Karkówka na szybko

Karkówka na szybko

karczek w piekarniku

Karkówka z piekarnika


Mięsożercy są w domu więc mięso musi być! Przewija się ono u nas w różnej formie i postaci ale tak naprawdę to co proste jest najlepsze. Szybka marynata i pieczenie w piekarniku pozwala uzyskać pyszne aromatyczne mięso idealne zarówno na ciepło z sosem jak i na zimno stanowiąc domową wędlinę. 

Jak przygotować karkówkę?


Składniki:

- 0,5 kg karkówki z dobrego źródła,
- 3 duże ząbki czosnku,
- 3 łyżki majeranku,
- 3 łyżki oleju,
- 1 łyżeczka soli,

Przygotowanie:

Mięso myjemy i suszymy ręcznikiem papierowym. Czosnek obieramy i przeciskamy przez praskę, mieszamy z majerankiem i solą. Tak przygotowaną mieszanką nacieramy mięso i wkładamy do lodówki na czas oczekiwania, aż piekarnik się nagrzeje. Dodanie do przypraw odrobiny oleju ułatwi nacieranie mięsa. Mięso wkładamy do naczynia żaroodpornego i podlewamy szklanką wody i 3 łyżkami oleju. Pieczemy około godzinę w temperaturze 180 stopni (góra-dół). Po upieczeniu karkówkę wyjmujemy z piekarnika, by mięso odpoczęło. Gdy ostygnie może stanowić wyśmienitą domową wędlina. Alternatywą jest podanie jej na obiad. W takim wypadku do powstałego po jej upieczeniu sosu dodajemy 100 ml śmietany  30% i gotujemy kilka minut. Sos można zagęścić łyżką mąki.
Propozycja podania: karkówka w sosie, kasza i surówka z kapusty kiszonej. 

mięso i bazylia




Smacznego!



Grzybobranie gra dla trzylatka

Grzybobranie gra dla trzylatka


Gra dla trzylatka


Grzybobranie gra dla trzylatka


Rozpoczęła się u nas era gier rodzinnych. Z niecierpliwością czekałam na ten moment gdy wszyscy rozłożymy się na dywanie i będziemy wspólnie grać. To takie momenty, które  budują piękne relacje. Czas spędzony razem na świetnej zabawie jest bezcenny!

Co prawda możliwości skupienia uwago u trzylatka nie są zbyt duże ale ciekawa, kolorowa gra z prostymi zasadami jest w stanie go zaciekawić tak by doprowadził rozgrywkę do końca. Wiadomo, że nie jest to siedzenie i czekanie na swoją kolej. Między czasie można zrobić kilka figur w powietrzu albo finezyjnie rzucić kostką. Piszę to z autopsji bo takie obrazki obserwowałam podczas naszych wspólnych gier:)

Czym zaskoczy nas gra Grzybobranie?





Pierwszą naszą grą rodzinną było " Grzybobranie" marki Trefl. Kolorowe koszyczki i małe grzybki od razu zaciekawiły mojego synka. Już sam wybór koloru jest frajdą a rzucając kostką czy też poruszając się po planszy od razu doskonalimy technikę liczenia. W dużym solidnym pudełku znajdziecie dwupoziomową planszę do złożenia, zestaw koszyczków, grzybków, kostkę, karty z pytaniami oraz instrukcję.

Po przeczytaniu instrukcji wszystko stanie się jasne. Zmierzamy od startu do mety zbierając po drodze grzybki i odpowiadając na pytania. W momencie gdy staniecie na polu z treflikiem inna osoba zadaje Wam pytanie zapisane na karcie. Karty mogą nieźle namieszać bo konsekwencją odpowiedzi na pytanie często jest ominięcie kolejki, wymiana zawartości koszyka z wybranym graczem czy też przesuniecie się na wskazane pole.

Karty do gry


Odpowiedzi na pytania w grze to także pogłębianie wiedzy dziecka i pogodzenie się z konsekwencjami negatywnej odpowiedzi co nie zawsze przychodzi łatwo.

Gra kończy się, gdy pierwszy gracz dotrze do mety. Wtedy też odbywa się liczenie zawartości koszyczków. Zgodnie z instrukcją za każdego jadalnego grzybka otrzymuje się jeden punkt a za muchomora - 2. Z doświadczenia wiem, że nie jest to łatwo wyegzekwować. Zresztą to ma być zabawa a nie rywalizacja, dlatego warto wymyśleć sobie własne zasady na zakończenie i zakomunikować je przed rozpoczęciem gry. Stosowanie się do zasad w rozgrywce nauczy dziecko umiejętności wygrywania i przegrywania. U nas każdy muchomor zabiera jednego jadalnego grzybka i tak też podsumowujemy wynik gry.

Zachęcam Was do wspólnych rodzinnych gier- to niepowtarzalna okazja do wzmocnienia relacji rodzinnych a także możliwość do kształcenia takich umiejętności jak: logiczne myślenie, skupienie uwagi czy planowanie strategii. Miłych chwil spędzonych na wspólnych, rodzinnych grach!



Placuszki na mleku kokosowym

Placuszki na mleku kokosowym


mleko kokosowe


Placuszki na śniadanie z kokosową nutą


Pomysł na placuszki zrodził się gdy w lodówce stało prawie całe mleko kokosowe. Użyłam kilka łyżek do wcześniejszego deseru i chciałam zrobić coś z jego resztą. Od razu pomyślałam o placuszkach bo bardzo chętnie jemy je na śniadanie 
w różnej postaci: racuchy, placki dyniowe, gofry....już cieknie mi ślinka. Do tego domowe dżemy i koktajl i się rozpływam:)

Placuszki na mleku kokosowym wychodzą bardzo lekkie i delikatne. Zrobiłam je
 w wersji bezglutenowej ale z mąką pszenną też się udadzą. Placuszki podałam rodzince z domowym dżemem dyniowym i własnoręcznie zrobionym sosem czekoladowym. Było pysznie uwierzcie mi na słowo lub sami się przekonajcie
 i zróbcie je jutro na śniadanie.


Jak zrobić placki na mleku kokosowym?


Tak jak wspominałam moje placuszki są w wersji bezglutenowej. Potrzebna jest szklanka mąki więc pomieszałam po trochę mąki ryżowej, kukurydzianej i ziemniaczanej. Możecie mieszać do woli:)


Składniki:


- ok 400 ml mleczka kokosowego,
- 160 gram mąki ( szklanka)
- 1 jajko,
- 1 łyżka cukru lub miodu,
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
- szczypta soli,
- 2 łyżki rozpuszczonego masła lub oleju kokosowego,
- składniki na sos czekoladowy (50 gram masła, 1 łyżka kakao, 1 łyżka cukru, 1 łyżka wody, 1 łyżka jogurtu)



Przygotowanie:


Jajko miksuję ze szczyptą soli i cukrem. Następnie dodaję mleczko kokosowe. W osobnej misce mieszam ze sobą mąkę i  proszek do pieczenia. Łączę ze sobą wszystkie składniki miksując na najmniejszych obrotach. Na koniec dodaję roztopiony tłuszcz, dzięki niemu będę mogła smażyć placuszki na patelni beztłuszczowo. Do smażenia używam patelni naleśnikowej. Nakładam porcje ciasta formując zgrabne placuszki i smażę do ich zrumienienia z obu stron. 
Teraz pozostało tylko przygotować sos czekoladowy. W garnku podgrzewamy masło, kakao, wodę i cukier. Mieszamy wszystkie jego składniki do ich połączenia i roztopienia masła. Ważne by nie doprowadzić czekoladowej masy do wrzenia. Gotową polewę/ sos odstawiamy w chłodne miejsce i czekamy aż wystygnie. Po wystygnięciu do polewy dodajemy łyżkę jogurtu naturalnego i całość dokładnie mieszamy. Gotowym sosem polewamy placuszki i zajadamy z apetytem bo innej opcji nie ma:) Smacznego!


przepis na śniadanie

Brownie bezglutenowe

Brownie bezglutenowe

ciasto bezglutenowe


Beglutenowe brownie z truskawkami


Jeżeli lubicie smak czekolady oraz truskawek to brownie z truskawkami uznacie za strzał w dziesiątkę. To ciasto jest ekspresowe w wykonaniu. W dodatku bezglutenowe więc nie może być lepiej. To także odpowiedź i pomysł na wykorzystanie zapasu mrożonych owoców z lata. Gromadzę zawsze ich zapasy bo wiem, że takich nie kupię w sklepie. Często robię z nich koktajle, dodaję do przeróżnych placuszków czy omletów lub robię ciasto tak jak dzisiaj.

Brownie z truskawkami jest wilgotne w środku a aromat truskawek wypełnia każdy jego kawałek. Do wykonania ciasta możecie użyć świeże lub mrożone owoce i wcale nie muszą to być truskawki ale ja pozostaje wierna temu połączeniu. Ciasto jest dosładzane daktylami, cukrem lub miodem. Jeżeli użyjecie bardzo słodkich truskawek to możecie zminimalizować ilość słodzidła lub całkowicie je pominąć. Nie ma co przedłużać bierzmy się do pracy bo już mi ślinka cieknie na samą myśl o kawałku bezglutenowego brownie z truskawkami.



Jak zrobić brownie?


Składniki:


- 0,5 kg truskawek ( waga po rozmrożeniu)
- 2 jajka
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia ( najlepiej bezglutenowego)
- 85 gram mąki ryżowej
- 60 gram kakao lub karobu 
- 80 gram daktyli
- 30 gram słodzidła ( u mnie cukier trzcinowy lub miód)

Przygotowanie:


Daktyle zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na 20minut. Następnie odlewamy wodę i blendujemy je z pozostałymi składnikami. Tak przygotowane ciasto wylewamy keksówki i pieczemy w temperaturze 180 stopni ( góra- dół) około 1h. Im większa forma tym ciasto wyjdzie niższe i skróci się czas pieczenia.

czekolada