Domowe lody truskawkowe

Domowe lody truskawkowe

dobre lody



Domowe lody truskawkowe



Lody i truskawki to chyba ulubiony zestaw niejednego dziecka a i dorosły nie przejdzie obok tych smakołyków obojętnie. Zwłaszcza gdy zaczyna się lato i dojrzewają truskawki nachodzi nas na desery z ich udziałem. Mam taką zasadę, że jemy zwłaszcza to na co jest sezon, a że sezon na truskawki trwa więc jemy je na różne sposoby i wcale nie mamy dość. 

Pomysł na domowe lody zrodził się z ogromnej pasji synka do tego przysmaku. Niestety nie może on jeść zwykłego mleka tak często dlatego powstała alternatywna wersja lodów truskawkowych z mlekiem kokosowym. Truskawki i kokos to połączeni wprost idealne. Samo wykonanie lodów zajmuje dosłownie chwilę...więc myślę, że się skusicie i zaserwujecie najbliższym pyszne domowe lody truskawkowe.



Jak zrobić naturalne lody?



Jak już wspominałam przepis na domowe lody jest bardzo prosty i wystarczy połączyć ze sobą wszystkie składniki za pomocą blendera. Potrzebne są także foremki na lody - ja swoje kupiłam w sklepie Ikea. Z podanych proporcji zrobiłam 5 lodów- całe szczęście, że nie sześć bo jedna foremka jakimś cudem zaginęła!:)

Składniki:


- 2 szklanki truskawek,
- 1/2 szklanki mleka kokosowego,
- 2 łyżki miodu lub dowolnego syropu,

Przygotowanie:


Truskawki myjemy i pozbawiamy szypułek, zostawiamy na sitku by obciekła z nich woda. Następnie wszystkie składniki na lody blendujemy i wlewamy tak powstałą masę do foremek. Zamrażamy i lody gotowe. Przed podaniem wyciągam je chwilę wcześniej na kuchenny blat, ogrzewam w rękach foremkę dzięki czemu lody łatwo wychodzą zachowując swój kształt. Smacznego!


domowe lody

Dżem z truskawek

Dżem z truskawek


Domowy dżem truskawkowy


Cały rok czekamy na czerwiec bo jest to miesiąc, który ewidentnie kojarzy nam się z truskawkami! A jak już się najemy tych pysznych i aromatycznych owoców w przeróżnej formie: ciasta, koktajle, lody, sałatki owocowe itp. to przychodzi czas na przetwory. Domowy dżem truskawkowy to obowiązkowa pozycja w mojej spiżarni a zarazem najczęściej wybierany dodatek do gofrów i placuszków:) Wiemy co dobre bez dwóch zdań! W robienie przetworów angażuje się cała rodzina nawet 3,5 letni synek. Przecież musi być też tester smaku używanych owoców- o tę posadę ubiegają się wszyscy ale najmłodsi mają pierwszeństwo:)
W tym roku robiłam dżem truskawkowy z pektyną i bez, powstała też wersja dżemu z dodatkiem agrestu- to taka słodko-kwaśna alternatywa dla fanów tych owoców a takich u nas nie brakuje:)


Jak zrobić domowy dżem truskawkowy?


To co istotne przy wszelkich przetworach to jakość używanych owoców- jeżeli chodzi o truskawki to powinny być dojrzałe i słodkie. Przed przerobieniem owoców należy je umyć. Ja myję truskawki pod bieżącą wodą i pozostawiam je na sitku by obciekły. Obrywamy szypułki a większe owoce kroimy na mniejsze kawałki. Tak przygotowane owoce można już przerabiać zgodnie z upodobaniami. Ja wykonałam swoje przetwory z odmiany " Marmolada" i "Roksana". Ilość użytego cukru zależy od słodyczy owoców. Gorący dżem przekładałam do czystych i wypasteryzowanych słoiczków- wystarczy 15 minut w piekarniku w temperaturze ok. 110 stopni. Gorący dżem przekładam do gorących słoiczków, zakręcam i odwracam do góry dnem. Tak pozostawiam przetwory do wystygnięcia. Następnie podpisuję i rękami męża znoszę do piwnicy:)


Dżem truskawkowy bez widocznych owoców:



- 2 kg truskawek
- 2 cytryny
- 200 gram cukru 

Przygotowane do przetworów truskawki przekładam do naczynia miksującego. Ja użyłam Thermomix ustawiłam obroty na 6 i miksowałam 8 sekund. Możecie równie dobrze zmiażdżyć owoce blenderem. Do tak powstałej masy truskawkowej dodajemy cukier i sok z cytryn i gotujemy całość około 40 minut. W Thermomix ustawiamy temperaturę Varoma na 100 stopni lub też można gotować w garnku. W przypadku Thermomix po zagotowaniu załóżcie koszyczek bo dżem zacznie mocno kipieć. Z tak podanych proporcji powstaje około 6 małych słoiczków po około 190 ml. Dżem wychodzi lekko lejący i ma piękny, czerwony kolor dzięki użytej cytrynie.


dżem truskawkowy



Dżem truskawkowy z widocznymi owocami:


- 2 kg truskawek
- sok z cytryny
- 200 gram cukru
- 1 opakowanie pektyny 30 gram na 2 kg owoców

Dżem z tego przepisu jest szybszy w przygotowaniu i pozwala uzyskać więcej przetworów. Ma widoczne kawałki owoców i galaretkę. Gotowe owoce kroimy na połówki lub ćwiartki, podgotowujemy w garnku, następnie dodajemy sok z cytryny oraz pektynę wymieszaną z cukrem. Całość dokładnie mieszamy i gotujemy jeszcze 10 minut. Po tym czasie dżem jest już gotowy i można go przekładać do słoiczków. Mi wyszło około 10 małych słoiczków.

ile kosztują truskawki

Dżem truskawkowo- agrestowy:


- 1 kg agrestu
- 1 kg truskawek
- 250 gram cukru

To słodko- kwaśna bomba witaminowa. Zaczynamy przygotowania od zasypania czystego agrestu cukrem i pozostawienia na całą noc. Rano agrest blendujemy, dodajemy pokrojone na cząstki truskawki i całość zagotowujemy. Gotujemy do uzyskania pożądanej konsystencji, mieszając od czasu do czasu. Ja gotowałam swój dżem truskawkowo- agrestowy około godziny. Jeżeli chcecie można dodać galaretkę i wymieszać z całością. Dżem jest gotowy. Z podanych proporcji uzyskałam 7 małych słoiczków. 

odmiana truskawek



 Tarta z burakiem i fetą

Tarta z burakiem i fetą


tarta


Tarta bezglutenowa z burakiem i fetą


Uwielbiam to danie. Sprawdzi się na rodzinną kolację czy też podczas wizyty znajomych. Jest syta i aromatyczna. Ciasto jest delikatne i kruche, wprost rozpływa się w ustach. Przepis na nie jest na tyle uniwersalny, że wykonacie go praktycznie z każdej mąki. Mój faworyt to tarta gryczana, która w połączeniu z pozostałymi dodatkami zapewni Wam niezapomniane doznania smakowe. Pisząc ten post właśnie ją skosztowałam na kolację i chcę jak najszybciej podzielić się z Wami przepisem, żebyście sami przekonali się jaka jest smaczna:)

Ciasto warto przygotować wcześniej, im dłużej leżakuje w lodówce tym jest pyszniejsze po upieczeniu. Ja zazwyczaj zagniatam ciasto po śniadania a wieczorem przygotowuję tartę na kolację. Jeżeli chodzi o składniki to możecie nieco poeksperymentować. Ja robiłam już wiele wersji tej tarty. Używałam soczewicy i kiełbaski, czerwonej fasolki i boczku, pomidorów, papryki co kto lubi. Jednak połączenie z poniższego przepisu to mój faworyt. Szpinak, feta i burak. Wszystko do siebie pasuje i smakuje znakomicie. Zresztą przekonajcie się sami!



Jak przygotować bezglutenową tartę?


Jak już wypominałam ciasto warto przygotować wcześniej. Podobnie jest burakami - ugotujcie je wcześniej, żeby w momencie przygotowywania tarty były już miękkie i wystudzone. Resztę składników wystarczy wyjąć z lodówki i przygotujecie je gdy ciasto na tartę będzie się podpiekało. Dokładny przepis podzielę na ciasto, nadzienie i sos. No to do dzieła!:)



Składniki:

Ciasto
- 1 szklanka mąki gryczanej
- 80 gram masła
- 1 jajko
- 1 łyżka śmietany 

Nadzienie:
- 2 ugotowane buraki
- ok. 100-150 gram sera feta
- opakowanie szpinaku mrożonego lub świeżego ( 300- 400 gram)
- 2 łyżki oliwy
- 1 ząbek czosnku

Sos:
- 150-200 ml śmietany
- 1 jajko
- 5-10 gram parmezanu
- garść orzechów włoskich
- sól, pieprz do smaku


jak zrobić tarte



Przygotowanie:


Zaczynamy od przygotowania ciasta. Łączymy ze sobą wszystkie składniki: mąkę, jajko, miękkie masło oraz śmietanę. Zagniatamy kulę z ciasta, zawijamy ją w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na minimum 1 godzinę. Buraki gotujemy do miękkości i odkładamy je do wystygnięcia. 
Gotowe ciasto rozwałkowujemy i przekładamy na foremkę. Żeby ułatwić sobie tą czynność można rozwałkowywać ciasto na folii wtedy łatwo przeniesiecie je do foremki. Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni i w tym czasie ciasto w foremce trzymajcie w lodówce. Ciasto na tartę pieczemy najpierw 15 minut. Spód tarty można wyłożyć kaszą lub grochem, żeby stworzyć obciążenie wtedy ciasto równo się wypiecze.

Teraz mamy 15 minut na przygotowanie pozostałych składników. Buraki obieramy i kroimy kostkę, ser odsączamy i kroimy na mniejsze kawałki. Szpinak smażymy na rozgrzanym tłuszczu do momentu odparowania wody w przypadku szpinaku mrożonego a gdy macie świeży szpinak to wystarczy mu 10 minut smażenia na gorącej patelni z odrobiną tłuszczu. Szpinak doprawiamy do smaku rozgniecionym czosnkiem oraz solą i pieprzem. 

Sos do tarty przygotujemy łącząc ze sobą śmietanę, jajko, starty parmezan. Wszystkie składniki należy dokładnie wymieszać oraz doprawić do smaku.

Po 15 minutach ciasto już jest lekko podpieczone. Wyciągamy je z piekarnika i wykładamy na nie nasze składniki. Szpinak na spód, następnie feta oraz burak. Całość zalewamy sosem i posypujemy orzechami. Pieczemy kolejne 30 minut w temperaturze 180 stopni. Tarta smakuje wyśmienicie na ciepło ale także na zimno. Smacznego!



ciasto gryczane







Szycie dla dzieci- sowa

Szycie dla dzieci- sowa

sowa maskotka


Maskotki szyte z materiału- sowa


Cała rodzina sówek zaprasza na nowy wpis. Jak uszyć takie słodkie maskotki dowiecie się już za moment. A teraz krótko o historii tych pluszaków. Sówki powstały jako nagrody w konkursie dla moich wychowanków. Chciałam im dać coś oryginalnego i niepowtarzalnego . W dzisiejszych czasach, gdy dzieci mają tak wiele naprawdę ciężko im zaimponować ale na widok takiej sówki maślane oczy robią nawet zatwardziali trzecioklasiści:) Aż miło patrzeć jak się cieszą i doceniają taką nagrodę, która nie jest interaktywna i nie da się jej podłączyć do komputera! Czyli  da się zaimponować dziecku ale kosztowało mnie to kilka zarwanych wieczorów. Jednak było warto, ja robiłam to co lubię a dzieci dostały nagrody, które sprawiły im radość. A jak wiecie radość dziecka jest zaraźliwa dla otoczenia:)


Jak uszyć pluszaka sowę?



Najpierw pomysł, później dobór materiałów, wykrój i do szycia. Tak to jest u mnie. A że mam pełną szafkę materiałów to nie było trudno spełnić przynajmniej ten punkt. Szyjąc zabawki z materiału możecie wykorzystać także niepotrzebne już ubrania, byleby były wykonane z niezbyt rozciągliwego materiału. Nowe tkaniny trzeba poddać dekatyzacji. A te już używane warto wcześniej wyprać i wyprasować. Szablon sowy narysowałam sobie "od ręki" pewnie są jakieś na internecie jeżeli nie potraficie rysować, chociaż narysowanie takiej sowy nie jest takie trudne - spróbujcie a się przekonacie. Tak naprawdę potrzebne są dwa szablony- jeden w całości a drugi pocięty na elementy: skrzydła, oczy  i  dziób.

Co będziemy potrzebować do uszycia sówki?


- szablon sowy,
- materiały,
- filc na oczy i dziób,
- wypełnienie ( kulka silikonowa)
- maszyna do szycia,
- nici,
- nożyczki,
- szpilki,
- biała kredka ,
- tasiemka ( jako uchwyt dla małych sówek)


A teraz krok po kroku jak uszyć maskotkę- sowę?



Przygotowujemy szablon i wycinamy elementy sowy z materiału.

Tak jak pisałam- narysowałam sowę od ręki na kartce a 4 i powycinałam wszystkie potrzebne kształty- sylwetka, skrzydła, oczy i dziób. Następnie przykładałam poszczególne elementy wykroju do materiału i obrysowywałam je białą kredką na lewej stronie materiału. Tu można sobie pomóc przyczepiając wykrój do materiału szpilkami. W konsekwencji otrzymamy : 2  sylwetka sowy, 2 x skrzydło (  tu zwróćcie uwagę, że jest lewe i prawe skrzydło ), 1 x dziób, 2 x oko -duże, białe koło i 2 x oko - małe, czarne kółko. 

pluszak sowa

Przyszycie zewnętrznych elementów.

Teraz zajmujemy się przodem sowy. Przykładamy oczy, dziób i skrzydła tam gdzie mają być i mocujemy je szpilkami. Następnie przyszywamy je na maszynie. Mamy tu kilka kolorów- oczywiście można za każdym razem dopasowywać kolor do materiału ale takim uniwersalnym kolorem jest biel i białą nitką możecie przyszyć wszystko oprócz czarnych gałek- ja przyszyłam je ręcznie, żeby nie musieć zmieniać nitki w maszynie.

rękodzieło


Zszywanie sylwetki sowy.

Na przód sowy z przyszytymi wszystkimi elementami kładziemy drugi wykrój sylwetki tak by oba elementy stykały się ze sobą prawymi stronami. Tutaj też należy przymocować tasiemkę między uszami sowy i schować ją do środka między dwa wykroje. Całość mocujemy szpilkami po brzegu i zszywamy ze sobą. Pamiętajcie o zostawieniu otworu na wywinięcie sowy na prawą stronę . Ja ten otwór zaplanowałam pomiędzy skrzydłem a uchem.

maskotki diy

Wypełnianie maskotki i zszycie ręczne.

Zszytą sowę wywracamy na prawą stronę, wypełniamy kulką silikonową
( najpierw uszy, żeby były sztywne) i zszywamy ręcznie pozostały otwór. 

sowa pluszak

Gotowe!Prawda, że łatwe. A teraz jak chcecie uszyć całą rodzinkę ze zdjęcia powtórzcie wszystkie kroki jeszcze 5 razy:)

maskotka sowa


Domowa nutella

Domowa nutella



pasty na chleb

Pasta z ciecierzycy na słodko- domowa nutella


Kto nie lubi nutelli? Wiadomo to klasyk...ale dlaczego tak naszpikowany cukrem i innymi składnikami, które raczej nie zasługują na naszą uwagę! Dobrze, że mój synek nie poznał jej smaku w klasycznym sklepowym wydaniu bo pewnie trudniej byłoby przekonać go do domowej nutelli. A tak zajada ją z apetytem i prosi o dokładkę:) Tak naprawdę to głównie z domu dzieci wynoszą swoje przyzwyczajenia żywieniowe i co im zaproponujemy jako rodzice na długo pozostanie w ich żywieniowych wyborach. To już wiecie dlaczego tak się staram i wymyślam różne zdrowe dania i desery. Dla mnie liczy się jakość i smak. A domowa nutella spełnia te dwa kryteria i jest doskonałą propozycją jako pasta do chleba, gofrów, naleśników i czego tylko chcecie. Jest gęsta i kremowa. Jedzcie na zdrowie:)



Jak przygotować domową nutellę?


Pasta powstaje bardzo szybko. Gdy już mamy ugotowaną ciecierzycę wystarczy jedynie połączyć ze sobą wszystkie składniki i gotowe:)


Składniki:

- szklanka ciecierzycy ( po ugotowaniu około 300 gram)
- 6 łyżek masła orzechowego
- 6 łyżek kakao ( u mnie kakao pół na pół z karobem)
- 2 łyżki miodu
- kilka daktyli
- 1/2 łyżeczki soli

Przygotowanie:

Ciecierzycę gotujemy do miękkości o czym już pisałam w poście o hummusie. Daktyle zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na około 20 minut. Ciecierzycę odcedzamy, podobnie robimy z daktylami. Ugotowaną ciecierzycę blendujemy z pozostałymi składnikami a tak powstałą masę przekładamy do słoiczków i smarujemy i degustujemy. Gotową domową nutellę przechowujemy w lodówce. Smacznego!


domowa nutella

Drożdżówki z budyniem

Drożdżówki z budyniem


pieczywo orkiszowe


Orkiszowe drożdżówki z budyniem


Nie wiem co bardziej lubię- piec czy jeść? Chyba jedno i drugie! Drożdżówki "chodziły" już za mną od jakiegoś czasu. Gdy już miałam dobrą mąkę orkiszową i wiejskie mleko to musiałam je zrobić. Ku uciesze wszystkich domowników a zwłaszcza synka:) Przepis jest w miarę prosty- nie wiem dlaczego niektórzy obawiają się ciasta drożdżowego mi ono zawsze wychodzi-postępujcie zgodnie ze wskazówkami a na pewno się uda. Taka drożdżówka to propozycja na śniadanie, drugie śniadanie do pracy czy szkoły także na deser! Jak widzicie ja mogę je jeść o każdej porze a Wy jak spróbujecie też możecie stać się ich fanami. Są na to wielkie szanse:)



Co potrzebujemy do upieczenia drożdżówek w domu?


Z podanych składników otrzymacie około 8 drożdżówek o średnicy miski na zupę. Ja zawsze piekę podwójną porcję bo wiem jak to się skończy. Warto mieć zapas:) Moje drożdżówki wychodzą delikatnie słodkie- jeżeli lubicie słodsze wypieki dodajcie więcej cukru lub bardzo słodki dżem do nadzienia.

Składniki:


- 300 gram mąki orkiszowej
- 60 gram masła
- 30 gram drożdży
- 3 łyżki cukru
- 1/2 szklanki mleka + 1/2 litra mleka na budyń
- 1 jajko
- budyń
- domowa konfitura
- sól

orkisz

Przygotowanie:


Zaczynamy od przygotowania rozczynu. W misce mieszamy ze sobą połowę szklanki letniego mleka, drożdże, łyżkę cukru i 2 łyżki mąki. Mieszamy delikatnie by pozbyć się grudek. Miskę przykrywamy ścierką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Trwa to około 30-40 minut. W tym czasie należy stopić masło.

Gdy rozczyn wyrośnie dodajemy do niego przesianą mąkę, stopione masło, jajko, szczyptę soli i resztę cukru. Ciasto wyrabiamy w misce tak by odchodziło nam od ręki i nie było kleiste- jeżeli jest taka potrzeba można dodać więcej mąki. Wyrobione ciasto pozostawiamy w misce i ponownie przykrywamy ścierką i pozostawiamy do wyrośnięcia- kolejne pół godziny.

W tym czasie gotujemy budyń zgodnie z przepisem na opakowaniu i schładzamy go.

Gdy ciasto ponownie wyrośnie odrywamy jego kawałki i cienko wałkujemy. Ja wycinałam kształty od miseczki na deser. Boki drożdżówek zawijamy do góry, żeby zminimalizować wypływanie nadzienia. Na środek każdej drożdżówki nakładamy zimny budyń oraz słodką konfiturę- ja użyłam truskawkowej. 

Drożdżówki kładziemy na blaszce i ustawiamy tuż przy szybie nagrzewającego się piekarnika bo jeszcze trochę wyrosną. Układajcie je na blaszce w odstępach od siebie żeby się nie pozlepiały. 

Drożdżówki wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy około 20 minut ( do zrumienienia). Można zjadać zaraz po wystygnięciu. Smacznego!



domowe drożdżówki

Pesto z czosnku niedźwiedziego

Pesto z czosnku niedźwiedziego


zielone pesto


Pesto z czosnku niedźwiedziego


Czosnek niedźwiedzi to jeden z darów wiosny, który rośnie na przełomie kwietnia i maja. Nie mogłam przejść obok niego obojętnie robiąc cotygodniowe zakupy na targu. Od razu pomyślałam,że będzie to idealny składnik na pesto. Dotąd robiłam je z bazylii lub z rukoli ale z czosnkiem niedźwiedzim jest równie pyszne. Mocno aromatyczne i wyraźne w smaku, wystarczy tylko kilka składników by uzyskać cudowną bazę do wielu dań. Ja łączę pesto z makaronem, dodaję go do zapiekanek czy tez smaruje nim omlety jadane na wytrawnie. Odrobina pysznego  pieczywa i pesto to także połączenie warte uwagi i niezapomniane walory smakowe. 

Czosnek niedźwiedzi nie dość,że jest pyszny i aromatyczny to jeszcze jest bardzo zdrowy. Bywa nazywany naturalnym antybiotykiem, wzmacnia odporność, pomaga oczyścić organizm z toksyn i metali ciężkich. Mamy więc do czynienia z podwójnym działaniem na nasze kubki smakowe oraz organizm i w obu przypadkach jest to dziedzinie pozytywne- mnie już nie trzeba namawiać do czosnku niedźwiedziego, mam nadzieję, że Wy też się skusicie:)


Jak zrobić domowe pesto z czosnku niedźwiedziego?



Pesto jest bardzo szybkie w przygotowaniu. Wystarczy połączyć ze sobą wszystkie składniki a cały sekret tkwi w ich jakości. Czosnek kupiłam na targu- jest sprzedawany w małych pęczkach a do zrobienia pesto użyłam oleju nierafinowanego, tłoczonego na zimno. Możecie użyć także oliwy. Przyda się dobry blender - ja używam ten mniejszy pojemnik z nożami do rozdrabniania. Podane przeze mnie proporcje pozwolą przygotować mały słoiczek pesto ( około 180 gram). Gotowe pesto przechowuję w szczelnie zamkniętym słoiku w lodówce. 

Składniki:


- 2 pęczki czosnku
- 100 gram ziaren słonecznika
- 150 ml oleju/ oliwy
- łyżeczka soku z cytryny
- sól do smaku 

Przygotowanie:


Liście czosnku dokładnie myjemy a następnie osuszamy ręcznikiem papierowym. Kroimy go na mniejsze kawałki i wrzucamy do pojemnika blendera. Słonecznik podprażamy chwilę na suchej patelni i dodajemy do czosnku. Dodajemy resztę składników i miksujemy do uzyskania pożądanej konsystencji. Gotowe! Idealnie smakuje z makaronem i suszonymi pomidorami. Gdy przygotujecie większą porcję pesto to możecie ją także zamrozić. Smacznego!

czosnek niedźwiedzi w doniczce

Makaron ze szpinakiem

Makaron ze szpinakiem




Makaron ze szpinakiem- zielono mi:)


To nie jest zwykły makaron ze szpinakiem ale z sosem Shrek, który swoją nazwę zawdzięcza zielonemu kolorowi. Danie to jest bardzo dobre oraz  szybkie i łatwe w przygotowaniu. Więcej rekomendacji chyba już nie trzeba!:) Powstaje poprzez połączenie szpinaku z serkiem mascarpone, dzięki któremu zyskuje kremową konsystencję i delikatny smak. Odrobina przypraw i parmezan wieńczą to danie i gwarantują bardzo przyjemne doznania smakowe. Sos Shrek z pewnością zyska swoich zwolenników wśród dużych i małych smakoszy i obali mit o niesmacznym szpinaku. Uwierzcie mi na słowo a najlepiej sami się przekonajcie wykonując to danie w domu.


Jak przygotować makaron z sosem Shrek?


Do tego dania używam całego opakowania szpinaku i serka mascarpone. Z takich proporcji powstanie dość dużo sosu - dla mojej trzyosobowej rodziny wystarczy go na dwa obiady ale jeżeli lubicie dodawać bardzo dużo sosu to niewykluczone, że starczy na mniej porcji:) Najczęściej łączę ten sos z makaronem tagliatelle ale z innymi też będzie dobrze smakować. 

Składniki :

- makaron 
- szpinak - mrożony opakowanie 450 gram lub świeży
- serek mascarpone - 250 gram
2-3 ząbki czosnku
- cebula,
- oliwa z oliwek
- sól, pieprz i gałka muszkatołowa do smaku
- łyżka soku z cytryny
- parmezan do wykończenia dania

Przygotowanie:

Mrożony szpinak wyjmujemy z zamrażalki i zostawimy w lodówce na całą noc. Makaron gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu. W tak zwanym międzyczasie przygotowujemy nasz sos Shrek. Cebulę obieramy, myjemy i kroimy na drobne kawałki, podobnie postępujemy z czosnkiem. Cebulę i czosnek podsmażamy na rozgrzanej oliwie, gdy się zrumienią dodajemy szpinak. Świeży szpinak dokładnie płuczemy a następnie wrzucamy na patelnię, natomiast mrożony szpinak po całonocnym rozmrażaniu w lodówce odsączamy na sitku i taki dodajemy do potrawy. Smażymy 10 minut i doprawiamy do smaku solą, pieprzem i gałką muszkatołową. Tak przygotowany szpinak przekładamy do wysokiego naczynia, dodajemy serek mascarpone i blendujemy. W finalnej wersji sos powinien być w miarę jednolity. Doprawiamy sokiem z cytryny i przyprawami, których użyliśmy wcześniej. Sos wraca z powrotem na patelnię, dodajemy ugotowany i odcedzony makaron. Przekładamy na talerze i posypujemy parmezanem. Prawda,że szybkie i łatwe danie? Smacznego.

jak przygotowac szpinak do makaronu


Snickers fit

Snickers fit


fit baton


Snickers- fit baton


Już nie raz przyznawałam się, że lubię słodkości. Ale też za każdym razem podkreślałam, że mam na myśli zdrowe słodycze, robione w domu z dobrych składników i najlepiej bez użycia cukru. Takie fit słodycze to pyszna i zdrowa alternatywa do sklepowych gotowców. A co najlepsze ,że do ich wykonania możecie zaangażować Wasze pociechy i świetnie spędzić razem czas. Mój synek porzuca zabawki gdy tylko widzi, że mama zabiera się za pieczenie lub gotowanie. Od razu szuka swojego fartuszka i jest w stanie gotowości do niesienia pomocy:)
I jak tu nie piec i nie gotować skoro niesie to ze sobą same korzyści. Rodzina odżywia się zdrowo, spędzamy razem czas przy wspólnym przygotowaniu posiłków i  dopieszczamy swoje kubki smakowe. Uwielbiam to!


Jak zrobić  snickersa?


Co wiemy o snickersie? Jest smaczny, najeżony orzechami i karmelem, polany czekoladą. Rozpływający się w ustach! I gwarantuję Wam przygotujemy właśnie takie batona - z małą różnicą bo moja wersja będzie bez tłuszczu palmowego, przeciwutleniaczy i 5 łyżeczek cukru w jednym batonie. To będzie zdrowa słodycz, od której ciężko będzie się Wam oderwać. Fit snickers ma 3 warstwy: spód, warstwę karmelową i polewę czekoladową. Moje batony są bezglutenowe i bez laktozy ponieważ używam bezglutenowych płatków owsianych oraz mleka roślinnego.

fit słodycze


Składniki:

SPÓD
- 100 gram daktyli
- 60 gram płatków owsianych 
- 25 gram kokosu
- 1 łyżka kakao

WARSTWA KARMELOWA
- 100 gram daktyli
- 2 łyżki masła orzechowego
- 20 gram orzechów włoskich

POLEWA CZEKOLADOWA
- 100 gram czekolady z dużą zawartością kakao
- 3 łyżki mleka ( u mnie kokosowe)

Przygotowanie:

Daktyle zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na 20 minut. Po tym czasie odlewamy wodę i blendujemy je na gładką masę. Dzielimy ją na dwie równe części. Teraz przygotujemy spód: połowę masy daktylowej blendujemy z płatkami owsianymi, kokosem i kakao. tak powstałą masę wykładamy na foremkę wyłożoną papierem do pieczenia i wstawiamy do zamrażalki. 
Teraz przygotowujemy warstwę karmelową. Drugą połowę masy daktylowej łączymy z masłem orzechowym i posiekanymi orzechami. Tak powstałą masę wykładamy na schłodzony już spód. I wstawiamy ponownie do zamrażalnika.
Teraz pozostało już tylko przygotowanie polewy czekoladowej. Rozpuszczamy czekoladę z mlekiem w kąpieli wodnej lub w garnuszku i gdy się delikatnie schłodzi wylewamy ja na nasz fit baton. Wstawiamy ostatni już raz do zamrażalki na około 30 minut. Po tym czasie można już wykrawać zgrabne batoniki i cieszyć się pysznym ich smakiem bez wyrzutów sumienia:) Gotowe batoniki przechowuję w lodówce. Smacznego!

bez glutenu i bez laktozy




Szkodliwe składniki kosmetyków

Szkodliwe składniki kosmetyków







Rewolucja kosmetykowa- wybieram to co naturalne


Po rewolucji "chemicznej" w moim domu przyszła pora na rewolucję kosmetykową. Nie mogło być inaczej. Świadomość tego ,że mogę nakładać na ciało chemiczne dodatki, które zamiast pomóc tylko szkodzą nie dawała mi spokoju. Tak to jest z wiedzą, którą się już posiądzie- ciężko ją zignorować! Dzisiejszy świat stanął na głowie - produkty polecane przez specjalistów pozostawiają wiele do życzenia, każdą diagnozę trzeba jeszcze zweryfikować bo każdy ma swój punkt widzenia i leczenia. Jak się okazuje nie ma jednego dobrego rozwiązania na dany problem. Wybór metody zależy od osoby! Oj musiałam się mocno doedukować, żeby nie paść ofiarą reklam, znanych marek i chemicznych rozwiązań.

Doszło do tego, że gdy zweryfikowałam zawartość kosmetyków znajdujących się w łazience okazało się, że połowa z nich wylądowała w koszu. I był to ból- nie chodzi tu o bezsensownie wydane pieniądze ale o to, że długo dawałam się nabrać- ale to już koniec. Teraz bardzo dokładnie czytam etykiety, wiem czego mam unikać i mam już sprawdzone rozwiązania. Nie ulegam trendom i chwilowym modom. Dokonuję świadomych wyborów i żyję w zgodzie z naturą.

Niestety naturalne kosmetyki są nieco droższe ale za to wydajne i zdrowe. A jeżeli chodzi o zdrowie to cena jest drugorzędna. Tak naprawdę w codziennej pielęgnacji  wystarczy tylko kilka rzeczy : proste w składzie mydło, szampon a do nawilżenia bardzo dobrze sprawdza się olej kokosowy. W prostocie tkwi siła! 
Trudniej było mi znaleźć naturalne kosmetyki kolorowe ale mam już sprawdzone i jestem z nich zadowolona. 

To nad czym bardzo ubolewam to fakt, że nawet kosmetyki przeznaczone dla dzieci nie są wolne od szkodliwych substancji. Niestety nawet w tym przypadku nie możemy zaufać producentom!

kosmetyki naturalne


Jak czytać etykiety?


Teraz już wiem czego unikać w składzie kosmetyków i bardzo dokładnie analizuję etykietkę opakowania zanim go kupię. Niestety większość produktów już na samym początku listy składników ma te niechciane i niepożądane więc dalsza analiza przestaje mieć już sens. Nie jestem chemikiem więc nie wyłapię wszystkiego ale jak już znajdę jeden lub dwa niewłaściwe  dodatki to odpuszczam sobie taki zakup i szukam dalej. Często jest tak że kosmetyki z danej serii mogą bardzo różnić się od siebie: mydła będą ok ale szampony będą pełne silikonów i parabenów. Więc analizujcie skład każdego kosmetyku z osobna. Poniższa lista niechcianych składników powinna Wam pomóc w eliminacji produktów szkodliwych i niegodnych uwagi:) Wymieniam tylko niektóre ale wydaje mi się te najczęściej występujące- przynajmniej ja się na nie ciągle napotykałam szukając naturalnych kosmetyków dla mojej rodziny. A swoją wiedzę opieram na badaniach dr H. Różańskiego, który od lat bada właściwości toksyczne różnych składników kosmetyków.



Czego unikać w kosmetykach?





Sodium Lauryl Sulfate

Potocznie zwany SLS, SLES, detergent obecny niemal w każdym szamponie, płynie do kąpieli, toniku itp. Zazwyczaj znajduje się na początku listy składników więc gdy tylko go zobaczę to już nie czytam dalej tylko odkładam na półkę. SLS powoduje przesuszenie i podrażnienie skóry, wywołuje świąd i wypryski. Przenika ze skóry do krwi i jest magazynowany w organizmie uszkadzając układ nerwowy i odpornościowy skóry. Powoduje łamliwość i rozdwajanie włosów ( najpopularniejszy składnik szamponów)! Przyczynia się do powstawania plam skórnych, guzków i cyst ropnych. Należy go unikać zwłaszcza w czasie ciąży i laktacji.

Propylene Glycol

Też nagminnie stosowany przez producentów a to jest rozpuszczalnik o działaniu rakotwórczym. Wysusza naskórek podrażniając tym samym gruczoły łojowe wywołując stan zapalny. Jest odpowiedzialny za podrażnienie skóry, świąd i alergiczne zapalenie skóry. Wraz z łojem zatyka ujścia gruczołów. W przypadku dostania się od oczu podrażnia gałkę oczną i spojówkę a wdychany z rozpylanych kosmetyków powoduje kaszel i nieżyt. Unikać zwłaszcza w czasie ciąży i laktacji.

Cocomidopropyl Betaine (CAPB)

Podstawowy składnik żeli do kąpieli, mydeł w płynie, szamponów. Samodzielnie występujący jest nieszkodliwy ale w połączeni z SLS ( co jest częstym przypadkiem) przesusza skórę, wywołuje łupież i wypryski oraz stany zapalne skóry.

Parabeny

Bardzo często spotykane, ponieważ przedłużają trwałość kosmetyków. Zauważcie , ze naturalne preparaty do higieny i pielęgnacji ciała mają dużo krótszy okres przydatności po otwarciu. Często jest to 3 miesiące. Natomiast parabeny przyczyniają się do powstawania pokrzywki, rumienia i strupków będących efektem pękania pęcherzyków. Przenikają ze skóry do krwi i sieją spustoszenie w organizmie. Wykazują silne działanie estrogenne dlatego nie należy ich stosować zwłaszcza w czasie ciąży i laktacji.

Parafina/olej parafinowy/ olej mineralny

To produkty destylacji ropy naftowej i nijak nie pasują mi do kosmetyków! Zatykają pory i uniemożliwiają wypłynięcie łoju na powierzchnię skóry. Wywołują trądzik, zaskórniaki i utrudniają regenerację skóry. Przyśpieszają starzenie oraz kumulują toksyczne metabolity w skórze. 

Talc/ talk

Bardzo popularny składnik w cieniach do powiek. Badania dowodzą, że może mieć działanie nowotworowe. Upośledza oddychającą i wydzielniczą funkcję skóry. Może być odpowiedzialny za powstawanie stanów zapalnych i gruczołów.



Co w takim razie stosować?



Środek myjący- wystarczy najprostsze naturalne mydło z oliwy z oliwek lub inne o dobrym, prostym składzie.

Szampon- bez SLS/SLES. Łatwiej będzie znaleźć go w internecie niż na sklepowej półce. Ja w końcu znalazłam zaufaną polską firmę, która produkuje naturalne kosmetyki więc z szamponem do włosów już nie mam problemu. A w ostateczności do mycia włosów można użyć także naturalnego mydła.


Balsam do ciała- jak już wspominałam idealnie sprawdzi się tutaj naturalny, nierafinowany olej kokosowy lub oliwa z oliwek. Oczywiście znajdziecie także naturalne kosmetyki z tej serii ale po co szukać skoro rozwiązanie jest w szafce w kuchni:)


Pasta do zębów- naturalna, bez fluoru. Równie dobrze sprawdzi się tutaj także soda oczyszczona i woda utleniona.


Kosmetyki kolorowe- unikajcie w ich składzie szkodliwych składników. Może nie będa tak wytrzymałe i trwałe ale Wasza skóra Wam to wynagrodzi. Właściwa jej pielęgnacja przyczyni się do jej regeneracji i odnowy.


Liczba kosmetyków zmniejszyła się u nas o połowę. Dokonujemy świadomych wyborów i wiemy już czego unikać. Zróbcie sobie listę szkodliwych składników w telefonie i korzystajcie z niej w trakcie zakupów- nie dajcie się nabrać na chemiczne rozwiązania! Powodzenia w dobrej zmianie:)

Źródła zdjęć:
<a href="http://www.freepik.com">Designed by Freepik</a>
<a href="http://www.freepik.com">Designed by Freepik</a>
<a href="http://www.freepik.com">Designed by Freepik</a>
Zupa krem z porów

Zupa krem z porów


domowa zupa



Domowa zupa- krem z porów

W kuchni wyznaję stare zasady: prawdziwy obiad jest dwudaniowy zupa i drugie danie. Zwłaszcza gdy w domu jest dziecko to zupa jest daniem obowiązkowym. Jej podawanie to idealny sposób na przemycanie wartościowych warzyw i zdrowych tłuszczy. A jeżeli chodzi o zupę krem to jest ona idealnym wyjściem w przypadku gdy dziecko nie chce jeść kawałków warzyw, wyławia je z zupy a w momencie gdy są zblendowane zajada je z apetytem. Sprawdza się to u nas w przypadku zupy pieczarkowej i porowej właśnie:)



Zupa krem z pora - przepis

Zupa wychodzi bardzo aromatyczna i kremowa. Wyrazista w smaku ale nie ostra. Idealna zarówno dla dorosłych jak i dla dzieci. 

Składniki:

- 250 gram pora ( białej części- około 3 małe sztuki)
- 300 gram ziemniaków
- cebula
- 2 łyżki masła lub smalcu
- 1 litr bulionu
- sól i pieprz do smaku

Przygotowanie:

Pora dokładnie myjemy a następnie kroimy jego białą część na talarki. Ziemniaki obieramy, myjemy i kroimy w kostkę- podobnie cebulę. W rondelku roztapiamy dwie łyżki tłuszczu i podsmażamy na nim przygotowane warzywa przez około 2 minuty - mieszając od czasu do czasu. Do podsmażonych warzyw wlewamy gorący bulion i gotujemy całość około 20 minut. Gdy warzywa są już miękkie zupę blendujemy na gładko. Doprawiamy solą i pieprzem. Można dodać około 100 ml śmietany 30 % ale nie jest to obowiązkowe. Zupę podaję z domowymi grzankami i podprażonymi pestkami dyni. Smacznego! 


kuchnia domowa

Kulki jaglane

Kulki jaglane

sweets


Fit słodycze- kulki jaglane


Muszę się przyznać, że lubię desery ...ale takie zdrowe i najlepiej robione własnoręcznie. Lubię je robić, jeść i serwować najbliższym. Czasem jeszcze nie skończy się jeden a już myślę o drugim. Ale to dobre uzależnienie ....uzależnienie od dobrego i jakościowego produktu, który bez obaw podaję dziecku i najbliższym. Czasami jednak brakuje mi czasu więc w takich sytuacjach robię coś szybkiego i prostego. Jednym z takich łakoci są jaglane kulki mocy. Już sama nazwa zdradza, że są jaglane i dają moc bo są zdrowe i pożywne dzięki takim składnikom jak orzechy, kakao i miód. Samo zdrowie podane w formie kulki:) A do tego bez glutenu i bez laktozy- same plusy i zero wyrzutów sumienia z powodu jednej kulki więcej:)


Jak zrobić bezglutenowy deser z kaszy jaglanej?


Bardzo szybko i prosto. To kombinacja zaledwie kilku składników odpowiednio ze sobą połączonych i uformowanych w kulkę. Gotowy deser wymaga jeszcze schłodzenia w lodówce ale nie jest to konieczne! Schłodzenie pozwala zachować okrągłą formę ale tu tak naprawdę liczy się smak i skład:) Chociaż ja zawsze staram się dbać o to by przygotowywane przeze mnie potrawy przyciągały także wyglądem.

Składniki:

- 1,5 szklanki mleka kokosowego
- 3/4 szklanki płatków jaglanych,
- 3 łyżki płatków owsianych bezglutenowych,
- 3/4 szklanki wiórków kokosowych,
- 1 łyżka kakao,
- garść rozdrobnionych migdałów,
- garść rozdrobnionych orzechów,
- 2 łyżki miodu,
- płatki migdałowe do dekoracji,

Przygotowanie:

Szklankę mleka kokosowego podgrzewamy, dodajemy płatki jaglane i gotujemy całość kilka minut na małym ogniu. Powinna powstać gęsta papka. Pozostałe mleko mieszamy z łyżką kakao i dodajemy do naszej jaglanej papki. Wszystko należy razem przemieszać tak aby składniki dobrze się ze sobą połączyły. Odstawimy z gazu dodajemy pozostałe składniki: płatki owsiane, połowę szklanki wiórków kokosowych,orzechy i migdały. Mieszamy wszystko razem  i pozostawiamy do wystygnięcia. Gdy masa nieco przestygnie dodajemy miód, jeszcze raz wszystko mieszamy i formujemy kulki. Obtaczamy je w pozostałym kokosie oraz w płatkach migdałowych. Gotowe kulki wkładamy do lodówki do schłodzenia. Im dłużej będą schładzane tym będą twardsze. Zjadajcie je w krótkim czasie po wyjęciu z lodówki gdyż w cieple mogą stracić swój kształt:) Smacznego!


bez glutenu i bez laktozy

Kwiaty z origami

Kwiaty z origami


origami


Wianek z kwiatów wykonanych metodą origami


Wszelkie formy plastyczne nie są mi obce...wręcz przeciwnie mam do nich słabość. Pracując na co dzień z dziećmi często proponuję im różne kreatywne zajęcia dające upust emocjom i zaspokajające potrzebę tworzenia. I ku mojemu miłemu zaskoczeniu zawsze znajdą się chętni do działania i uwaga nie są to tylko dziewczynki. Chłopcy pracują w skupieniu i zainteresowaniu, częściej doprowadzają swoją pracę do końca bo skupiają się tylko na niej. Mam taki przykład w moim domu. Synek podłapał bakcyla do plastyki i często prosi mnie : "mamo zróbmy razem pracę plastyczną" - wypowiedź 3 latka! Jestem z tego faktu przeszczęśliwa i zawsze z radością tworzę coś z synkiem a na galerię jego prac już nie ma miejsca w pokoju.
Warto zachęcać dzieci do malowania i tworzenia. Takie działanie jak już pisałam daje im możliwość wyrażenia swoich emocji ale także ćwiczy rękę. To są wszelkie działania z zakresu motoryki małej, które mają ogromne znaczenia dla wszechstronnego rozwoju dziecka i przyczyniają się do lepszego opanowania późniejszych umiejętności ruchowych i manulanych, które na danym etapie rozwoju dziecko będzie zdobywać.
Na co dzień posługuję się takimi technikami jak quillling, scrapbooking, decoupage, origami czy szeroko pojętą papieroplastyką. 
Dzisiaj chciałabym skupić się na tej ostatniej technice i pokazać Wam jak zrobić piękny wianek składający się z kwiatów wykonanych metodą origami. 



Jak zrobić kwiatki z origami?



Origami to bardzo wdzięczna technika pracy ponieważ nie wymaga dużych nakładów finansowych. Do jej stosowania wystarczy tak naprawdę papier i nożyczki. A daje nieporównywalnie dużo: uczy cierpliwości i dokładności, pozwala się zrelaksować i zapomnieć o otaczającym świecie, rozwija wyobraźnię przestrzenną oraz kształci koordynację ruchową. A efektem końcowym są piękne i niepowtarzalne ozdoby. 

Co potrzebujemy od wykonania wianka z kwiatami:



- stare gazety o dużym formacie
- taśma klejąca dwustronna
- paski bawełnianego materiału
- sznurek do zawieszenia wianka
- kwadratowe kawałki kolorowego papieru ( o różnych wymiarach np. 3x3, 4x4, 5x5 cm)
- mocny klej do papieru np. Magic
- nożyczki,
- linijka i ołówek


A teraz krok po kroku jak zrobić wianek z origami?


Zaczniemy od zrobienia wianka, potem pokażę Wam poszczególne etapy robienia kwiatków. Gdy kwiatki będą gotowe przyklejcie je do wianka klejem na gorąco. 


Wykonanie obręczy na wianek z gazet


Oczywiście można kupić gotowe styropianowe koło ale ja chciałam wykonać wszystko od podstaw by zminimalizować koszty wianka. A wykonanie takiej formy jest banalnie proste. Wystarczy tak zagiąć szarą gazetę by utworzyła kształt koła. Sklejamy ją solidnie taśmą dwustronną i przyczepiamy kawałki materiału. Ja użyłam zielonej bawełny wg mnie idealnie pasuje do wianka swoim kolorem imitując trawę czy też liście. Nawet gdy użyjecie styropianowego koła radzę owinąć je materiałem lub pomalować lakierem w sprayu by biały kolor nie prześwitywał pomiędzy przyklejonymi później kwiatkami. 

wianek


Wykonanie kwiatków z origami


Mój wianek powstał z kwiatków różnej wielkości, ale równie dobrze wszystkie mogą być takie same. Żeby było jeszcze łatwiej do wykonania kwiatków z papieru możecie użyć gotowych karteczek z kolorowego notesu biurowego. 
Jeżeli jednak używacie papieru kolorowego trzeba przygotować kwadraty tej samej wielkości. Do wykonania jednego kwiatka potrzeba 6 kwadratów. Bardzo ważne jest to by były to równe kwadraty wtedy kwiatki wyjdą dokładne i estetyczne. Zresztą wszelkie nierówności pokażą się już na pierwszym etapie składania. Ale nic się nie martwcie odstający papier można przyciąć nożyczkami.

 Krok 1


Krok 2


Krok 3


Krok 4


Krok 5



Krok 6



Krok 7


Krok 8


Krok 9



Życzę Wam wytrwałości w tworzeniu własnych ozdób z origami. Mam nadzieję, że technika ta przyniesie wam wiele radości:)