Przecier pomidorowy na zimę

Przecier pomidorowy na zimę



 Przecier pomidorowy na zimę


Co roku przygotowuję domowy przecier pomidorowy i co roku robię go za mało. Ale tak to jest z pysznymi, domowymi przetworami, że ciężko się im oprzeć!

Myślałam, że w tym roku nie uda mi się zapełnić naszej spiżarni bo będę cały czas zaabsorbowana naszym nowym członkiem rodziny ale jak się okazało córeczka chętnie przygląda się temu jak mama działa w kuchni i łapie chwile by przygotować zdrowe zapasy na zimę:)

Domowy przecier pomidorowy to dla mnie duże ułatwienie w przygotowywaniu posiłków jesienią czy zimą. Na jego bazie robię zupę, sos do spaghetti i do pizzy. Dodaję go do wielu innych dań i wtedy wiem po co sięgam i co podaję mojej rodzince. Cieszę się, że mogę zaoferować im to co zdrowe i pożywne.

Mamy wrzesień czyli tak naprawdę już ostatni moment by przygotować domowy przecier pomidorowy i skorzystać z dojrzałych pomidorów dostępnych na rynku bez ograniczeń. Mój przecier powstaje dość szybko gdyż używam do niego całe pomidory, nie pozbywam się skórki bo mojej rodzince w niczym ona nie przeszkadza. Wiem jednak, że niektórzy nie lubią skórek w przecierze więc wtedy należy przetrzeć go przez sito i wszyscy będą zadowoleni.

Gotowy przecier przelewam do szklanych butelkach po soczkach dla dzieci i przechowuję w spiżarni. Oczywiście butelki czy słoiczki muszą być wyparzone i suche przed zapełnieniem ich przecierem. Aktualnie przerobiłam już 15 kg pomidorów i nie wiem czy na tym koniec....:)


Przepis na domowy przecier pomidorowy


Mój przepis na 6 kg pomidorów ale jeżeli użyjecie innej ilości to po prostu mniej więcej dostosujcie ilość dodatków. Wybierajcie mięsiste pomidory, wtedy skróci się czas gotowania przecieru. Gotowy, gorący przecier przekładam do wyparzonych w piekarniku butelek. Jeżeli przekładacie przecier do zimnych butelek to konieczna jest jeszcze pasteryzacja w garnku podobnie jak w przypadku kompotów. Czosnek i bazylia to dodatki opcjonalne - dzięki nim przecier będzie bardzo aromatyczny ale można je pominąć i do pomidorów dodać tylko sól i cukier- wówczas uzyskacie bardzo uniwersalną bazę pomidorową pod wiele dań.

Składniki:


- 6 kg pomidorów
- 1,5 łyżki soli,
- szczypta cukru
- opcjonalnie: 1 główka czosnku i bazylia.

Przygotowanie:


Pomidory myjemy a następnie kroimy na mniejsze kawałki. Przekładamy do garnka i blendujemy. Możecie użyć blendera lub tak jak ja zmielić pomidory w thermomixie - wystarczy kilka sekund na średnich obrotach. Niektórzy mielą pomidory w maszynce do mięsa. Tak powstałą masę pomidorową zagotowujemy w garnku, dodajemy sól, cukier, przeciśnięty przez prasę czosnek i bazylię wedle uznania. Jeżeli chcecie uzyskać gładszą konsystencję przecieru to zagotowujemy same zmielone pomidory i po około 15 minutach można przetrzeć je przez sito a następnie dodać pozostałe składniki.
Teraz zostało już tylko gotowanie przecieru w celu odparowania wody- jeżeli konsystencja Was zadowala to przekładamy przecier do butelek lub słoiczków. Zwykle trwa to około 30-40 minut lub dłużej gdy pomidory są mniej mięsiste.
Ja przekładam gorący przecier do gorących butelek, które wyparzyłam w gorącym piekarniku nagrzanym do 110 stopni przez 15- 20 minut. Gotowe przeciery odkładam do ostygnięcia a później wędrują do piwnicy. Smacznego!






Pola lawendy pod Krakowem

Pola lawendy pod Krakowem

lawenda


 Pola lawendy pod Krakowem


Wakacje to szczególny czas- dni są długie, zazwyczaj jest pogodnie i aż się chce gdzieś pojechać i coś zobaczyć! To wcale nie musi być długa wyprawa- warto stworzyć sobie listę dostępnych atrakcji w promieniu np godziny drogi od naszego miejsca docelowego i zwiedzać by mieć co wspominać:)

Podczas ostatniego pobytu w Krakowie na listę atrakcji oprócz wizyty u smoka, o której marzył synek dopisałam wyprawę na pola lawendy. Uwielbiam lawendę a możliwości zobaczenia fioletowych pól nie mogłam się oprzeć i tak dotarliśmy do Ostrowa pod Krakowem. 

Już sama droga z Krakowa była miłym doznaniem- trasa prowadziła przez piękne okolice z cudownymi krajobrazami- przez chwilę można było się zastanawiać czy dalej jesteśmy w Polsce! Dużo zieleni, mnóstwo upraw, zadbane domy i gospodarstwa, spokój i cisza. Podróż była bardzo przyjemna a miejsce, do którego dotarliśmy dostarczyło nam wielu wrażeń.



Jak przygotować się do wycieczki na pola lawendy?



Jak zawsze podpowiadam jak zorganizować wycieczkę i na co zwrócić uwagę. Poniżej kilka ważnych informacji:

- Ogród pełen lawendy bo tak nazywa się to miejsce znajduje się w odległości 40 km od Krakowa w miejscowości Ostrów 167 gmina Proszowice. Najłatwiej dostać się tam samochodem ale możliwe są także inne środki transportu takie jak: bus Małopolanin jadący do Kazimierzy Wielkiej z Ronda Czyżyńskiego ew. spod Centrum Handlowego Czyżyny lub busem MatBus odjeżdżającego z Dworca Głównego, jadącego do Buska-Zdrój (z przystanku w Ostrowie do Ogrodu jest około 15 minut spacerem).

- sezon to zazwyczaj koniec czerwca oraz lipiec ale jest to uzależnione od pogody, warto wcześniej zadzwonić lub zajrzeć na fb,

- Ogród pełen lawendy jest otwarty w godzinach 10-21.00, można także umówić się na wejście już od 4 rano,

- wstęp jest płatny - bilet dla dorosłych i dzieci powyżej 3 lat kosztuje 9 zł, parking jest bezpłatny, 

- istnieje możliwość zrobienia profesjonalnej sesji zdjęciowej za stosowną opłatą,

- na miejscu możecie płacić gotówką lub kartą,

- można zabrać wózek dziecięcy chociaż osobiście polecam nosidło gdyż lawenda rośnie na wzniesieniach i ciężko będzie Wam dopchać wózek na sam szczyt,

- na teren ogrodu można wchodzić z psami,

- na miejscu możecie kupić lokalne produkty wykonane z wykorzystaniem lawendy: mydła, olejki, kosmetyki, wianki. Są też lody, ciastka, lemoniada czy kawa ( ta ostatnia bez lawendy:)

- chętni mogą wziąć udział w warsztatach robienia wianków- chęć uczestnictwa należy wcześniej zgłosić i umówić się na konkretny termin.

To chyba najważniejsze informacje praktyczne potrzebne do zaplanowania niezapomnianej wycieczki do lawendowych pól. My wybraliśmy się na miejsce późnym popołudniem  by podziwiać na miejscu zachód słońca- nie było wówczas tłumów więc warto wziąć to pod uwagę.

pola lawendy



Co czeka na zwiedzających w Ogrodzie pełnym lawendy?



Lawenda bo ona tu jest królową jest głównym powodem do przyjazdu. Już sam widok z parkingu robi wrażenie. My byliśmy na otwarciu sezonu więc nie wszędzie było fioletowo ale i tak czuć było magię tego miejsca.

Na samym dole znajdują się także urokliwe drewniane domki, które na pewno przypadną do gustu waszym pociechom. 

polska prowansja



Wypełnione po brzegi kramiki z lokalnymi produktami bazującymi na lawendzie zapraszają i kuszą. Możecie spróbować lemoniady lawendowej, zjeść ciastko z lawendą albo zaopatrzyć się w naturalne kosmetyki, które wykorzystują cenne właściwości tej rośliny nie wspominając o jej cudownym zapachu.

kramy



Na miejscu można samemu wykonać wianek lub kupić już gotowy, który może być ciekawym rekwizytem do sesji.  

Można tu spędzić godziny i napawać się pięknym widokiem i wszechobecnym zapachem lawendy.

Lawenda jest posadzona w charakterystyczny sposób a pomiędzy poszczególnymi odmianami są alejki, które umożliwiają zwiedzanie. Wśród krzewów stoją krzesła- wystarczy na nich usiąść i rozkoszować się widokiem. Jest to też idealne miejsce na sesję.

sesja w lawendzie




Na samym szczycie są schodki- można na nich usiąść i podziwiać całą okazałość ogrodu. Taki widok naprawdę relaksuje i odpręża. 

zachód słońca



Przy wyjściu jest możliwość kupienia sadzonek lawendy czy innych ziół. 


Nas urzekło to miejsce. Mam nadzieję, że Wam też się spodobało -pamiątkowe zdjęcia wykonane w takim miejscu z pewnością znajdą miejsce w rodzinnej galerii.




Słoneczny brzeg - ośrodek wypoczynkowy koło Rzeszowa

Słoneczny brzeg - ośrodek wypoczynkowy koło Rzeszowa

plaża rzeszów


 Słoneczny brzeg - ośrodek wypoczynkowy koło Rzeszowa



Lato to dla nas aktywny czas- pogoda zachęca do rodzinnych wypadów a jak dobrze wiecie dzieci najlepiej bawią się nad wodą i w piasku. Ostatnio polecałam Wam Gródek nad Dunajcem ale dzisiaj mam równie świetną propozycję. 

Jeżeli tak jak my szukacie wodnych atrakcji dla swoich pociech, relaksuje Was pobyt nad wodą to będziecie zadowoleni. Zaledwie 15 minut jazdy samochodem od Rzeszowa znajdziecie się w ośrodku wypoczynkowym "Słoneczny Brzeg". Nazwa zapewne skojarzy Wam się z bułgarskim kurortem ale i tutaj nie ma co narzekać na brak atrakcji. Ośrodek znajduje się w miejscowości Rudna Mała (409). Czasem nie trzeba daleko szukać by dobrze się bawić i wypocząć. Domki, plaża, woda i wiele atrakcji dla dzieci to czeka na Was na podkarpaciu.

Plaża


Plaża jest piaszczysta i bardzo czysta. Ciągnie się wokół zbiornika wodnego z piaszczystym dnem i głębokością maksymalnie 1, 80 m. Strefa płytka jest odgrodzona także można spokojnie pluskać się w wodzie z maluszkami. Na miejscu można wynająć leżak, parasol oraz rowerki wodne. Wejście na plażę jest płatne. W tygodniu bilet dla dzieci powyżej 3 lat kosztuje 3 zł, dla dorosłych 5 zł a parking 10 zł. Taniej jest po godzinie 17.00. Na weekendzie obowiązują inne stawki. 

plaża Rzeszów



Nocleg


Dla przyjezdnych jest także opcja noclegu w komfortowych drewnianych domkach. Każdy z nich ma murowanego grilla oraz widok na wodę i plażę. Myślę, że dla turystów, którzy zatrzymują się w Rzeszowie dotarcie do tego ośrodka może być dodatkową atrakcją podczas wizyty w stolicy podkarpacia.

domki rudna mała


Wyżywienie


Na miejscu funkcjonuje karczma oraz sklep. Dodatkowo w sezonie działają budki z lodami, goframi,  frytkami czy hamburgerami. Można także skorzystać z menu jakie serwuje restauracja "Antyczny Dwór" sąsiadująca z ośrodkiem.


karczma rudna mala



Atrakcje  


Woda i plaża to największa atrakcja przynajmniej dla nas, ale ośrodek "Słoneczny Brzeg" ma dużo więcej do zaoferowania i to wszystko w cenie wstępu. Wodny plac zabaw, trampolina, dmuchańce, tereny zielone do biegania, huśtawki, zjeżdżalnie .  

plac zabaw



Rudna Mała oferuje miejsce na super wypoczynek. Dla rodzin z dziećmi to świetna opcja na spędzenie na miejscu całego dnia. To co mnie najbardziej przekonuje to brak tłumów oraz wiele atrakcji, dzięki którym moje dzieci się nie nudzą. 

Myślę, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Przed nami wakacje i coś mi się wydaję, że ten kierunek będzie naszym częstym wyborem!
Gródek nad Dunajcem- namiastka morskiego klimatu na południu Polski

Gródek nad Dunajcem- namiastka morskiego klimatu na południu Polski


odkrywamy Polskę



 Gródek nad Dunajcem- namiastka morskiego klimatu na południu Polski



Uwielbiam morze, plażę, szum fal...takie widoki relaksują mnie jak nic innego. Jedynym minusem jest to, że morze jest tak daleko! 10 godzin jazdy samochodem to dla nas nie lada wyzwanie- synek ma chorobę lokomocyjną a córeczka jest spokojna w aucie tylko jak śpi więc zawsze planujemy trasę na jej drzemce. Dlatego musimy odpuścić sobie wycieczkę nad morze przynajmniej w tym roku. Ale to nie znaczy, że musimy zrezygnować z plażowania i pluskania się w wodzie. Nic z tych rzeczy- mam dla Was cudowną alternatywę. 

Znów zawitaliśmy do mojej rodzinnej małopolski- po zaledwie 1,5 h drogi z Rzeszowa dotarliśmy do Gródka nad Dunajcem. Bywałam już tam okazjonalnie odwiedzając dom rodzinny ale tym razem zdecydowaliśmy się na pobyt z noclegiem. Zabraliśmy też znajomych i zafundowaliśmy sobie piękne wakacje z nadmorskim klimatem.

Gródek nad Dunajcem to niewielka miejscowość wypoczynkowa która na pierwszy rzut oka przypomina małe nadmorskie miasteczko. Jest tutaj wszystko co potrzeba by wypocząć. To co przyciąga turystów to przede wszystkim jeziorko i plaże. Bogata baza noclegowa i restauracyjna. Piękne widoki, mnóstwo atrakcji, brak tłoku charakterystycznego nadmorskim kurortom, piękno przyrody to to co czeka Was w Gródku nad Dunajcem.


Plaża



Plaża jest piaszczysta i ciągnie się wzdłuż jednego z brzegów jeziora. Jej przedłużeniem jest pole namiotowe i kempingowe co stwarza możliwość zamieszkania na plaży. Boisko do siatkówki plażowej to dodatkowa atrakcja. Można także wynająć rowerki wodne. 
Wejście na plażę jest płatne- podobnie jak wjazd samochodem. Dorośli i dzieci powyżej 3 lat płacą po 12 zł, opłata za samochody osobowe wynosi 20 zł ( dane na 2022 r.) Jak będziecie mieć ochotę podziwiać wschody i zachody słońca na plaży to nie musicie przejmować się wstępem. Do 8 rano bramy na plażę są otwarte a po 17 możecie także już bezpłatnie z niej korzystać.




Nocleg



W miasteczku Gródek nad Dunajcem znajdziecie szeroką baza noclegowa od kwater prywatnych, samodzielnych domków, pól kempingowych po hotele ze spa. 

nocleg w Gródku nad Dunajcem



Parking



Parkowanie na plaży jest płatne ale możecie skorzystać z bezpłatnego parkingu tuż przy szkole, która znajduje się naprzeciwko głównego wejścia na plażę.


Wyżywienie


W miejscowości funkcjonuje kilka barów i restauracji. Możecie zjeść na plaży lub udać się do centrum miasteczka i posilić się podziwiając jednocześnie piękną panoramę. Lody, gofry, dobra kawa to i wiele innych smakołyków czeka na Was w okolicznych kawiarniach i lodziarniach. 


Atrakcje


Oczywiście plaża i jezioro to główne atrakcje miejscowości ale nie jedyne. My poszukiwaliśmy atrakcji dla dzieci więc pewnie te będą dominować w moim wpisie ale mam nadzieję, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Dzieci mogą skorzystać z placu zabaw obok szkoły czy pojeździć na koniach w Końskim oGródku. 

Gródek nad Dunajcem to także miejsce do wędkowania, uprawiania różnych sportów wodnych takich jak windsurfing czy żeglarstwo. Można udać się na wyprawę korzystając z funkcjonujących tam szlaków turystycznych i rowerowych.

Niewątpliwą atrakcją jest rejs statkiem na trasie Gródek i zapora w Rożnowie. Rejs trwa pół godziny w jedną stronę- cała wycieczka zajmuje około 1,5 h wliczając 0,5 h na miejscu. Część statku jest zabudowana więc możecie śmiało zabrać ze sobą najmniejsze pociechy- znajdzie się też miejsce na wózek. Koszt rejsu to 25 zł od osoby dorosłej i 15 zł od dzieci powyżej 3 lat.

jaskółka


Według mnie Gródek nad Dunajcem to świetna propozycja na rodzinne wakacje. Wszystko jest w zasięgu spaceru. Jeżeli tylko pogoda dopisze możecie liczyć na niezapomniane chwile i na pewno będziecie chcieli tam wracać!




Tort oblany galaretką

Tort oblany galaretką

tort oblany galaretką


 Tort oblany galaretką



Jak chcecie zrobić wrażenie na swoich gościach to zaserwujcie im tort z galaretką. To bardzo efektowny deser, który za sprawą owoców jest świeży i lekki. Możecie zaszaleć z dodatkami i stworzyć swoją wersję takiego tortu. Ja użyłam pomarańczy, mandarynek, winogron i mięty. W sezonie na pewno użyłabym truskawek i borówek. Jasna galaretka pokazuje co kryje się w środku i stwarza efekt przestrzenny. Całość prezentuje się wyjątkowo i zadziwia gości.

Mój tort oblany galaretką przygotowałam z okazji naszej rocznicy ślubu. Chciałam zrobić coś wyjątkowego bo i okazja była taka. Nie ukrywam, że przygotowanie takiego deseru wymaga sporo czasu. Ale jak mi się udało przy dwójce dzieci wykorzystując jedynie wieczory to myślę, że jak dysponujecie wolniejszą chwilą to warto podjąć takie wyzwanie. 

Warto rozłożyć sobie pracę na kilka dni. Ja zaczęłam od upieczenia biszkoptu- dopiero następnego dnia pokroiłam go na blaty, zrobiłam żelkę i przełożyłam tort masą. Kolejnego dnia tynkowałam tort, przyklejałam owoce i wieczorem zalałam całość galaretką tak by tort postał w lodówce całą noc.

Jak już wiecie śledząc moje przepisy staram się nie używać mąki pszennej więc upiekłam biszkopt z mąki orkiszowej. Do przełożenia tortu użyłam masy budyniowej. Dodatkowym smaczkiem jest tutaj żelka mango, która w połączeniu z kokosową galaretką daje ciekawe doznania smakowe. Tort tynkowałam masą na bazie masła i białej czekolady. Jak zawsze starałam się zwracać uwagę na jakość używanych składników. W konsekwencji powstał pyszny tort, który kusi smakiem i przyciąga wzrokiem. 



Przepis na tort z owocami w galaretce



Wykonanie tortu oblanego galaretką podzielę na kilka etapów: biszkopt i nasączenie, żelka, masa budyniowa, składanie tortu i tynkowanie, przyklejanie owoców oraz oblanie całości galaretką. Do każdego etapu podam składniki a następnie opiszę jak wykonać go krok po kroku. Do upieczenia tortu użyłam tortownicy o średnicy 18 cm. Będziecie potrzebować drugiej tortownicy nieco większej u mnie 26 cm. Im większa będzie tortownica od tej, w której pieczecie biszkopt tym więcej galaretki będzie po bokach. Zaczynamy!

Składniki na biszkopt:

- 3 jajka,
- 100 gram cukru,
- 90 gram mąki orkiszowej,
- 30 gram mąki ziemniaczanej,

Składniki na poncz do nasączania blatów tortu:

- 120 ml wody letniej,
- 2 łyżki soku z cytryny,
- cukier waniliowy,


Żelka owocowa:

- 200 gram mango ( u mnie mrożone)
- 50 ml wody,
- galaretka o smaku wody kokosowej ( można użyć innej),

Masa budyniowa:

- kostka masła (200 gram),
- 2 budynie śmietankowe lub waniliowe bez cukru,
- 2 szklanki mleka ( może być roślinne)
- 1 łyżka cukru lub więcej wedle uznania,

Masa do tynkowania:

- kostka masła (200 gram),
- 2 tabliczki białej czekolady (200 gram),


Owoce i mięta:

- 1 pomarańcza,
- 2 mandarynki,
- kiść zielonych winogron bez pestek,
- mięta,


Galaretka:

- 4 przezroczyste galaretki (mogą też być cytrynowe lub winogronowe),
- ok.1, 5 litra wody

Przygotowanie biszkoptu


Jajka w całości ubijamy w misce z cukrem na puszysta masę. Ubijamy dość długo około 8 minut na najwyższych obrotach. Użyjcie dużej miski, ponieważ masa praktycznie potroi swoją objętość. Do ubitej, puszystej masy jajecznej dodajemy przesiane mąki i całość delikatnie mieszamy łyżką. Masę biszkoptową przelewamy na tortownicę wyłożoną na spodzie papierem do pieczenia. Pieczemy około 35 minut w temperaturze 165 stopni( góra- dół). Stopień wypieczenia sprawdzamy wykałaczką, gdy będzie sucha po wbiciu do biszkoptu oznacza, że jest upieczony. Po wyciągnięciu z piekarnika foremkę z biszkoptem rzucamy na podłogę by równo opadł. Biszkopt wyciągamy z foremki dopiero gdy wystygnie. Upieczony biszkopt przechowuję w szczelnie zamkniętym pojemniku a dopiero następnego dnia kroję go na blaty.

Przygotowanie ponczu


Wszystkie składniki na poncz łączymy ze sobą. Tak powstałym płynem nasączamy blaty tortu- zwracając szczególną uwagę na brzegi ciasta. Do nałożenia ponczu idealny będzie pędzelek lub łyżka. 


Żelka owocowa


Mrożone mango rozmrażam i pozostawiam na sicie. Owoce przekładam do garnka, dolewam wodę i całość podgrzewam, aż całość zacznie się delikatnie gotować. Wówczas zdejmujemy garnek z ognia, blendujemy na gładką masę, dodajemy galaretkę i całość mieszamy rózgą. Powstałą masę przekładamy do rantu lub tortownicy, w której piekliśmy biszkopt. Ja użyłam tortownicy, wyłożyłam ją folią spożywczą. Ostatecznie dążymy do uzyskania wkładki owocowej o średnicy nieco mniejszej niż nasz tort by łatwiej było otynkować boki. Gotową żelkę można przyciąć nożem gdyby okazała się za duża - idealny wymiar żelki uzyskacie robiąc ją w rancie ustawionym na wymiar nieco mniejszy niż średnica biszkoptu.

Przygotowanie masy budyniowej


Odlewamy kubek mleka a resztę zagotowujemy z dodatkiem cukru. W odlanym mleku rozprowadzamy proszki budyniowe. Mieszamy rózgą by nie było grudek. Powstałą mieszankę wlewamy do gotującego się mleka. Mieszamy energicznie rózgą.  Gdy budyń zgęstnieje zdejmujemy go z ognia i odstawiamy do wystygnięcia. Ja przykrywam garnek szczelnie cienką reklamówką by na wierzchu budyniu nie powstał twardy kożuch.

Masło o temperaturze pokojowej ucieram mikserem na najwyższych obrotach, aż zmieni kolor na jaśniejszy. Wówczas dodaję po łyżce budyniu cały czas miksując na średnich obrotach. Teraz jest moment na spróbowanie masy i zadecydowanie czy ją dosładzacie czy nie- pamiętajcie, że na słodkość tortu wpłynie masa do tynkowania.

Przygotowanie masy do tynkowania


Białą czekoladę łamiemy na mniejsze kawałki i roztapiamy w kąpieli wodnej. W tym celu umieszczamy ją w metalowej misce nad garnkiem z gotującą się wodą. Woda powinna być poniżej miski. Mieszamy szpatułką tak by powstała jednolita masa czekoladowa. Gdy wystygnie dodajemy ją do utartego masła- całość miksujemy na wolnych obrotach do całkowitego połączenia się składników. Zanim zaczniemy używać masy czekamy aż trochę zgęstnieje.


Przygotowanie owoców


Pomarańcze wyparzamy, wycieramy ręcznikiem kuchennym a następnie kroimy na plastry a później na pół. Pozostałe owoce również myjemy i osuszamy. Winogrona przekrawamy na pół. Przygotowujemy także listki mięty.

Przygotowanie galaretki


Cztery galaretki rozpuszczamy w ok 1,5 litra wrzątku. Mieszamy i odkładamy do momentu aż galaretka się schłodzi i zacznie delikatnie gęstnieć.

Składanie tortu


Blaty tortu nasączamy przygotowanym ponczem, zwracając uwagę zwłaszcza na boki które są najbardziej wysuszone. Pierwszy blat kładziemy na podkładkę - najlepiej obrotową ( ułatwi to pracę ). Nasączony blat smarujemy cienką warstwą masy, na masę nakładamy naszą żelkę owocową- za pomocą worka cukierniczego nakładam krem wokół obwodu biszkoptu tak by żelka nie prześwitywała. Na żelkę nakładamy kolejną cienką warstwę masy i na to drugi blat nasączonego biszkoptu. Na drugi blat wykładamy resztę masy i przykrywamy trzecim blatem biszkoptu. Tort odkładamy do lodówki- ja zostawiłam go na całą noc ale 2- 3 godziny powinny wystarczyć.


Schłodzony tort tynkujemy masą z białą czekoladą. Część masy odkładamy gdyż będzie nam potrzebna do przyklejenia owoców do tortu. Najpierw nakładamy jedną warstwę- odkładamy tort do lodówki i gdy masa zastygnie nakładamy kolejną warstwę i ponownie odkładamy do lodówki.


tort oblany czekoladą



Do zastygniętej masy przyklejamy nasze owoce. Smarujemy je masą, która nam pozostała i przyklejamy do tortu tworząc własną kompozycję. Obklejony owocami tort znów ląduje w lodówce.


tort z owocami


W tym czasie przygotowujemy większą tortownicę. Owijamy ją od zewnętrz folią i dodatkowo zabezpieczamy szeroką taśmą klejącą. Do tortownicy delikatnie przekładamy schłodzony tort- upewnijcie się, że owoce są mocno przytwierdzone. 


tort z galaretką



Całość partiami będziemy zalewać zimną i delikatnie gęstniejącą galaretką. Ja zrobiłam to w 3 krokach . Za każdym razem czekałam, aż wcześniejsza warstwa stężeje. Całość wkładamy do lodówki do momentu stężenie galaretki- najlepiej na całą noc lub kilka godzin. I dotarliśmy do końca. Wykonanie tortu oblanego galaretką wymaga sporo czasu ale efekt jest tego wart. Warto rozłożyć prace przy przygotowywaniu tego deseru na kilka dni. Smacznego!





Owczarzówka- wypoczynek na wsi

Owczarzówka- wypoczynek na wsi




Owczarzówka- wypoczynek na wsi



Nie wiem jak Was ale nas ciągnie na wieś....przyroda, śpiew ptaków, brak miejskiego zgiełku i pośpiechu to jest to co pozwala nam odpocząć i załadować akumulatory. 

Zwłaszcza czas pandemii pokazał nam, że na wsi można poczuć się prawdziwie wolnym. Wychowałam się na wsi i celowo chciałam przenieść się do miasta...ale teraz po tych kilkunastu latach chętnie zmieniłabym otoczenie na dłużej. Gdy tylko możemy "uciekamy" do zielonego i spokojnego zakątka i widzimy jak to dobrze robi nam i naszym dzieciom, które większość dnia spędzają na zewnątrz.

Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami naszym agroturystycznym odkryciem- jest wiele miejsc do których można pojechać ale to jest wyjątkowe i magiczne. Na tapetę bierzemy małopolskę- niedaleko Gorlic znajduje się wieś Męcina Mała a w niej cudowne gospodarstwo "Owczarzówka". Zakochałam się w tym miejscu i mam zamiar wracać tam systematycznie.

Jeżeli lubicie przyrodę, kwiaty, piękne widoki, pyszne domowe jedzenie a Wasze dzieci lgną do zwierząt i uwielbiają domki na drzewach to jest to miejsce dla Was.


Kilka słów o gospodarzach



Sercem Owczarzówki jest rodzina, która ją prowadzi. Wygląd obiektu oraz wszchobecne drewniane i metalowe zdobienia to efekt wyobraźni właściciela- zdolnego i pracowitego człowieka. Za piękny ogród, mnóstwo kwiatów i subtelne dodatki we wnętrzach brawo można bić właścielce. Pyszna, domowa kuchnia to także jej zasługa. Inni członkowie rodziny także mają swój udział w tym przedsięwzięciu. Funkcjonują tak już prawie 20 lat a z roku na rok jest tylko coraz lepiej i piękniej. 

Mimo ogromu pracy właściciele przystają i opowiadają o historii tego miejsca. Angażują zaciekawione dzieci w drobne prace gospodarcze- pokazują to co niektórzy znają tylko z książek. W Owczarzówce spełniło się jedno z marzeń mojego synka- zawsze chciał zobaczyć jak doi się krowę i dzięki uprzejmości właściciela mógł tego doświadczyć. 


Nocleg


Do dyspozycji gości jest kilka pokoi- każdy w innym stylu, pięknie urządzone i gwarantujące pełen komfort i wygodę. Większość z nich posiada własną łazienkę i kuchnię. Dodatkowo każdy pokój ma wyjście na balkon lub taras dzięki czemu można rozkoszować się pięknymi widokami. W pełni wyposażona kuchnia, możliwość wyżywienia na miejscu, ręczniki to tylko nieliczne dodatki do komfortowego pobytu jaki chcą zorganizować swoim gościom gospodarze. Obiekt ma swoją stronę internetową , można go także znaleźć na facebooku i instagramie i być na bieżąco z aktualnymi wydarzeniami. 



Atrakcje dla dzieci i nie tylko



Dla dzieci to raj na ziemi. Pięknie urządzony plac zabaw z drewnianym domkiem na drzewie, piaskownicą, huśtawkami i wieloma innymi atrakcjami stwarza wiele okazji do zabawy i nie ma tu mowy o nudzie. 




Mnóstwo obszaru do spacerowania- ogromny ogród z wieloma atrakcjami takimi jak: rodzinne huśtawki, oczka wodne, koło młyńskie, domek na wodzie, boisko do piłki plażowej, miejsce na ognisko i mnóstwo kwiatów i krzewów. Na wiosnę jest tam przepięknie- gdy wszystko budzi się do życia. 



Do dyspozycji gości jest sprzęt sportowy: łuki, paletki, rowery, hulajnogi.



Dodatkową atrakcją jest obecność zwierząt: przemiły i łagodny pies, kot, krowy, kury, kaczki, pisklęta.  Synek zbierał jajka w kurniku, podjadał jagódki prosto z krzaczka, mógł podpatrywać życie na wsi i czerpał z tego ogromną radość.




Architektura i otoczenie



To co mnie osobiście urzekło to wygląd budynków i zabudować. Wszystko jest tak dopracowane i spójne, że ma się wrażenie przebywania w innej krainie. Każde pomieszczenie jest wyjątkowe - ocieplone pięknymi dodatkami-koronkowe serwetki, piękna pościel i kwiaty, mnóstwo kwiatów!



Zabudowanie gospodarcze również są wyjątkowe - drewniane elementy zdobione stalą robią ogromne wrażenie. Miejsce jest bardzo zadbane i stworzone z miłości i zamiłowania do piękna. 



Obiekt położony jest na wzniesieniu wiec bujając się na huśtawce można podziwiać piękną panoramę. 



Jedzenie


Na miejscu można skorzystać ze śniadań i obiadokolacji. Można także posmakować wiejskich jajek, świeżego mleka czy też domowego sera- są to prawdziwe rarytasy, które smakują nieporównywalnie do tego co jest dostępne w sklepach czy nawet targach. 



Na miejscu jest także możliwość zorganizowania imprezy okolicznościowej- gospodarze dysponują odrębną salą przeznaczoną do tego typu wydarzeń. 




Jak widzicie Owczarzówka to miejsce magiczne gdzie pasja miesza się z pracą. Tutaj można odpocząć, zachwycić oko pięknymi widokami, posmakować wiejskich rarytasów i odciąć się od pracy i obowiązków. Serdecznie polecam to miejsce i z chęcią do niego będę wracać.
Kotleciki rybne

Kotleciki rybne

wege kotleciki



 Kotleciki rybne


W naszym domu jestem jedyną fanką ryby. Mogłabym ją jeść kilka razy w tygodniu w przeciwieństwie do moich chłopaków. Ale jak się okazało jak przyrządzę rybę tak żeby nie dominowała w smaku całego dania to znajdują się chętni i nawet im smakuje. Ba proszą o dokładkę. Kto by pomyślał!

Takie sytuacje pokazują mi, że warto eksperymentować w kuchni i próbować podać dany składnik na wiele sposobów i mieć nadzieję, że w którejś wersji posmakuje. Ma to ogromne znaczenie zwłaszcza w przypadku żywienia dzieci.

Dzięki takiemu podejściu ryby znalazły się w naszym menu ku zadowoleniu i akceptacji każdego członka rodziny. Serwuję najbliższym rybę pieczoną z warzywami, rybę po grecku a ostatnio nasze menu wzbogaciło się o kotleciki rybne. 


Przepis na kotlety rybne


Kotleciki wykonacie z filetów rybnych lub kostek rybnych. Ja zazwyczaj używam do kotletów ryby o nazwie miruna, dobry będzie także dorsz lub inna biała ryba. Z podanych proporcji wychodzi około 10 małych kotlecików. Możecie dodać więcej przypraw jak lubicie bardziej ziołowe kotleciki. Uformowane kotleciki obtaczam w mące bezglutenowej ryżowej lub gryczanej a czasami w płatkach drożdżowych dzięki czemu kotleciki uzyskują dodatkowy aromat.


Składniki:


- 300 - 350 gram ryby,
- 1 cebula,
- 1 jajko,
- 3 łyżki mąki ziemniaczanej,
- sól i pieprz do smaku,
- zioła: po 1/2  łyżeczki rozmarynu i tymianku, 
- 1 łyżka posiekanej natki pietruszki,
- mąka bezglutenowa do obtoczenia kotlecików,
- tłuszcz do smażenia,

Przygotowanie:


Cebulę obieramy, kroimy w kostkę i podsmażamy na patelni do zrumienienia. Rybę możecie zmielić lub drobno pokroić, następnie łączymy ją z wystudzoną cebulą. Dodajemy pozostałe składniki: jajko, mąkę ziemniaczaną, przyprawy i zioła. Całość dokładnie mieszamy rękami. Gdy wszystkie składniki się połączą zwilżonymi rękami formujemy kotleciki, obtaczamy je w mące lub płatkach drożdżowych i smażymy na rumiano na rozgrzanym tłuszczu. Moje ulubione połączenie z kotlecikami rybnymi to dodatek domowych frytek i pysznej surówki. A smaku całości doda domowy majonez. Smacznego!

ryba na obiad



Tortilla z ziemniakami

Tortilla z ziemniakami



tortilla domowa


Tortilla z ziemniakami


Uwielbiamy ciepłe śniadania stąd też bardzo często królują u nas placuszki, omlety i wszelkiego rodzaju kasze. To są moje propozycje dla rodzinki jeżeli chodzi o słodkie śniadania. Gdy najdzie nas ochota na wytrawną wersje tego posiłku to wkracza szakszuka , frittata i ostatnie moje odkrycie czyli tortilla. 

Tortilla to rodzaj omletu, którego głównym składnikiem są ziemniaki. W mojej wariacji na temat tego dania króluje także cebula i papryka. Często do wykonania tortilli wykorzystuję ziemniaki, które zostały mi z dnia poprzedniego. Taki ziemniaczany omlet to bardzo pożywne danie. Sprawdzi się także jako drugie śniadanie w pracy. 


Przepis na tortillę z ziemniakami


Omletem  z podanych proporcji najada się cała moja 3 osobowa rodzinka. Przygotujcie patelnię o średnicy około 20 cm i pasującą do niej pokrywkę. 

Składniki:


- 3-4 średnie, ugotowane ziemniaki,
- 1 cebula,
- 1 ząbek czosnku,
- 1/2 papryki,
- 4 jajka,
- 50 ml śmietany lub mleka,
- sól i pieprz do smaku,
- tłuszcz do smażenia,
- parmezan i szczypiorek do posypania gotowego dania,

Przygotowanie:


Na patelni rozgrzewam tłuszcz. Dodaję pokrojoną w paski cebulę oraz przeciśnięty przez praskę czosnek. Gdy cebula i czosnek się zrumienią dokładam pokrojone w talarki ziemniaki. Całość delikatnie podsmażam. Dorzucam pokrojoną w kostkę paprykę. Teraz staram się nie mieszać składników, żeby ziemniaki zachowały swój kształt. Składniki rozkładamy równomiernie na patelni by na każdy kawałek tortilli przypadał podobny ich zestaw. W osobnej misce mieszamy ze sobą jajka oraz śmietanę. Doprawiamy solą i pieprzem. Tak przygotowaną masę jajeczną wylewamy na nasze składniki. Należy poruszać delikatnie patelnią by płynna masa dotarła pod spód wszystkich składników. Całość smażymy na patelni pod przykryciem około 10 minut. Gdy spód się już zrumieni a wierzch tortilli będzie już ścięty obracamy patelnię do góry dnem na talerz, który na ten moment zastąpi nam pokrywkę i zsuwamy tortillę z powrotem na patelnię zrumienioną stroną do góry. Teraz już tylko dosłownie 2-3 minuty dzieli nas od gotowego dania. Zrumienioną z obu stron tortillę przekładamy na talerz, posypujemy parmezanem i szczypiorkiem. Gotowe. Smacznego!

tortilla


Placuszki bananowe

Placuszki bananowe

 

placki bananowe


Placuszki bananowe


Placuszków na śniadanie u nas nigdy dość! Dyniowe, racuchy czy na mleku kokosowym. Każde pyszne i szybkie w wykonaniu. Dzisiaj zaserwowałam rodzince placuszki bananowe. Lekkie jak piórko i mocno bananowe. Ciasto na nie przygotowuję z minimalną ilością mąki, którą tak naprawdę można pominąć. Placuszki smażę na oleju kokosowym dzięki czemu zyskują dodatkowe walory odżywcze i smakowe.

Teraz do fanek placuszków dołączyła córeczka- i jest wielkie i głośne mniam mniam. Robiąc placuszki dla mojego niemowlaka nie dodaję mąkę kokosową. Przyznam się Wam, że czekałam na ten czas gdy rozszerzanie diety córeczki będzie chociaż trochę pokrywało się z tym co my jemy i się doczekałam:)

Jak macie kilka dojrzałych bananów ( i akurat nie chcecie robić chlebka banaowego)to wybór jest prosty- domowe placuszki bananowe!


Przepis na placuszki bananowe


Z podanych proporcji otrzymacie około 15 placuszków. Warto od razu przygotować podwójną porcje ciasta- uwierzcie mi będą znikały w oka mgnieniu:)


Składniki:


- 2 dojrzałe banany,
- 3 jajka,
- 1 łyżka mąki orkiszowej jasnej lub kokosowej
- 1/2 łyżeczki cynamonu,
- 1/3 łyżeczki kardamonu,
- 1 łyżka nasion chia (opcjonalnie)
- olej kokosowy do smażenia,


Przygotowanie:


Białka ubijamy na sztywno. W drugiej misce widelcem rozgniatamy banany i mieszamy je z żółtkami. Dodajemy przyprawy, mąkę i nasiona chia. Do masy bananowej dodajemy ubitą pianę z białek i całość delikatnie mieszamy do połączenia się składników. Wykładamy po łyżce ciasta na rozgrzaną patelnię. Smażymy na oleju kokosowym. Ja placuszki podaję z domową konfiturą. Smacznego!

placuszki bananowe