Grzybobranie gra dla trzylatka


Gra dla trzylatka


Grzybobranie gra dla trzylatka


Rozpoczęła się u nas era gier rodzinnych. Z niecierpliwością czekałam na ten moment gdy wszyscy rozłożymy się na dywanie i będziemy wspólnie grać. To takie momenty, które  budują piękne relacje. Czas spędzony razem na świetnej zabawie jest bezcenny!

Co prawda możliwości skupienia uwago u trzylatka nie są zbyt duże ale ciekawa, kolorowa gra z prostymi zasadami jest w stanie go zaciekawić tak by doprowadził rozgrywkę do końca. Wiadomo, że nie jest to siedzenie i czekanie na swoją kolej. Między czasie można zrobić kilka figur w powietrzu albo finezyjnie rzucić kostką. Piszę to z autopsji bo takie obrazki obserwowałam podczas naszych wspólnych gier:)

Czym zaskoczy nas gra Grzybobranie?





Pierwszą naszą grą rodzinną było " Grzybobranie" marki Trefl. Kolorowe koszyczki i małe grzybki od razu zaciekawiły mojego synka. Już sam wybór koloru jest frajdą a rzucając kostką czy też poruszając się po planszy od razu doskonalimy technikę liczenia. W dużym solidnym pudełku znajdziecie dwupoziomową planszę do złożenia, zestaw koszyczków, grzybków, kostkę, karty z pytaniami oraz instrukcję.

Po przeczytaniu instrukcji wszystko stanie się jasne. Zmierzamy od startu do mety zbierając po drodze grzybki i odpowiadając na pytania. W momencie gdy staniecie na polu z treflikiem inna osoba zadaje Wam pytanie zapisane na karcie. Karty mogą nieźle namieszać bo konsekwencją odpowiedzi na pytanie często jest ominięcie kolejki, wymiana zawartości koszyka z wybranym graczem czy też przesuniecie się na wskazane pole.

Karty do gry


Odpowiedzi na pytania w grze to także pogłębianie wiedzy dziecka i pogodzenie się z konsekwencjami negatywnej odpowiedzi co nie zawsze przychodzi łatwo.

Gra kończy się, gdy pierwszy gracz dotrze do mety. Wtedy też odbywa się liczenie zawartości koszyczków. Zgodnie z instrukcją za każdego jadalnego grzybka otrzymuje się jeden punkt a za muchomora - 2. Z doświadczenia wiem, że nie jest to łatwo wyegzekwować. Zresztą to ma być zabawa a nie rywalizacja, dlatego warto wymyśleć sobie własne zasady na zakończenie i zakomunikować je przed rozpoczęciem gry. Stosowanie się do zasad w rozgrywce nauczy dziecko umiejętności wygrywania i przegrywania. U nas każdy muchomor zabiera jednego jadalnego grzybka i tak też podsumowujemy wynik gry.

Zachęcam Was do wspólnych rodzinnych gier- to niepowtarzalna okazja do wzmocnienia relacji rodzinnych a także możliwość do kształcenia takich umiejętności jak: logiczne myślenie, skupienie uwagi czy planowanie strategii. Miłych chwil spędzonych na wspólnych, rodzinnych grach!



5 komentarzy:

  1. Bardzo fajna gra! P.S. Lubię Twój blog!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, aż chce się pisać bo takim wyznaniu:) Ściskam:)

      Usuń
  2. Bardzo fajne gra, swietny czas spedzony wspolnie w rodzinie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gry dla dzieci są teraz takie cudowne pod każdym względem.
    Małe dziecko ciężko zainteresować czymś na dłużej.
    Pod względem wizualnym super. Faktycznie takie gry uczą, bawią i scalają rodzinę :-)
    Irena - Hooltaye w podróży

    OdpowiedzUsuń