Naturalne środki do sprzątania

Naturalne środki do sprzątania

naturalne środki czystości


Zdrowszy dom bez chemii


Rewolucja "chemiczna"w moim domu trwa już dobry rok. Zrezygnowałam ze sklepowych środków czystości i postawiałam na eko rozwiązania. A teraz cieszę się już czystym domem bez chemii! Tak- to możliwe i wcale nie jest takie trudne. Wymaga jednak poświęcenia czasu do przygotowywania każdorazowo kolejnej porcji środków czystości. Od kiedy wyrzuciłam wszystkie sklepowe specyfiki do sprzątania ich miejsce zajęły woreczki z różnymi białymi proszkami. Do tego niezastąpiony ocet i olejki eteryczne i możemy brać się do roboty. To już stało się moim nawykiem,że zamiast kupować środki czystości sama je robię! W dzisiejszych czasach naturalne środki do sprzątania bez problemu kupicie także w sklepie czy internecie ale nie należą one do najtańszych. Jednak zawsze to jakaś alternatywa:)


Jakie są zalety stosowania środków czystości eko ?


Zawsze tak  jest, że jak coś robimy od podstaw to dokładnie wiemy co używamy! Nie musimy już czytać niezrozumiałych i zagmatwanych etykiet- sprawa jest prosta tak samo jak skład domowych środków czystości . A co do zalet stosowania naturalnych środków czystości jest ich wiele :
- to o czym już wspomniałam czyli przejrzysty i prosty skład,
- brak skutków ubocznych dla zdrowia naszego i naszej rodziny,
- brak reakcji alergicznych,
- przyjemne, naturalne zapachy za sprawą olejków eterycznych,
- łatwość i szybkość wykonania,
- oszczędność pieniędzy,
- wydajność,
- można je długo przechowywać,
- ekologiczne środki czystości nie szkodzą środowisku, są biodegradowalne,

Zalet jest sporo. Żeby nie było wspomnę też o małych minusach. Domowe środki czystości są trochę słabsze od tych sklepowych i czasami potrzebują trochę wsparcia np. domowe tabletki do zmywarki nie dają takiego połysku jak tabletka sklepowa ale odrobina nabłyszczacza pomaga w tej kwestii. Domowy proszek nie zawsze usunie uciążliwe plamy dlatego wspomagam się mydełkiem odplamiającym. Czasami zdarza mi się użyć jeszcze innych środków niż te które sama wykonuję ale staram się wówczas wybrać produkty z dobrym składem! 


Jak zacząć swoją przygodę z domowymi środkami czystości?




Chyba już nie muszę was dłużej przekonywać do dobrej zmiany! Oczywiście zdaję sobie sprawę, że na początku Waszej przygody z domową "chemią" może być Wam trudno. Trzeba zakupić niezbędne składniki i przyzwyczaić się, ze od tego momentu dochodzi Wam dodatkowe zajęcie - ale gdy chodzi o zdrowie Wasze i Waszej rodziny to jestem pewna, że większość z Was podejmie to wyzwanie. 
Żeby to nie był za duży szok to wykorzystajcie do końca dotychczasowe specyfiki do sprzątania lub po prostu je komuś oddajcie!
Zmiany możecie wprowadzać stopniowo - i na przykład zamieniać jeden środek czystości w miesiącu na taki wykonany w domu!
Zróbcie sobie listę zakupów i kupcie co trzeba, żeby zacząć swoją przygodę i zawalczyć o czysty dom bez chemii. Najkorzystniej jest kupować duże opakowania np. 5 kg na internecie. 
Gdy już odnajdziecie się w nowym temacie- eksperymentujcie, szukajcie nowych przepisów lub sami jakiś stwórzcie wykorzystując w tym celu najczęściej stosowane składniki.


A teraz kilka prostych przepisów na to by Wasz dom był czysty dzięki ekologicznym środkom czystości



Podstawą w przepisach jest zazwyczaj ocet, woda i soda oczyszczona. Do większości środków czystości dodaję olejki eteryczne- najbardziej uniwersalny jest olejek cytrynowy, który ma właściwości odkażające a dodatkowo pozostawia bardzo przyjemny zapach.

Ekologiczny płyn do mycia naczyń

Składniki:
- 400 ml wody,
- 100 ml octu,
- 200 gram soli,
- sok z 3 cytryn średniej wielkości

Przygotowanie:
Wszystkie składniki mieszamy razem w garnku a następnie gotujemy około 10 minut cały czas mieszając do rozpuszczenia soli i zgęstnienia naszej mikstury. Ciepły płyn przelewamy do butelki ( najlepiej szklanej skoro mamy być ekologiczni) i gotowe:)


Uniwersalny płyn do czyszczenia

Składniki:
- 100 ml octu spirytusowego
- 100 ml przegotowanej, wystudzonej wody
- kilka kropel olejku eterycznego

Przygotowanie:
Wszystkie składniki mieszamy ze sobą i przelewamy do butelki z atomizerem. Ja używam tego płynu do mycia mebli, szafek, blatów, płytek w łazience i zlewów- także jak sami widzicie to bardzo uniwersalny płyn.

Płyn do mycia szyb

Składniki:
- 200 ml wody przegotowanej, wystudzonej
- 200 ml octu
- kilka kropel gliceryny

Przygotowanie:
Składniki wymieszać ze sobą i przelać do butelki z atomizerem. Powstały płyn używam do mycia szyb i luster. Jak skończy mi się płyn do szyb to z powodzeniem używam także w tym celu płynu uniwersalnego.


Spray na kamień i rdzę

Składniki:
-10 łyżek kwasku cytrynowego
- 1 szklanka przegotowanej , letniej wody
- 10 kropli olejku eterycznego

Przygotowanie:
Mieszamy wszystkie składniki ze sobą i przelewamy do butelki z atomizerem. Powstały płyn bardzo dobrze usuwa osad z kamienia i rdzę. Idealnie sprawdzi się jako środek czyszczący do kabiny prysznicowej. Wystarczy spryskać brudną powierzchnię, pozostawić go na kilka minut a następnie szorować do usunięcia brudu. Płyn ten może zostawiać tłuste ślady dlatego po jego użyciu warto dodatkowo użyć uniwersalnego płynu do czyszczenia a na koniec całość spłukać wodą i wytrzeć na sucho.

Mleczko do czyszczenia

Składniki:
- około 200 gram sody oczyszczonej
- 100 ml wrzącej wody
- 3 łyżki startego na tarce szarego mydła
- kilka kropel olejku eterycznego

Przygotowanie:
Mydło ścieramy na tarce i rozpuszczamy we wrzątku. Mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji. Do słoika wsypuję sodę oczyszczoną i dodaję do niej rozpuszczone mydło. Tak powstałą miksturę dokładnie mieszam, gdyby okazała się za rzadka można zagęścić ją dodatkiem sody oczyszczonej. Na koniec dodajemy olejek eteryczny i jeszcze raz mieszamy całość. Mleczko to jest bardzo skuteczne. Czyszczę nim brodzik, wannę, kuchenkę oraz umywalkę. To przygotowywane przeze mnie ma konsystencję gęstego kremu.

Płyn do podłóg

Składniki:
- szklanka octu,
- ok. 5 litrów gorącej wody,
- kilka kropel olejku eterycznego ( np. cytrynowy lub pomarańczowy)

Przygotowanie:
Mieszamy w wiaderku do mycia podłogi wszystkie składniki. Powstałym płynem można myć zarówno płytki, wykładziny jak i panele. Płyn przygotowujemy każdorazowo przed myciem podłóg.


Kulki do wc

Składniki:
- 160 gram sody oczyszczonej,
- 4 łyżki soku z cytryny,
- 1/2 łyżki octu,
- 1 łyżka wody utlenionej 3 %,
- ok. 15 kropel olejku eterycznego,

Przygotowanie:
W jednej misce mieszamy sodę z sokiem z cytryny a w drugiej ocet z wodą utlenioną. Łączymy razem zawartość obu misek a na koniec dodajemy olejek eteryczny. Z powstałej mieszanki formujemy małe kostki lub półkola i odkładamy je do wyschnięcia na papierze do pieczenia. Możemy zostawić je tak na całą noc a gdy wyschną kostki przekładamy do szklanego słoika. Stosujemy po jednej w celu odświeżenia toalety.


Tabletki do zmywarki:

Składniki:
- 1 szklanka sody kalcynowanej,
- 1/2 szklanki soli,
- 1/2 szklanki wody,
- 1/4 szklanki kwasku cytrynowego,

Przygotowanie:
Wszystkie składniki mieszamy ze sobą w wysokiej misce. Jest to ważne bo po połączeniu mieszanka "idzie w górę". Powstałą mieszankę przekładamy do silikonowej formy na lód i zostawiamy do momentu, aż tabletki wyschną i będzie można je wyciągnąć z foremki. Zwykle są już gotowe po 2-3 godzinach ale ja zawsze zostawiałam je na całą noc i dopiero następnego dnia przekładam do pudełka. Ilość tabletek z tego przepisu zależy od wielkości Waszych foremek. Używajcie 1-2 tabletek na mycie.
Jeżeli nie macie w domu sody kalcynowanej możecie ją sami wykonać z sody oczyszczonej. Wystarczy podgrzewać ją w temperaturze 200 stopni wysypaną na blaszkę piekarnika wyłożoną papierem do pieczenia. Cały  proces trwa ok 40 min.

Proszek do prania:

Wersja nr 1
Składniki:

- 1 szklanka sody kalcynowanej,
- 1 szklanka nadwęglanu sodu,
- 1 szklanka boraksu,

Przygotowanie:
Łączymy ze sobą wszystkie składniki i dokładnie mieszamy łyżką. Z podanych proporcji uzyskacie taką ilość proszku, która zmieści się w litrowym słoiku. Zalecana ilość na jedno pranie to 4 łyżki.


Wersja nr 2
Składniki:
- 1 szklanka płatków mydlanych,
- 1 szklanka boraksu,
- 1 szklanka sody oczyszczonej,
- 1/2 szklanki kwasku cytrynowego,
- kilka kropel oleju eterycznego,

Przygotowanie:
Łączymy ze sobą wszystkie składniki i dokładnie mieszamy.  W tym wypadku otrzymamy nieco więcej proszku. A proporcje na jedno pranie są podobne 3-4 łyżki proszku powinny wystarczyć.



Jak widzicie można mieć czysty dom bez chemii, być bardziej eko i oszczędzać pieniądze. To wcale nie jest takie trudne- wcielcie nowe, dobre nawyki w życie i delektujcie się nowym wymiarem sprzątania. Życzę wam powodzenia i wytrwałości w pozytywnych zmianach!


Źródła zdjęć:
1-<a href="https://pl.freepik.com/darmowe-zdjecie-wektory/osoby">Osoby zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com</a>
2-<a href="https://pl.freepik.com/darmowe-zdjecie-wektory/kolorowy">Kolorowy zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com</a>
3-<a href="https://pl.freepik.com/darmowe-zdjecie-wektory/tlo">Tło zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com</a>

Ciasteczka z masłem orzechowym

Ciasteczka z masłem orzechowym


ciasteczka bez glutenu


Ciasteczka z masłem orzechowym


Kolejna słodka ale zdrowa propozycja. Tym razem ciasteczka z domowym masłem orzechowym. Alternatywa do znanych już ciasteczek owsianych. To idealna przekąska lub drugie śniadanie. W moim przepisie używam mąki bezglutenowej i dobrych składników. Od kiedy jestem mamą bacznie czytam etykiety i zwracam większą uwagę na jakość kupowanych przeze mnie produktów. Jeżeli olej kokosowy to nierafinowany i tłoczony na zimno. Mąka bio lub samodzielnie wykonana w domu- powstała po zmieleniu kaszy lub płatków. Przyznam, że przygotowanie wszystkich składników jest czasochłonne ale zdrowie mojej rodziny jest dla mnie najważniejsze. Poza tym jeżeli coś wejdzie nam w nawyk to nie odczuwamy tego jako obowiązek - jest to treść naszego dnia, którą wykonujemy  już automatycznie. Oczywiście na rynku dostępne są dobre i zdrowe produkty ale znalezienie ich w gąszczu innych to czasami nie lada wyzwanie. Więc nie traćmy czasu i do dzieła!


Jak przygotować ciasteczka z masłem orzechowym?


Składniki ( na ok. 12 ciastek):


- 150 gram masła orzechowego*,
- 150 gram mąki jaglanej,
- ok. 80 gram orzechów włoskich,
- kilka kawałków dobrej czarnej czekolady,
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
- 1 łyżeczka nasion chia,
- 3 łyżki oleju kokosowego,
- 1 jajko,
- pół szklanki mleka roślinnego lub wody,

Można dodać 2-3 łyżki cukru trzcinowego jeżeli lubicie słodsze ciasteczka- ja ten krok pomijam. Ale tak sobie myślę,że alternatywą mogłyby tu być suszone daktyle.

Przygotowanie:


Wszystkie składniki mieszamy ze sobą. Formujemy kuleczki wielkości moreli, wykładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i spłaszczamy dłonią. Pieczemy 15 minut w temperaturze 175 stopni a następnie 10 minut w temperaturze 150 stopni. Ciasteczka będą brązowe i chrupiące. Ja przechowuję je zamknięte w szklanym słoiku nawet do tygodnia czasu- chyba,że domownicy nie wytrzymają to czas ten ulega drastycznemu skróceniu. Zazwyczaj jednak piekę zapas ciasteczek na cały tydzień by każdy codziennie miał pyszne ciacho na drugie śniadanie.


Jak przygotować masło orzechowe z orzechów ziemnych?


Szklankę orzechów ziemnych mielę na proszek. Dodaję pół szklanki mleka roślinnego , łyżkę kakao lub karobu oraz dwie łyżki masła. Z podanych składników uzyskacie ok. 300 gram pysznego masła orzechowego. Część wykorzystacie do ciastek a reszta będzie pysznym dodatkiem do słodkich śniadań.

ciasteczka orzechowe


Smacznego!
Klockoland- atrakcje dla dzieci w Krakowie

Klockoland- atrakcje dla dzieci w Krakowie








Centrum Nauki i Zabawy : "Klockoland"- coś dla fanów klocków lego!



Dzisiaj coś z kategorii miejsca warte zobaczenia i polecenia dla rodzin z dziećmi. Osobiście bardzo lubię nasze rodzinne wypady. To nie musi być nic wielkiego. Wystarczy udać się do innego miasta i poszukać nowych atrakcji. Jednak mając dzieci warto już jechać na gotowe. Wcześniej sprawdzić co można robić w danym miejscu i być spokojnym o powodzenie rodzinnej wycieczki. Tym razem padło na Kraków.  Listopad niestety nie rozpieszczał nas piękną pogodą więc wiedziałam, że muszę mieć w zanadrzu jakąś atrakcje "pod dachem" i spełniając to kryterium znalazłam idealne miejsce na super zabawę. Dla małych i dużych. Możecie spędzić tam kilka godzin świetnie się bawiąc. Mowa tu o krakowskim KLOCKOLANDZIE! Zaraz wszystko Wam opowiem ale na początek kilka praktycznych wskazówek.



Jak przygotować się do wycieczki do
Klockolandu?


A teraz kilka wskazówek, żebyście nie musieli się o nic martwić tylko miło spędzić czas w nowym, ciekawym miejscu.

Poniżej przedstawiam kilka ważnych informacji:


- Klockoland znajduje się w rynku, dokładny adres to: ul. Mikołajska 13, Kraków
- to tylko 200 metrów od Kościoła Mariackiego więc inne atrakcje są w zasięgu ręki,
- obiekt jest w rynku więc auto musicie zostawić na jednym z pobliskich parkingów gdzie ceny to ok. 5 zł/1h
- godziny otwarcia: wtorek- czwartek: 10.00-16.00, piątek- niedziela: 10.00-20.00,
- ceny biletów: dzieci do lat 4 - bezpłatnie a pozostali 27 zł, bilety rodzinne ( minimum 3 osoby i więcej) po 24zł,
- bilety są bez ograniczeń czasowych- 2 h spędzicie tam na pewno:)
- na miejscu zapłacicie gotówką i kartą,
- przy wejściu jest mini barek, gdzie kupicie kawę z automatu ( nie polecam:), jakieś przekąski czy też drobne upominki,
- w obiekcie jest szatnia i toaleta,
- na miejscu można także zorganizować przyjęcie urodzinowe,


Co można robić w Centrum Nauki i Zabawy w Krakowie?


Dla fanów klocków Lego i robotyki to nie lada gratka. A dobrze wiemy,że dzieci lubią konstruować i tworzyć, więc to miejsce ich wciągnie. Nasz synek był zauroczony, latał od stanowiska do stanowiska i z uśmiechem na twarzy poznawał coraz to nowe funkcje i możliwości prezentowanych modeli. A interaktywnych atrakcji jest ponad 70 więc jest co robić. W Centrum Nauki i Zabawy w Krakowie czas płynie inaczej. Przenosicie się w inny świat - klockowe imperium i sami cieszycie się jak dzieci widząc przepiękne, misterne budowle wykonane z mnóstwa maleńkich elementów. Zresztą zbudowanie każdej ze znajdujących się tam atrakcji zajmuje prawie 500 h- to chyba mówi samo za siebie!

Cały obiekt zajmuje powierzchnię około 700 metrów. Znajduje się w podziemiach. Poszczególne atrakcje znajdują się w różnych pomieszczeniach. Jest tam przestrzeń potrzebna ruchliwym dzieciom oraz odizolowane sale, gdzie można na chwilę usiąść i odpocząć. Do dyspozycji odwiedzających są 3 strefy zabawy: interaktywna, budowania i warsztatowa. 



W pierwszej strefie można samodzielnie sterować konstrukcjami z klocków lego. Każde stanowisko ma opis i instrukcję więc nie będziecie mieć najmniejszego problemu z wprawieniem kolejnych modeli w ruch. U nas furorę zrobił robot puszczający bańki mydlane. Zabawie nie było końca. Dla naszego fana baniek mogłoby by tam być tylko jedno stoisko i byłby szczęśliwy:)





W strefie budowania można tworzyć własne konstrukcje z Lego Duplo, Classic i Technic. Siadacie wygodnie na dywanowej podłodze i zamieniacie się w konstruktora. Dzieci uwielbiają klocki więc w tej strefie rodzice mogą odpocząć!



Strefa warsztatowa jest już dla nieco starszych klockomaniaków:) Tam zbudujecie roboty z elementami elektronicznymi zgodnie z instrukcja. My z naszym trzylatkiem tym razem nie gościliśmy w tej strefie. Jeszcze przyjdzie czas na takie ambitne konstrukcje. 



Jak sami widzicie atrakcji jest co nie miara. Naprawdę nie będziecie się nudzić. A dzieci będą zafascynowane coraz to nowymi odkryciami. Mnie osobiście zachwyciły całe makiety wykonane z klocków lego przedstawiające : podwodny świat, dinozaury, całe miasteczka i wiele wiele innych. Przy każdej z nich znajduje się panel do sterowania, gdzie przyciskając dany przycisk wprawiacie w ruch poszczególne elementy. To super zabawa!


Fascynujące jest co można zbudować z klocków lego- patrząc na te wystawy wydaje się, że możliwości są nieograniczone! Miejsce jest bardzo rozwojowe bo wspiera dziecięcą ciekawość i wielostronną aktywność. Zaspokaja potrzebę tworzenia i buduje zainteresowanie otaczającym światem. Coś mi się wydaje, że jeszcze nie raz tam wrócimy i za każdym razem coś nowego nas zaskoczy. Polecam tą atrakcję dla dzieci w wieku 2 +. A co do górnej granicy to ciężko tu postawić jakieś ograniczenia bo i dorośli czują się tam świetnie.


Dobrej zabawy w Klockolandzie!



Chleb bezglutenowy z ziarnami

Chleb bezglutenowy z ziarnami

chleb z ziarnami


Chleb bezglutenowy z ziarnami


Mocno ograniczyliśmy spożywanie pieczywa ale od czasu do czasu po prostu mamy na niego ochotę wtedy mam kilka przepisów w zanadrzu na smaczne i zdrowe pieczywo. Piekę  bułeczki lub przygotowuję ziarnisty chlebek. Ten ostatni smakuje znakomicie z wszelakimi pastami a z dodatkiem miodu zamienia się w deser:) Jest bardzo pożywny i nie zawiera ani grama mąki. Co prawda jest bardzo delikatny i trzeba go delikatnie kroić. Samo przygotowanie "ciasta" na ten bezglutenowy chleb z ziarnami to jedynie wymieszanie składników- ja zawsze przygotowuję go z synkiem, odmierzam składniki a synek je miesza w misce. Raz , dwa i gotowe!


Jak przygotować chleb z ziarnami ?


Z przygotowanych składników piekę chleb w szklanej foremce o wymiarach ok. 25 x 10. Chlebek wychodzi niezbyt wysoki. Żeby było łatwiej proporcje podaję na szklanki i niezależnie jak duża jest Wasza szklanka jak dostosujecie się do podanych proporcji to zawsze będzie dobrze. Do przygotowania chlebka z ziarnami używam bezglutenowych płatków owsianych oraz otrębów owsianych lub gryczanych. Co do soli to jestem fanką soli kłodawskiej. Miód możecie zastąpić syropem klonowym. To chyba tyle. Możemy przejść do pieczenia:)

Składniki:

- 1/2 szklanki pestek dyni,
- 1/2 szklanki ziaren słonecznika,
- 1/2 szklanki siemienia lnianego,
- 3 łyżki ziaren sezamu,
- 3/4 szklanki płatków owsianych,
- 3/4 szklanki otrębów,
- 1/3 łyżki soli ,
- 1 łyżka soli,
- 2 łyżki oleju,
- 350 ml wody ( temperatura pokojowa, ja używam wody filtrowanej)

Przygotowanie:

Potrzebujemy dwie miski. W jednej mieszamy ze sobą ziarna dyni, słonecznika, sezamu i lnu. Następnie dodajemy do nich otręby i płatki. W drugiej misce łączymy ze sobą wodę, olej, miód i sól. Do składników suchych wlewamy mokre i wszystko dokładnie mieszamy. Tak przygotowane ciasto przekładamy do foremki wyłożonej papierem do pieczenia i zostawiamy tak na około 2 godziny. Po tym czasie wkładamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 175 stopni i pieczemy krótko ponad godzinę ale co bardzo ważne 25 minut w foremce i 40 minut bez foremki. Papier którym jest wyłożona foremka ułatwi wyjęcie ciasta. Zróbcie to pomału bo bezglutenowy chleb z ziaren jest bardzo delikatny. Upieczony chleb z ziaren najlepiej zjeść w ciągu 2- 3 dni ale wierzcie mi nie będzie z tym problemu. 


bezglutenowy chleb z ziarnami


Smacznego!
Bezglutenowe bułki

Bezglutenowe bułki

bułki bezglutenowe



Bułeczki kokosowe - bezglutenowe pieczywo


Bułeczki bezglutenowe na mleku kokosowym to moja odpowiedź na zamiłowanie mojego dziecka do "buły". Widok dziecka z bułką pszenną to chyba znak rozpoznawczy dzieciństwa- często widzę takie obrazki i od zawsze starałam się temu przeciwdziałać ku zdziwieniu wielu osób zwłaszcza tych starszych. Ale żeby nie rujnować ich światopoglądu znalazłam rozwiązanie....moje dziecko będzie jadło bułki ale te zdrowe, pełnowartościowe - o niebo lepsze i smaczniejsze. Nie dające uczucia zapchania ale będące pożywną przekąską lub składnikiem zdrowego śniadania czy kolacji. Bułeczki z mlekiem kokosowym nie są tak puszyste jak te sklepowe bo nie mają sztucznych dodatków. Za to są bardziej pożywne i dają nam uczucie sytości na dłużej.


Jak przygotować bezglutenowe bułki?



Składniki ( na około 10 sztuk):


- puszka mleczka kokosowego,
- ok. 25 gram drożdży,
- 1, 5 szklanki mąki gryczanej,
- 3/4 szklanki mąki ryżowej,
- 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej
- łyżka miodu,
- szczypta soli,
- łyżka oleju do posmarowania bułek,
- łyżka sezamu do posypania bułek

Przygotowanie:


Drożdże łączymy z mlekiem i miodem, mieszamy do ich rozpuszczenia, dodajemy mąkę i szczyptę soli. Na początek 1 szklanka mąki gryczanej oraz pozostałe rodzaje mąki zgodnie z podaną gramaturą. Wszystko dokładnie mieszamy. Tak powstałe ciasto przykrywamy w misce ściereczką i odkładamy w ciepłe miejsce na około pół godziny. Po tym czasie powinno nieco wyrosnąć. Przekładamy je  na stolnicę i dodajemy mąkę jeżeli jest za rzadkie- ja dodałam pół szklanki mąki gryczanej. Z ciasta formujemy kulki - obtaczamy je w mące żeby ułatwić sobie pracę. Gotowe kulki z ciasta układamy na blaszce, smarujemy odrobiną oleju ( ja używam w tym celu silikonowego pędzelka) i posypujemy sezamem. Pieczemy około 30 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (góra-dół). Smacznego!

blw

Smacznego!



Makaron z krewetkami i pesto

Makaron z krewetkami i pesto

domowe pesto


Makaron z krewetkami i pesto bazyliowym



Tym razem miałam ochotę na danie orientalne, a że jestem fanką krewetek wybór padł na nie. A jako dodatek makaron ryżowy i domowe pesto z bazylii. Taki pomysł powstał w mojej głowie i czekał na realizację. Krewetki miały być głównym bohaterem a nieco mdły makaron ryżowy miał zyskać  aromat i piękny kolor za sprawą domowego pesto.  Jak wymyśliłam tak też zrobiłam- domownicy zjedli z apetytem, nawet synek z ciekawością spróbował nowego rodzaju "mięska". Takie dania przygotowuję tylko czasami jak najdzie mnie ochota na coś zupełnie innego- to takie zresetowanie smaków i później wracam  do dań, które lubimy najbardziej!

Jak przygotować danie z krewetkami?


Warto się trochę nachodzić i znaleźć dobrej jakości krewetki bez zbędnych dodatków i konserwantów. Podobnie pozostałe składniki- zawsze wybierajcie najlepsze z dostępnych produktów- wpływają one bowiem na smak potraw ale przede wszystkim służą naszemu zdrowiu.


Krewetki:

- krewetki około 200 gram,
- sok z małej cytryny,
- 2 ząbki czosnku,
- garść poszatkowanej natki pietruszki,
- 5 łyżek oliwy z oliwek,
- sól i pieprz,



Z podanych składników przygotowujemy w misce marynatę. Łączymy ze sobą oliwę, sok z cytryny, czosnek przeciśnięty przez praskę i pietruszkę. W powstałej marynacie obtaczamy rozmrożone lub świeże krewetki. Doprawiamy solą i pieprzem. Miskę z całą zawartością zamykamy przykrywając folią lub talerzem i wkładamy do lodówki na 2- 3 godziny. Im dłużej tym smaki będą wyraźniejsze. Zamarynowane krewetki smażymy na oliwie pozostałej po marynacie około 4- 6 minut, aż będą miękkie ( podczas smażenia należy je przewrócić na drugą stronę).


Pesto do makaronu:

- 1 szklanka liści bazylii,
- łyżka startego parmezanu,
- 100 ml oliwy z oliwek,
- 30 gram orzechów pini,
- szczypta soli i pieprzu,

Wszystkie składniki przekładamy do wysokiego naczynia i blendujemy na gładką masę. Gotowe pesto można przełożyć do słoiczka i przechowywać w lodówce. My użyjemy powstałe pesto w dalszej części przepisu.


Makaron:

Ja użyłam makaronu ryżowego, gdyż chiałam , żeby moje danie było bezglutenowe. Makaron ryżowy idealnie komponuje się z bazyliowym pesto - nie mówiąc już o pięknym połączeniu kolorystycznym . Makaron ugotowałam zgodnie z instrukcją na opakowaniu ( około 6 minut).
Ugotowany i odcedzony makaron przełożyłam na patelnię z pesto. Wymieszałam oba składniki i przełożyłam do głębokich talerzu. Na wierzch każdej porcji położyłam po kilka krewetek. Danie gotowe. Wygląda imponująco i smakuje bardzo oryginalnie. To danie to idealna propozycja na przyjęcie gości lub na romantyczną kolację we dwoje. Zresztą spróbujcie sami i róbcie to danie kiedy tylko przyjdzie Wam na nie ochota. Smacznego!

mrożone krewetki

Ciasteczka gryczane

Ciasteczka gryczane

ciastka bez glutenu


Ciasteczka gryczane- bezglutenowe łakocie!


Muszę się przyznać, że uwielbiam desery. To już stało się naszym rytuałem- gdy jesteśmy wszyscy w domu koło 10 przychodzi pora na kawę i ciacho. To nasz wspólna chwila przyjemności. Jednak chcąc wpoić dziecku zdrowe nawyki żywieniowe to deser musi być zdrowy ale i smaczny. Zdaję sobie sprawę, że nie zawsze będę miała wpływ na to co będzie jadł mój syn ale w naszym domu panują zasady by jeść pysznie i zdrowo. tak naprawdę "zdrowe" rzeczy są bardzo smaczne, dopiero w daniach powstałych z dobrych jakościowo produktów, nieprzetworzonych i z dobrego źródła czuć prawdziwy smak i aromat. Takie posiłki są pożywne o dostarczają tego czego nasz organizm najbardziej potrzebuje. Zdrowo nie znaczy nudnie i bez smaku- to pełnia smaków, kolorów i aromatów. Opcji jest tak wiele, że z trudnością nadążam z produkcją a o opisaniu tych dan nie wspomnę. Ciasteczka, które proponuję są lekkie i puszyste, o korzennym aromacie i orzechowym posmaku. Idealne do kawy, herbaty, na drugie śniadanie, na spacer do parku i gdzie tylko chcecie. Łatwo je przechowywać, nie kruszą się a świeżość utrzymują nawet tydzień czasu w szczelnie zamkniętym pudełku.


Jak przygotować ciastka bez glutenu i bez laktozy?


Bardzo prosto i szybko przygotujecie zdrowe ciasteczka a Wasz dom wypełni się pięknym aromatem. Gdy moje ciasteczka wystygną przekładam je do pudełka i przechowuję z daleka od małych rączek - dzięki czemu mamy zapas na cały tydzień!

Składniki:

- 3 małe, dojrzałe banany,
- 100 gram oleju kokosowego,
- 1 szklanka mąki gryczanej,
- 2 łyżki miodu,
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej,
- 2 łyżeczki cynamonu cejlońskiego,
- szczypta dobrej soli np. kłodawskiej,
- 1/2 łyżeczki zmielonego kardamonu,
- garść orzechów włoskich,
* Opcjonalnie można dodać kilka suszonych daktyli, sprawią one , że ciasteczka będą słodsze


Przygotowanie:

W jednej misce łączymy ze sobą składniki suche: mąkę, sodę oczyszczoną, sól, cynamon, kardamon. Dodajemy płynny olej i miód. Całość razem delikatnie mieszamy- można zrobić to ręką lub drewnianą łyżką. Obrane i pokrojone na mniejsze kawałki banany rozgniatamy widelcem w drugiej misce i dodajemy do ciasta. Całość mieszamy razem, aż do połączenia składników i powstania miękkiego ciasta. Na koniec dodajemy pokrojone na mniejsze kawałki orzechy. Jeszcze raz mieszamy i wykładamy łyżką małe porcje ciasta formułując ciasteczka.  Bezglutenowe ciasteczka gryczane pieczemy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia około 20 minut w temperaturze 200 stopni. Upieczone i wystudzone ciasteczka zjadamy z apetytem- na zdrowie!

zdrowe ciasteczka



Strój  karnawałowy kot

Strój karnawałowy kot

przebranie na karnawał dla dziecka


Strój karnawałowy kot - uszyj go sama!


No i stało się. Nasz przedszkolak idzie na swój pierwszy bal karnawałowy. To ogromne przeżycie nie tylko dla niego. Ale to są bardzo pozytywne emocje i piękne wydarzenia, które na długo zostają w naszej pamięci. Dla mnie bal karnawałowy syna to okazja do podjęcia kolejnego "szyciowego " wyzwania. Dlatego z wielkim zapałem po raz kolejny wyciągnęłam maszynę do szycia:) Szyłam już poduszki, maskotki nawet tipi ale jeżeli chodzi o przebrania to jest to mój debiut:)


Dlaczego warto samodzielnie przygotować dziecku przebranie na bal karnawałowy?



Samodzielne wykonanie dziecku stroju na bal karnawałowy wymaga poświęcenia kilku wieczorów na szycie i przeszukiwanie internetu w celu znalezienia inspiracji. Potrzebujemy także materiałów i rekwizytów ale jak sami zobaczycie jest więcej plusów tej sytuacji. 
Szyjąc strój w domu możemy spełnić marzenia naszego dziecka i stworzyć strój jaki sobie wymarzyło. Możemy także dopasować przebranie pod aktualne wymiary dziecka, a pewne elementy stroju można pominąć lub je czymś zamienić- ja wiedziałam,że jakakolwiek maska na oczy odpada w przypadku mojego syna więc wymyśliłam maskę na czoło:) Szyjąc strój w domu można dziecko oswajać z jego poszczególnymi elementami, ubierać je do zabawy co stwarza większe szanse na to że w dzień balu karnawałowego strój zostanie w pełni zaakceptowany. I gwarantuję Wam drugiego takiego samego stroju na balu nie znajdziecie, więc przebranie Waszego dziecko będzie oryginalne i niepowtarzalne:)

Jak samodzielnie uszyć strój kota?


strój kota

Mam nadzieje, że Was przekonałam do wyzwania jakim jest samodzielne uszycie przebrania karnawałowego. Dzisiaj pokażę Wam jak zrobić strój kota. U nas tylko on lub żabka wchodził w grę. Jednomyślnie wybraliśmy kotka:) Bazą prezentowanego przeze mnie stroju karnawałowego jest czarna bluza i legginsy. Mogą być także w innym kolorze bo przecież mamy różne koty:) Pewnie taka baza znajdzie się w każdym domu więc pozostanie nam zrobienie ogona, maski i łapek. Ja dodatkowo naszyłam łaty na legginsach ale nie jest to element obowiązkowy. Co do użytych materiałów ja większość miałam w domu. Poświęciłam nieużywaną już bluzę polarową, która posłużyła jako główny materiał na maskę , łapki i łaty. Futerko na ogon pochodziło ze starego płaszcza babci ale wiem,że można je kupić także w pasmanterii. Wystarczyło, że dokupiłam gumkę i mogłam zabierać się do pracy.

Co potrzebujemy do uszycia stroju kota?


- materiały: filc (czarny, szary i czerwony) oraz polar,
- kawałek futerka na ogon ( ok. 35 x 12 cm)
- gumka: cienka do maski ok 35 cm i szeroka do ogona i łapek ok. 80 cm
- maszyna do szycia,
- nici kolorystycznie dobrane do materiałów,
- nożyczki i inne akcesoria krawieckie : metr, szpilki, kreda krawiecka.


A teraz krok po kroku jak samodzielnie uszyć strój kota?

Zazwyczaj zaczynam od przygotowania szablonu. Rysuję kształt na kartce, wycinam go , przykładam do materiału- odrysowuję i wycinam. Tak też było tym razem ale opowiem Wam jak zrobić to krok po kroku. Zaczynamy.

Maska kota- wytnijcie prosty szablon a następnie z jego pomocą przygotujcie dwie strony maski- jedna z polaru a druga z filcu. Z czarnego filcu wycięłam także wąsy i oczy, a z czerwonego nos w kształcie serca- te drobne elementy przyszyłam ręcznie do prawej strony maski. Następnie składamy dwa główne elementy maski prawymi stronami do siebie- pamiętajcie o zamocowaniu gumki między tymi dwoma elementami- no chyba,że chcecie przyszywać ją ręcznie.Spinamy wszystko szpilkami i zszywamy maskę maszyną. Pamiętajcie o zostawieniu otworu na wywinięcie jej na prawą stronę. Zszyjcie go ściegiem krytym i maska gotowa.

przebranie na strój karnawałowy

Łapki kota- tutaj też wycinamy szablon a następnie na jego podstawie po dwa elementy na każdą łapkę. Górny element z polaru a dolny z filcu. Do tego po cztery pazurki w kształcie trójkąta, które przyszywamy ręcznie. I postępujemy analogicznie jak przy masce. Składamy ze sobą elementy prawymi stronami do siebie, pomiędzy dajemy gumkę, spinamy szpilkami i szyjemy na maszynie. Wywracamy na prawą stronę a powstały otwór zszywamy ręcznie. I już mamy łapki. 

strój na karnawał dla dziecka

Ogon- tu będzie szybko. Kawałek futerka o wymiarach około 35 x 12 cm składamy na pół wzdłuż dłuższego boku , prawą stroną do siebie. Zszywamy go wzdłuż krótszego i dłuższego boku. Następnie wywracamy ogon na prawą stronę. Odcinamy odpowiedni kawałek gumki ( uzależniony od obwodu w pasie naszego małego przebierańca) i przyszywamy go do ogona, zszywając równocześnie otwór powstały po wywinięciu ogona. Tutaj całość możemy zszyć maszyną ponieważ przy takim materiale jakim jest futerko wszelkie niedoskonałości giną. Taki ogon z pewnością będzie teraz jednym z najczęściej wyciąganych rekwizytów do zabawy.

przebranie dla dziecka


Tak naprawdę te 3 rekwizyty wystarczą by przebrać Waszą pociechę za kota. Do tego jak wspomniałam czarna bluza i legginsy. Ja do legginsów doszyłam polarowe łaty nawiązujące do koloru futerka kota. Mam nadzieję, że wykonanie takiego stroju nie przysporzy Wam już kłopotu. 
Muzeum Bombki Choinkowej

Muzeum Bombki Choinkowej


ozdoby choinkowe drewniane

Muzeum Bombki Choinkowej- miejsce warte zobaczenia z dziećmi i nie tylko!


Dzisiaj post z serii miejsca warte zobaczenia.  Mając dzieci często szuka się miejsc, do których można udać się całą rodziną. Tak milej upływa nam czas. Rodzinna wycieczka integruje i stwarza okazję do wzmocnienia więzi. My uwielbiamy wspólne, krótkie wypady i zawsze szukamy w okolicy miejsc wartych zobaczenia. Dzisiaj na tapetę idzie Podkarpacie. Około 50 km od stolicy województwa znajduje się niewielkie miasto Nowa Dęba. A w tym mieście cudowne Muzeum Bombki Choinkowej. Obowiązkowy punkt na mapie dla fanów choinek i wszystkiego co na tej choince może się znaleźć. 

Jak przygotować się do wycieczki do Muzeum Bombki Choinkowej?


Zanim opowiem Wam o tym co znajduje się w muzeum to na początek kilka wskazówek technicznych. Powinny pomóc Wam w zaplanowaniu tej wycieczki.

Poniżej przedstawiam kilka ważnych informacji:

- muzeum znajdziecie pod adresem Wojska Polskiego 1B, 39-460 Nowa Dęba,
- przy budynku jest kilkanaście miejsc parkingowych,
- muzeum jest czynne od poniedziałku do soboty, a w sezonie świątecznym także w niedzielę,
- zwiedzanie muzeum możliwe jest w godzinach 8-17 a w soboty 8-15,
- wstęp do obiektu jest bezpłatny, wyjątek stanowią grupy zorganizowane, które płacą za bilet 10 zł ale w cenie mają zorganizowane warsztaty zdobienia bombek oraz pokaz dmuchania bombek,
- na miejscu zapłacicie gotówką lub kartą,
- w obiekcie znajduje się automat z ciepłymi napojami oraz stoliki, przy których możecie odpocząć i zjeść przyniesione przez siebie smakołyki,
- obok części jadalnianej jest także szatnia i toaleta,

To chyba najważniejsze informacje praktyczne by przygotować się do niezapomnianej wycieczki do Muzeum Bombki Choinkowej. Więc zapakujcie co trzeba  i ruszajcie na przygodę. Bez obaw zabierzcie ze sobą nawet najmniejsze pociechy. W muzeum jest dużo przestrzeni do biegania. Również swobodnie możecie poruszać się wózkiem dziecięcym gdyż wnętrze jest bardzo przestronne. My spędziliśmy na miejscu około 2 godzin więc na pewno nie będziecie się nudzić. 



Co można zobaczyć w Muzeum Bombki ?



Jak wskazuje nazwa muzeum głównym jego bohaterem są bombki. Ale nie są to zwykłe bombki to setki niepowtarzalnych eksponatów pochodzących z różnych zakątków świata. Czas ich powstawania też jest różny dlatego zwiedzając muzeum możecie przenieść się do rożnych epok. Bombki zazwyczaj kojarzą nam się z okrągłym kształtem ale w Muzeum Bobki są one w przeróżnych kształtach i barwach. Od tradycyjnych grzybków i bałwanków, po sowy i pawie , statki , postacie z bajek i wiele wiele innych. A wszystkie to ręczna i misterna praca artystów. Bo tak osobiście nazwałabym twórców bombek tak precyzyjnie wykonanych i pięknie zdobionych. 

tradycyjne ozdoby bożonarodzeniowe


Pojedyncze eksponaty bombek w przeróżnych kształtach zajmują większą część muzeum. Ale w obiekcie można obejrzeć także choinki ubrane w dekoracje świąteczne charakterystyczne dla takich stylów jak: wiktoriański, amerykański, francuski czy norweski. Sama już nie wiem która choinka była najpiękniejsza. Każda kolejna zachwyca ozdobami i kolorami. Z pewnością każdy znajdzie tu coś dla siebie.

STYL WIKTORIAŃSKI

W muzeum można obejrzeć także pierwsze narzędzia, które służyły do produkcji bombek. A co ciekawe nie różnią się one zbytnio od tych stosowanych obecnie. Stanowiska przy których wykonuje się bombki są dostępne dla oczu zwiedzających i co jakiś czas panowie zasiadają przy nich i prezentują jak powstają ozdoby choinkowe. W muzeum jest także wydzielona przestrzeń do organizowania warsztatów. Są one bardzo popularne wśród szkół. Dzieci chętnie jadą do muzeum by oglądać jak powstają bombki a następnie samodzielnie je ozdobić. Możliwość zdobienia bombek jest także dla innych zwiedzających. 

STYL FRANCUSKI


Na miejscu można także zakupić piękne ozdoby, które nadadzą Waszej choince niepowtarzalnego charakteru. Jest także możliwość zakupu bombki z ręcznie napisaną dedykacją- to świetny pomysł na prezent. Gotowe bombki dostaniecie zapakowane w firmowe opakowanie, dzięki czemu bezpiecznie dowieziecie je do domu.
STYL AMERYKAŃSKI


Gorąco zachęcam do wycieczki do Muzeum Bombki Choinkowej do Nowej Dęby. Nie tylko w okresie świątecznym. Ale gdy zależy Wam na dużym wyborze bombek do kupienia warto wybrać się tam już w listopadzie. Życzę niezapomnianych wrażeń z wycieczki!
Bezglutenowe pierniczki

Bezglutenowe pierniczki

bezglutenowe pierniczki


Bezglutenowe pierniczki, które musicie koniecznie spróbować!


Święta tuż tuż...a jak zbliża się Boże Narodzenie to na stole muszą pojawić się pierniczki. Uwielbiam ten czas ...gdy woń przyprawy korzennej rozchodzi się po całym domu a ja z synkiem zabieram się do robienia pierniczków. Radość na jego twarzy, szybki przegląd wszystkich dostępnych foremek i ta ekscytacja kiedy będzie już mógł wycinać z ciasta. A później ozdabianie, dekorowanie i lukrowanie- do tego zapraszamy też tatę. Wiem jedno- integrujemy się wtedy jako rodzina, wspólnie spędzamy przepiękny czas, którego efektem ubocznym są pyszne i aromatyczne ciasteczka. Nieodłączny element zimowych świąt.

Miałam sprawdzony przepis na pierniki ale w tym roku chciałam pójść krok dalej i zgodnie z naszą dietą przygotować pierniczki bezglutenowe. I się nie zawiodłam, wręcz przeciwnie smakują mi bardziej niż te tradycyjne. Są delikatne i chrupiące, pięknie pachną i mają ciemniejszy kolor, dzięki czemu biały lukier prezentuje się wręcz królewsko na takim tle.  


Jak przygotować bezglutenowe pierniki?



Co prawda bezglutenowe ciasto na pierniki nie jest tak elastyczne jak jego tradycyjny odpowiednik ale bez problemu da się je przygotować i rozwałkować. Wystarczy podsypać nieco mąką by nie przyklejało się do stolnicy. Moja wersja na pierniki jest bez glutenu i bez laktozy. Oczywiście możecie modyfikować ten przepis i zamiast oleju kokosowego użyć masła czy tez podmienić mleko roślinne na śmietanę. Myślę,że w obu wersjach pierniczki zachwycą Was swoim smakiem. Z podanych niżej proporcji upiekliśmy około 50 pierniczków. Ale ostateczna ich liczba zależy od wielkości foremek. które użyjecie. Jak widać na zdjęciach u nas były foremki różnej wielkości. Do zrobienia ciasta użyłam też własnej przyprawy do pierników ale równie dobrze możecie użyć kupnej. 


przepis na pierniki bezglutenowe



Składniki

- 500 gram mąki gryczanej,
- 150 gram oleju kokosowego,
- 200 gram płynnego miodu ( lub więcej jak lubicie bardziej słodkie wypieki),
- 2 łyżeczki przyprawy korzennej,
- 2 łyżki kakao lub karobu,
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej,
-1/2 łyżeczki proszku do pieczenia ( bezglutenowy np. Amylon),
- 2 żółtka,
- 2 łyżki mleka roślinnego,

Przygotowanie


Na samym początku podgrzewamy płynne składniki: olej kokosowy i miód. Następnie dodajemy przyprawę do piernika i kakao. Wszystko razem mieszamy i pozostawiamy do wystygnięcia. W dalszej kolejności dodajemy sodę oczyszczoną i żółtka. Jeszcze raz wszystko razem dokładnie łączymy. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia a następnie z wystudzoną masą i zagniatamy ciasto. By uzyskać jednolitą konsystencję dodajemy około 2 łyżki mleka roślinnego. Tak przygotowane ciasto dzielimy na mniejsze kawałki,rozwałkowujemy i wycinamy ulubione kształty pierniczków. Pamiętajcie by podsypać mąką pod rozwałkowywanym ciastem, dzięki czemu nie będzie się tak przylepiać. Wycinajcie ciasteczka grubości około 5 mm. Wycięte pierniczki przekładam na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i piekę 10 minut w temperaturze 180 stopni ( góra- dół). Gdy piecze się pierwsza blaszka przygotowujemy następną i tak do całkowitego wykorzystania ciasta. Gdy ciasteczka wystygną można je udekorować lukrem. Ja do dekoracji używam sezamu, orzechów, rodzynek, oraz płatków migdałowych. Samodzielnie wykonuje także lukier, na który przepis prezentuję poniżej.

dekorowanie pierniczków


Lukier


Tajemnicą lśniąco-białego lukru jest długie jego ucieranie. Mi z pomocą przyszedł robot kuchenny, który mnie w tym wyręczył. Oczywiście możecie ucierać lukier ręcznie ale będzie to nieco męczące dla ręki.

Składniki:
- 1 białko,
- 1,5 szklanki cukru pudru,

Najpierw przez moment ubijamy same białko a następnie stopniowo dodajemy cukier puder i ucieramy całość około 15 minut. Ja ustawiam średnie obroty i wychodzi lukier o pięknym kolorze, gęsty i szybkoschnący. Smacznego!