i nie tylko:)



Jak upiec babeczki?



Przepis nie jest skomplikowany ale ma kilka etapów. Gotowe ciasto musi poleżakować w lodówce około 45 minut więc weźcie to pod uwagę. A gdy wyłożymy nim foremki to znów lądują do lodówki w oczekiwaniu na nagrzanie się piekarnika. Upieczone i wystudzone babeczki wypełniamy gęstym budyniem, który powinien być ciepły bo tylko wtedy łatwo będzie ułożyć na nim owoce. Gotowe babeczki przechowujemy w lodówce, ale nie dłużej niż 1-2 dni bo stracą swoją chrupkość i aromat. 

Składniki na ok 20 sztuk:

Mój przepis jest na babeczki z mąki orkiszowej ale równie dobrze możecie użyć innej mąki. 

Ciasto:
- 2 szklanki mąki orkiszowej,
- 200 gram masła,
- 50 gram cukru pudru,
- 2 żółtka,
- szczypta soli, 


Krem:
- 500 ml mleka, 
- 2 budynie,
- 100 gram masła,
- 2 łyżki miodu,


Przygotowanie:


Zaczynamy od przygotowania ciasta kruchego.  Do przesianej mąki dodajemy zimne masło i siekamy je nożem by go zbytnio nie ogrzewać rękami. Następnie dodajemy żółtka, cukier i sól. Dość szybko zagniatamy ciasto i formujemy z niego kulę. Owijamy ją folią spożywczą i wkładamy do lodówki na około 45 minut. Po tym czasie ciasto należy rozwałkować.  Robię to na stolnicy, podsypuję ją mąką i rozwałkowuję ciasto. Za pomocą szklanki wycinam kółka i wykładam nimi foremki. Ja używam foremek silikonowych więc nie muszę ich smarować tłuszczem. W przypadku foremek stalowych/ metalowych posmarujcie je dokładnie masłem i oprószcie mąką. Wylepione ciastem foremki wkładam do lodówki by ciasto jeszcze się schłodziło przed włożeniem do piekarnika.

Nagrzewam piekarnik na 180 stopni a ciasto w foremkach nakłuwam widelcem ( głównie dno) tuż przed włożeniem do piekarnika. Babeczki piekę 20 minut. Po upieczeniu delikatnie wyjmuję je z foremek i zostawiam do wystygnięcia.

Teraz pora na krem. Połowę szklanki zimnego mleka mieszam z budyniami i miodem. Resztę mleka zagotowuję z masłem. Do gotującego się mleka dodaję wcześniej przygotowaną mieszankę. Mieszam energicznie by nie powstały grudki. Gdy budyń zacznie tworzyć pękające pęcherzyki powietrza zdejmuję go z gazu i odstawiam do lekkiego wystygnięcia. Jeszcze ciepłym budyniem wypełniam zimne babeczki. Na wierzch układam ulubione owoce. Gotowe babeczki wkładam do lodówki a tuż przed podaniem dekoruję miętą. Smacznego!


babeczki z budyniem


Bartnik sądecki- miejsce przyjazne dzieciom

Bartnik sądecki- miejsce przyjazne dzieciom



podróże z dzieckiem


Bartnik sądecki- coś dla dzieci i miłośników miodu


Podróżując po malowniczej Małopolsce warto zajrzeć do " Bartnika sądeckiego". To gospodarstwo pasieczne z bardzo długą tradycją, której początki sięgają tu 1973 roku. Miejsce o którym mowa znajduje się w miejscowości Stróże koło Grybowa przy drodze wojewódzkiej nr 981. Możecie spokojnie wybrać się na spacer po gospodarstwie bez jakiegokolwiek biletu wstępu. Na terenie Bartnika znajdują się także sklep z produktami pszczelimi, restauracja, muzeum oraz miejsca noclegowe.

wakacje z dziećmi


Ja mam to szczęście, że to przepiękne miejsce znajduje się niedaleko mojego domu rodzinnego. Dlatego też postanowiłam o nim napisać. Zwłaszcza teraz gdy trochę "zmuszeni" zostaliśmy do turystyki lokalnej warto znać takie miejsca, do których można pojechać całą rodziną by przenieść się w całkowicie inny klimat . Często tak jest, że każda sytuacja niesie z sobą coś dobrego- podobnie dzieje się teraz. Tegoroczne wakacje są nieco inne ale w końcu zaczęliśmy zauważać to co jest wokół nas, czasem na wyciągnięcie ręki. Polska oferuje nam mnóstwo atrakcji na podróże z dzieckiem tylko wystarczy z nich skorzystać.


wakacje 2020



Na terenie gospodarstwa znajdują piękne, drewniane rzeźby które dodają uroku temu miejscu i są świetną propozycją na pamiątkowe zdjęcie. Na miejscu możecie zobaczyć także bardzo oryginalne i zabytkowe ule. Szczególną troską darzy się tutaj barcie czyli drzewa będące naturalnym mieszkaniem pszczół. Na terenie Bartnika jest dużo kwiatów i roślin miododajnych dzięki którym pszczołom żyje się tam lepiej.

gospodarstwo pszczelarskie


Nocleg


Bartnik sądecki to propozycja na rodzinną wycieczkę. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.  Możecie wybrać się tutaj na jeden dzień lub przedłużyć swój pobyt korzystając z noclegu. Na miejscu do dyspozycji gości są domy gościnne " U Babci Marysi". Poczujecie tam retro klimat dzięki pięknie odrestaurowanym meblom. Każdy pokój ma swoją "duszę" i nawet nazwą nawiązuję do tego co jest kwintesencją tego miejsca- czyli do miodu. My z racji bliskości mojego domu rodzinnego od tego miejsca nie korzystaliśmy z noclegu. Wspominam o nim bo miejsce to przyciąga i zachęca do dłuższego pobytu.

noclegi



Atrakcje dla dzieci i nie tylko


Od kiedy zaczęliśmy podróżować z synkiem to często sprawdzamy miejsca do których wyjeżdżamy pod kątem atrakcji dla dzieci. Bartnik sądecki można spokojnie nazwać rajem dla dzieci. Jest tu przede wszystkim duża przestrzeń do biegania i spacerowania.

wakacje z dziećmi


Tematycznie nawiązujący do pszczół plac zabaw na którym dziecko bawi i się i uczy o roli pszczół, ich domu i roli dla środowiska. 

atrakcje dla dzieci


Niewątpliwą atrakcją jest także znajdujący się na terenie Bartnika zwierzyniec. Tutaj Wasze dzieci mogą pogłaskać małe hucułki i kucyki, które są bardzo łagodne. Do innych mieszkańców gospodarstwa należą : kozy, barany, kury, strusie i pawie. 


mini zoo



Muzeum Pszczelarstwa


Muzeum to kolejna propozycja dla gości Bartnika sądeckiego. Tutaj już obowiązuje nas bilet wstępu oraz określone godziny zwiedzania. Często wybierają się tutaj wycieczki szkolne dlatego lepiej wcześniej zadzwonić i umówić się na konkretny termin zwiedzania muzeum i skansenu pszczelarskiego z przewodnikiem.

atrakcje dla dzieci




Możliwość zwiedzania muzeum jest od poniedziałku do czwartku w godzinach: 11.30; 13.00; 14.30 i 16.00. Bilet normalny to koszt 15 zł, ulgowy 11 zł a rodzinny ( 2 +3) - 35 zł.


Restauracja " Bartna Chata"


Po długim spacerze i nacieszeniu oczu pięknymi widokami można zajrzeć do restauracji mieszczącej się na terenie gospodarstwa. Wnętrze jak i menu nawiązuje do całej filozofii tego miejsca. Poczujecie tam klimat starodawnej karczmy. Menu nawiązuje do staropolskiej tradycji. Skosztujecie tam miodowe przysmaki, napijecie się piwa na miodzie lub miodu pitnego. Tradycyjnie napoje słodzi się tam miodem bo jakże mogłoby być inaczej w gospodarstwie pszczelarskim. My skusiliśmy się na kawę z imbirem i cynamonem oraz sernik z sera koziego. Wszystko nam smakowało a klimatu  dodawały piękne widoczki i możliwość wypicia kawy w urokliwej altance. 


restauracja


Restauracja co prawda czynna od godziny dziesiętnej ale nie odmówiono nam kawy i deseru jeszcze przed otwarciem co świadczy o kulturze i nastawieniu tamtejszych gospodarzy. Za miłą obsługę bardzo dziękujemy:)


Sklep " Miodowa Spiżarnia"


Z każdej wyprawy trzeba przywieźć łup a nie sposób wrócić z Bartnika bez miodu. Pięknie zapakowane mogą być idealnym prezentem. Na miejscu zobaczycie szeroki wachlarz produktów powstałych na bazie miodu i produktów pszczelich. Różne rodzaje miodów,świece, miody pitne, miodowe kosmetyki, leki na bazie miodu oraz literatura pszczelarska to tylko nieliczne produkty z tych dostępnych w tym sklepiku. Sklep jest czynny codziennie w okresie od kwietnia do października : 9-18.00 (pon.- sob.) oraz 11-19.00 (nd. i święta) a także w okresie od listopada do marca: 9- 17.00 (pon.- sob.) oraz 11-17.00 (nd. i święta). Oczywiście kilka dni w roku sklep jest zamknięty w trakcie naszych głównych świąt.


Cisza, spokój sielski klimat


W Bartniku można odpocząć, odetchnąć od miejskiego zgiełku, na chwilę się zatrzymać i cieszyć się pięknem przyrody. Na terenie kompleksu znajduje się także leśny zagajnik z miejscem na imprezy plenerowe, ogniska i piesze wędrówki. Znajdziecie tam także staw z pomostem i błogą ciszę.

wakacje z dziećmi


To miejsce nas zachwyciło i jestem pewna, że Wam też się spodoba. Jeżeli będziecie w okolicy to koniecznie zajrzyjcie do Bartnika Sądeckiego. Do zobaczenia!